Rynki, czy to rynki akcji, stóp procentowych czy walutowe, reagują na najróżniejsze rzeczy. Każda ważna postać ekonomiczna może wpłynąć na te rynki. Czasem są to wiadomości o wzroście gospodarczym, ale na rynkach może też dojść do burz, jeśli produkcja przemysłowa w okolicach Chicago w Stanach Zjednoczonych okaże się lepsza lub gorsza.
Geopolityka jest również takim czynnikiem. Gdy na świecie wzrasta napięcie, niemal natychmiast zauważamy to na rynkach. Na przykład frank szwajcarski i dolar amerykański zyskają na wartości, podobnie jak metale szlachetne. W strefie euro inwestorzy walczą o znalezienie schronienia w bezpiecznej przystani, jaką są „niemieckie obligacje rządowe”. W rezultacie niemieckie stopy procentowe spadają. Jednak ostatnio dzieje się coś dziwnego.
Napięcia nadal rosną
Mimo że napięcia geopolityczne znacznie wzrosły w ostatnich miesiącach i nadal rosną, dolar ogólnie rzecz biorąc osłabił się. Frank szwajcarski również nie kradnie show. Rentowność niemieckich dziesięcioletnich obligacji skarbowych wzrosła ponad dwukrotnie w porównaniu z ubiegłą jesienią, a cena złota nie świadczyłaby o tym, że na świecie jest sporo słabych lontów i potencjalnych ognisk kryzysu.
To ostatnie jest jeszcze bardziej niezwykłe, ponieważ wszystkie główne banki centralne wydrukowały bezprecedensową ilość nowych i niepokrytych pieniędzy. Tylko w ostatnich latach banki centralne strefy euro, Japonii, Chin i USA stworzyły z niczego równowartość 12.000 bilionów dolarów (czyli 12 z 12 zerami). Ułamek tej kwoty normalnie spowodowałby wzrost ceny złota. Zamiast tego cena czarnego złota od jakiegoś czasu porusza się w trendzie bocznym, a rekordowa cena wynosząca około 1.900 dolarów za uncję trojańską jest odległa o wiele lat świetlnych.
Procedura utylizacji
Amerykańskie lotniskowce zmierzające w kierunku wód terytorialnych Korei Północnej, rosyjskie myśliwce przelatujące tak blisko amerykańskiej przestrzeni powietrznej, że Amerykanie muszą wzbić się w powietrze, aby je przegonić, chińskie myśliwce przecinające amerykańskie myśliwce w locie i przelatujące obok z groźną prędkością z odległości około 100 metrów — żaden z tych projektów nie wywołał jeszcze reakcji, jakiej można by się spodziewać na rynku.
To samo dotyczy kolejnych skandali wywoływanych przez nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Sytuacja jest taka, że tu i ówdzie pojawiają się ostrożne głosy o konieczności przeprowadzenia impeachmentu lub o wszczęciu procedury mającej na celu odsunięcie amerykańskiego prezydenta od władzy.
Strefa euro jest kolejnym przykładem
Innym dobrym przykładem jest strefa euro. W przyszłym roku Włosi wybiorą nowy rząd. Przynajmniej takie były oczekiwania do niedawna. Z Rzymu napływają jednak doniesienia, że wybory we Włoszech mogą się odbyć już w tym roku, we wrześniu. Biorąc pod uwagę, że Włochy borykają się z poważnymi problemami gospodarczymi i finansowymi, a wielu uważa, że winą za to należy obarczyć Brukselę i Berlin, a nie Rzym, popularność partii sprzeciwiających się euro w tym kraju jest znaczna.
Gdy Włochy idą do wyborów, reszta strefy euro i cały świat wstrzymuje oddech: jeśli siły przeciwne euro wygrają i wyprowadzą Włochy ze strefy euro, może to być cios, który sprawi, że projekt wspólnej waluty w Europie nie przetrwa. Jeśli waluta przetrwa, konsekwencje dla wszystkich krajów strefy euro mogą być poważne, przynajmniej tymczasowo.
Nie jest jednak jedynym faktem, że euro traci na wartości w stosunku do dolara. Waluta europejska nie była aż tak silna w stosunku do dolara! Jak wspomniano wcześniej, można by się spodziewać silniejszego dolara właśnie ze względu na napięcia geopolityczne.
Nasuwa się więc intrygujące, ale przede wszystkim ważne pytanie: czy mamy tu do czynienia ze zmianą strukturalną, w wyniku której stare zasady i relacje przestają obowiązywać? Czy jest to tylko tymczasowa anomalia i czy rynki zaczną się w końcu zachowywać „normalnie”, tak jak działo się to przez stulecia w podobnych okolicznościach?
Strukturalne czy nie?
Jeśli nastąpi zmiana strukturalna, musimy być bardzo ostrożni w wyciąganiu wniosków na temat przyszłego kursu stóp procentowych. W możliwej nowej sytuacji z pewnością nie będą musieli reagować w ten sam sposób, jak wcześniej, w sytuacji rosnących napięć geopolitycznych.
Jednak drugie wyjaśnienie może być również poprawne. Banki centralne, takie jak Rezerwa Federalna i EBC, niektóre bardziej niż inne, prowadzą bezprecedensowo luźną politykę pieniężną, a nawet ją rozszerzają. Ma to również wpływ na zachowanie rynków. To właśnie ekonomiści nazywają „bańkami”.
Można na to spojrzeć również w inny sposób: politykę tę można postrzegać jako swego rodzaju branie zakładników na rynkach. Na przykład jest całkiem prawdopodobne, że długoterminowe stopy procentowe nie wzrosną, ponieważ siły rynkowe zostały de facto wyłączone ze względu na popyt ze strony banków centralnych. Rynek, o którym ekonomiści zwykli mówić, że „przemawia” do inwestorów na wczesnym etapie.
Manipulowane rynki
A jest jeszcze coś, co stało się już faktem: wiele rynków jest manipulowanych przez duże banki. Wiele grzywien nałożono za manipulowanie rynkiem stóp procentowych, ale także za manipulowanie rynkiem srebra i złota. Manipulacja cenami zakłóca wczesną fazę sygnałów ostrzegawczych rynków.
Jeśli drugie wyjaśnienie jest poprawne, a my połączymy je z faktem, że siły rynkowe zawsze biorą górę nad manipulacją, to oznaczałoby to, że w pewnym momencie w przyszłości można spodziewać się gwałtownej normalizacji rynków. Można to porównać do trzęsienia ziemi, które powoduje zbliżenie się dwóch płyt tektonicznych pod wpływem rosnącego ciśnienia narastającego przez długi okres czasu. Na rynkach finansowych takie trzęsienie ziemi mogłoby łatwo przybrać formę gwałtownego spadku wartości euro i szybkiego oraz drastycznego wzrostu stóp procentowych.
Baczne śledzenie rozwoju
Powinno być jasne: śledzenie rozwoju sytuacji, a zwłaszcza tego, co dzieje się w tle, nie jest zbędnym luksusem, lecz koniecznością. Ma to na celu rozważenie możliwych konsekwencji dla stóp procentowych i kursów walutowych.
Na razie jednak stopy procentowe dla wszystkich terminów zapadalności, a na pewno stopy EURIBOR pozostaną bardzo niskie. Te ostatnie stopy są ściśle powiązane ze stopą EBC i nic nie wskazuje na to, że stopa ta ulegnie zmianie w tym lub przyszłym roku, a może nawet w 2019 roku.