Cena ropy jest pod presją ze względu na rosnące zapasy w Stanach Zjednoczonych (USA). Wydobycie ropy z łupków w kraju ponownie wzrosło, z dnia na dzień popychając zapasy dalej. W tym czasie kraje OPEC dążą do ograniczenia produkcji.
W środę, 7 marca, amerykańska Agencja Informacji o Energii (EIA) ogłosiła, że zapasy ropy w USA wzrosły o 2,4 miliona baryłek. Stało się tak po tym, jak tydzień wcześniej zapasy wzrosły już o 3 miliony baryłek. Wzrost ten jest większy, niż początkowo przewidywali analitycy.
Produkcja amerykańska stale rośnie
Na początku tygodnia EIA podała, że produkcja ropy w USA wzrośnie w tym roku do 1,4 miliona baryłek dziennie. Podczas gdy kraje OPEC i Rosja wspólnie zgodziły się na ograniczenie wydobycia ropy w 2018 r., Stany Zjednoczone (same niebędące członkiem) otwierają jeszcze bardziej kurek z ropą. Rośnie także produkcja ropy w Kanadzie i Brazylii.
Analitycy uważają, że cięcia produkcji OPEC mające na celu osiągnięcie wyższych cen ropy zostaną zrekompensowane przez Stany Zjednoczone. Tymczasem od końca stycznia ceny ropy naftowej idą głównie w dół. Cena ropy Brent zamknął się w czwartek 8 marca ceną 63 dolarów za baryłkę, po tym jak na początku 2018 roku przekroczył 70 dolarów. Według doniesień przewidywane są dalsze obniżki cen.
Jednak w dłuższej perspektywie (2030 r.) istnieją obawy o niedobory ropy. Na przykład Fatih Birol (przewodniczący EIA) stwierdził, że obecnie inwestuje się zdecydowanie za mało w przyszłe moce produkcyjne.
Wojna stalowa w USA
De ogłosił cła importowe na stal (25%) i aluminium (10%) w USA prawdopodobnie również nie pomagają cenom ropy. Teraz, gdy amerykański prezydent Donald Trump w końcu wdrożył swoje plany, może to dać cios światowej gospodarce. Cena ropy naftowej jest zwykle silnie powiązana z sytuacją gospodarczą na świecie.