Nadszedł czas. Prawie rok po tym, jak (niewielka) większość Brytyjczyków opowiedziała się w referendum za opuszczeniem przez ich kraj Unii Europejskiej, w poniedziałek 19 czerwca rozpoczęły się rozmowy na temat rozwodu.
Zamiarem tych rozmów jest doprowadzenie do faktycznego rozstania się Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej (UE) w czerwcu 2019 r. Obecnie wygląda na to, że to rozstanie będzie tzw. „twardy brexit” będzie. Bruksela nie przyznaje Londynowi żadnych praw w procedurze rozwodowej.
W UE panuje przerażenie, że jeśli Brytyjczykom uda się choć w niewielkim stopniu postawić na swoim, może to zachęcić inne kraje do opuszczenia Unii Europejskiej. W końcu wizja stworzenia swoistego menu a'la carte (zachowującego to, co korzystne i rezygnującego z tego, co kosztowne) byłaby atrakcyjna również dla niektórych innych krajów.
Wolny handel
Dlatego Bruksela zajmuje dość twarde stanowisko w negocjacjach dotyczących Brexitu. Bruksela chce rozmawiać o umowie o wolnym handlu dopiero po Brexicie, a nie przed nim. Powód tego? Wolny handel z UE oznacza nieograniczony dostęp do największego i najbogatszego rynku na świecie. To jest wygrana dla każdego kraju. I właśnie dlatego Bruksela nie ma zamiaru po prostu oddać tej puli Brytyjczykom, nawet na atrakcyjnych warunkach.
Jakie będą długoterminowe konsekwencje tego podziału, w tym dla wzajemnego handlu, dowiemy się dopiero w miarę postępu rozmów. Na innym rynku można spodziewać się ciągłych konsekwencji. Kursy walut mają tendencję do reagowania na wszelkie nowości. Może to być nietypowo zła pogoda, ale także (jak w tym przypadku) niepokoje polityczne.
Kurs wymiany EUR/GBP wzrósł z 0,80 do prawie 0,90 po ogłoszeniu wyników referendum, a następnie wahał się na poziomie 0,85. Jest to wskaźnik znacząco wyższy niż ten, który zwykle utrzymuje się w ostatnich latach. Od połowy 2012 roku kurs wymiany EUR/GBP wahał się pomiędzy 0,70 a 0,85, wykazując wyraźną tendencję spadkową.
Zabezpieczenie ryzyka walutowego jest droższe
Oczekuje się, że w nadchodzących miesiącach i kwartałach zmienność cen może wzrosnąć. Jeśli pojawią się informacje, że rozmowy w sprawie Brexitu przebiegają niespodziewanie sprawnie lub niespodziewanie trudniej, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie to miało niemal natychmiastowy wpływ na wartość funta brytyjskiego (wobec euro).
Zmienność ceny, czyli zakres, w jakim cena rośnie i spada, ma duży wpływ na cenę opcji walutowych i kontraktów futures. To sprawia, że stają się droższe, ponieważ druga strona wie, że prawdopodobieństwo niekorzystnej zmiany ceny wzrosło. Oznacza to, że nie byłoby zaskoczeniem, gdyby zabezpieczenie ryzyka kursowego funta stało się droższe teraz, gdy rozpoczęły się negocjacje w sprawie Brexitu.
Może to również oznaczać, że samo kupno lub sprzedaż funtów może kosztować więcej, czyli przynieść mniej euro. Może się tak zdarzyć, gdy różnica między ceną kupna i sprzedaży wzrośnie. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby mobilność rzeczywiście wzrosła. Firmy handlujące z Wielką Brytanią muszą o tym pamiętać.
Dodatkowa presja wzrostowa na EUR/GBP
Wreszcie można sobie wyobrazić, że w trakcie negocjacji w sprawie Brexitu i dzięki tym rozmowom inny czynnik będzie miał większy wpływ na kurs EUR/GBP. Jeżeli Bank Anglii nadal będzie prowadził bardzo luźną politykę pieniężną w kraju, podczas gdy Europejski Bank Centralny (EBC) przygotowuje się do złagodzenia tej akomodacji, może to wywrzeć dodatkową presję wzrostową na parę EUR/GBP.
Na razie mniej akomodacyjna polityka pieniężna Banku Centralnego z pewnością nie jest brana pod uwagę. Należy jednak pamiętać, że negocjacje w sprawie Brexitu mogą potrwać 2 lata. Oczekuje się, że w tym czasie EBC puścić lejce. Może się to zdarzyć na przykład w 2018 i 2019 roku.