W zeszłym tygodniu Mario Draghi, prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC), był w Holandii. Odwiedził Izbę Reprezentantów, gdzie rzecznicy finansowi zadali mu pytania dotyczące polityki EBC i jej negatywnych konsekwencji. Weź pod uwagę fakt, że oszczędzanie jest obecnie działalnością przynoszącą straty, a emerytury ulegają erozji.
To spotkanie, a konkretnie część, w której przemawiał Draghi, można chyba najlepiej opisać dwoma słowami: „zaufajcie nam”. Musimy mieć zaufanie do EBC. Bank robi to, co konieczne i zatrzymuje się we właściwym momencie, aby zapobiec wystąpieniu negatywnych skutków.
Doświadczenia z EBC i niedawne doświadczenia z bankami centralnymi w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii opowiadają zupełnie inną historię. Historia, która ma wiele konsekwencji dla stóp procentowych.
Bank Anglii
Zacznijmy od tego ostatniego, czyli Banku Anglii z Londynu. Bank ten ma prawne zadanie dopilnowania, aby inflacja osiągnęła poziom 2 proc. w średnim okresie (około 2 lat). Na przykład zadaniem banku nie jest zmniejszanie bezrobocia. Jeżeli prognozy banku wskazują, że w średnim okresie inflacja będzie zbyt wysoka lub zbyt niska, bank będzie musiał podnieść lub obniżyć stopy procentowe, aby osiągnąć swój cel.
Inflacja w Wielkiej Brytanii wynosi obecnie 2,7 proc. To zbyt dużo, ale dla polityki stóp procentowych w Wielkiej Brytanii naprawdę istotne jest to, czego bank centralny oczekuje w sprawie rozwoju inflacji w nadchodzących latach. A bank twierdzi, że inflacja w ciągu najbliższych 3 lat wyniesie znacznie powyżej 2 proc. Niemniej jednak komisja ds. stóp procentowych banku zdecydowała (7 głosami za, przy 1 przeciw) utrzymać oficjalną stopę procentową na niezmienionym poziomie 0,25 proc.
Przykłady USA i Wielkiej Brytanii
Dlaczego stopa procentowa została utrzymana na niezmienionym poziomie? Ponieważ bank za wysoką inflację obwinia słabszego funta i ponieważ komisja ds. stóp procentowych musi znaleźć równowagę pomiędzy szybkością przywracania inflacji do poziomu docelowego a wsparciem, jakie komisja zapewnia rynkowi pracy swoją polityką. Próby ograniczenia inflacji odbywają się kosztem zatrudnienia.
Ściśle rzecz ujmując, brytyjski bank centralny łamie w ten sposób prawo, którego powinien przestrzegać. Ustawodawca polecił bankowi utrzymać inflację na poziomie 2 proc. i nie szukać równowagi pomiędzy pewnym wsparciem rynku pracy a dążeniem do określonej stopy bezrobocia.
Po drugiej stronie oceanu widzimy coś podobnego. Fed ma nieco szersze zadanie niż jego siostrzana instytucja brytyjska i europejska. Amerykański bank centralny ma za zadanie zapewnić niską inflację (około 2 proc. wzrostu cen rocznie) i optymalne zatrudnienie. Ta ostatnia oznacza stopę bezrobocia na poziomie około 5,5%.
Kiedy Fed obniżył stopy procentowe do 0 proc. i zaczął na masową skalę skupować obligacje rządowe (luzowanie ilościowe), inflacja kształtowała się poniżej 0 proc., a bezrobocie sięgało ok. 10 proc. Obecnie bezrobocie w Stanach Zjednoczonych wynosi 4,7 procent, a inflacja około 2 procent.
Krótko mówiąc: najwyższy czas, aby Fed zaprzestał skupu obligacji rządowych i unormował oficjalne stopy procentowe. To pierwsze też się wydarzyło. Fed zdecydował się zaprzestać skupu obligacji rządowych. Jednakże odsetki i kapitał (z wcześniej zakupionych obligacji rządowych) są nadal wykorzystywane do zakupu nowych bonów skarbowych rządu USA. Tak naprawdę polityka luzowania ilościowego nadal jest prowadzona, tyle że na znacznie mniejszą skalę.
Wyższe stopy procentowe w przyszłości
Jednak drugi element: normalizacja oficjalnych stóp procentowych pozostaje odległa. Bank rzeczywiście podniósł stopę procentową, ale w zastraszająco powolnym tempie. Przynajmniej znacznie wolniej niż wtedy, gdy zaczęła go opuszczać. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłości zwiększanie kosztów pożyczania pieniędzy będzie następowało bardzo powoli.
Wreszcie jest EBC. Bank ten musi zapewnić stopę inflacji poniżej, ale blisko 2 procent rocznie. Kiedy bank zaczął masowo skupować obligacje rządowe i korporacyjne w strefie euro, inflacja kształtowała się nieco poniżej 0 procent, a ryzyko recesji było wysokie. Obecnie stwierdzamy, że roczna inflacja w krajach strefy euro wynosi 1,9 proc., a wzrost gospodarczy od początku 2015 r. jest wyższy niż w Stanach Zjednoczonych. EBC utrzymuje jednak oficjalną stopę procentową na poziomie 0 proc. i twierdzi, że w najbliższej przyszłości może ona zostać jeszcze bardziej obniżona.
Bank bagatelizuje tę 2-proc. inflację (która według ekonomistów EBC pozostanie w pobliżu 2 proc. przez kolejne dwa lata) twierdząc, że inflacja wcale nie jest aż tak wysoka (jeśli pominiemy ceny żywności i energii). . Jakby miało to znaczenie dla zwykłego człowieka, dla którego pracuje EBC. W końcu podwyżka cen to podwyżka. Niezależnie od przyczyny, koszty życia rosną.
Dlaczego to wszystko ma znaczenie?
Z jednej strony dlatego, że mówi wiele o polityce, jakiej możemy się spodziewać, a z drugiej dlatego, że daje sporo wglądu w oczekiwaną politykę w strefie euro. Zazwyczaj europejskie stopy procentowe podążają za amerykańskimi stopami procentowymi, często z opóźnieniem, a czasami z kilkuletnim opóźnieniem.
To samo dotyczy polityki EBC i Fed. Konkretnie oznacza to, że stopy procentowe w strefie euro pozostaną na razie niskie, ale punkt krytyczny zostanie osiągnięty w niedalekiej przyszłości. Początkowo długoterminowe stopy procentowe mogą wystrzelić w górę. W międzyczasie bardzo ważne staje się obserwowanie rozwoju sytuacji, w przeciwnym razie punkt zwrotny nie będzie widoczny.