W ostatnich latach banki centralne, takie jak EBC i Rezerwa Federalna, rzuciły wszystkie siły na walkę o zwiększenie inflacji w swoich regionach. Darmo. Aż do tej pory. Niskie stopy procentowe, a nawet 0 procent. Dziesiątki miliardów euro...
Niskie stopy procentowe, a nawet 0 procent. Drukowanie dziesiątek miliardów euro i dolarów miesięcznie w celu masowego wykupu obligacji rządowych. Ujemne stopy procentowe. Zakup obligacji korporacyjnych. Przekazywanie pieniędzy bankom komercyjnym zamiast żądania ich w formie odsetek, gdy przychodzą do ciebie z pożyczką (tak, dobrze przeczytałeś). Banki centralne, takie jak Rezerwa Federalna w Stanach Zjednoczonych i Europejski Bank Centralny (EBC) w strefie euro, zrobiły w ostatnich latach wszystko, co w ich mocy, aby zapobiec spadkowi cen (deflacji) i zwiększyć ich wzrost (powodując inflację).
Wygląda na to, że zaczyna to przynosić owoce. W tym tygodniu statystycy ze strefy euro, Niemiec i USA opublikowali dane dotyczące inflacji za grudzień 2016 r. W USA dewaluacja waluty wyniosła 2,1 procent. Był to nie tylko znaczny wzrost w porównaniu z listopadem, ale także największy wzrost cen od lata 2014 r. W Niemczech ceny wzrosły o 1,7 proc., co stanowi najszybszy wzrost od ponad trzech lat. W całej strefie euro inflacja wyniosła 1,2 proc., w porównaniu do -2016 proc. wiosną 0,2 r. Krótko mówiąc, nastąpił znaczny wzrost w stosunkowo krótkim czasie.
Co więcej, wzrost inflacji będzie się utrzymywał w nadchodzących miesiącach. Z jednej strony, ze względu na rozwój cen ropy naftowej; We wcześniejszym artykule opisałem szczegółowo, że inflacja w strefie euro i USA wzrośnie, nawet jeśli cena ropy spadnie. Ma to związek ze sposobem, w jaki statystycy obliczają inflację i cenę ropy naftowej w ciągu ostatnich kilku lat.
Innym powodem, dla którego inflacja prawdopodobnie będzie nadal rosła, jest fakt, że popyt na dobra i usługi wreszcie rośnie. Weźmy Holandię.
W tym tygodniu holenderski urząd statystyczny (CBS) ogłosił, że stopa bezrobocia w naszym kraju spadła najbardziej od 2006 r. Nie jest przypadkiem, że konsumenci na polderach są znacznie bardziej optymistyczni niż w ostatnich latach. W rzeczywistości wykres pokazujący zaufanie konsumentów jest mniej więcej na tym samym poziomie co w… 2006 roku. Nic dziwnego, że pełni optymizmu konsumenci nie trzymają już wydatków w ryzach. Holendrzy wydają więcej pieniędzy, również na tzw. dobra trwałe, takie jak meble, co zwykle zdarza się tylko wtedy, gdy z optymizmem patrzą w przyszłość.
W strefie euro również obserwujemy rozwój sytuacji, który wskazuje, że wzrost gospodarczy zaczyna być w miarę zrównoważony. O czym mówię? O udzielaniu pożyczek przedsiębiorstwom i gospodarstwom domowym przez banki komercyjne.
Nasze nowoczesne gospodarki opierają się na konsumpcji i inwestycjach, a konsumpcja i inwestycje nie są już napędzane wyłącznie dochodami, zyskami zatrzymanymi i nowym kapitałem własnym, ale przede wszystkim długiem. Fakt, że linia pokazująca rozwój akcji kredytowej w strefie euro od kilku miesięcy pnie się w górę (niebieska linia na poniższym wykresie), można uznać za oznakę życia gospodarki, która od dłuższego czasu pozostaje w śpiączce.
Jako makroekonomista widzę, że siły napędzające ceny pozostaną równie silne w nadchodzących miesiącach, jak były w miesiącach minionych, a może nawet staną się silniejsze.
Jednym ze sposobów powstrzymania dalszego wzrostu inflacji jest mniej akomodacyjna polityka pieniężna w USA i strefie euro. Z pewnością nie przewiduję, aby w najbliższej przyszłości polityka w strefie euro stała się mniej akomodacyjna, i to z wielu powodów. Mam też wątpliwości co do oczekiwań wielu analityków i ekonomistów co do serii podwyżek stóp procentowych w USA, i to z wielu powodów.
Oznacza to, że na razie musimy liczyć się z niskimi stopami procentowymi i rosnącą inflacją, co brzmi wyjątkowo nieprzyjemnie dla osób posiadających na przykład konto oszczędnościowe. Rok 2017 będzie rokiem, w którym oszczędzanie będzie równoznaczne ze stratą pieniędzy, jeszcze zanim podatek od majątku zostanie zapłacony organom podatkowym. Osoby pobierające emeryturę odczują w 2017 r. spadek dochodów, który będzie jeszcze większy niż w ostatnich latach. Przedsiębiorca musi przygotować się na to, że wzrosną koszty zakupów. Każdy, kto może przerzucić te koszty na swoich klientów, oczywiście ograniczy szkody. Każdy, kto nie potrafi tego zrobić, przeżyje rok, o którym szybko zapomni.
Co powyższe oznacza dla stóp procentowych w strefie euro w nadchodzących latach, stóp krótkoterminowych i długoterminowych, co oznacza „na razie” w tym sensie, że stopy procentowe „na razie pozostaną niskie” i dlaczego należy wziąć pod uwagę, że EBC utrzyma bardzo luźną politykę pieniężną, a Fed będzie ją zacieśniał znacznie mniej, niż się obecnie zakłada, omówimy szczegółowo podczas nasz kurs mistrzowski na temat finansów i rynków kapitałowych 14 lutego.