Amerykański sektor stalowy i aluminiowy jest w dobrej kondycji. Dzięki wzrostowi gospodarczemu zyski rosną. Nasuwa się więc pytanie, dlaczego prezydent Donald Trump chce teraz wprowadzić środki handlowe mające na celu ochronę tych firm. To pisze Insider Biznes.
Świat finansów jest wstrząśnięty planami Trumpa dotyczącymi nałożenia ceł na import stali i aluminium. Niektóre partie już szykują się do wojny handlowej.
W ten sposób Unia Europejska opracowuje plany jako środek zaradczy nałożyć cło importowe na motocykle Harley-Davidson, bourbon i dżinsy. Na razie jednak wszyscy ignorują najważniejsze pytanie: co Trump chce osiągnąć za pomocą środków handlowych?
Nie potrzeba żadnego wsparcia
Jeśli wierzyć wpisom Trumpa na Twitterze, jego plan ma na celu przede wszystkim ochronę amerykańskiego przemysłu. Czy jednak amerykańscy producenci stali naprawdę potrzebują takiej ochrony? Gigant branży stalowej Nucor ogłosił niedawno, że jego zyski w 2017 r. wzrosły o ponad 65%, do ponad 1,3 mld dolarów.
Konkurent z branży, US Steel, przekształcił stratę w zysk wynoszący prawie 400 milionów dolarów. Dla obu firm był to najlepszy wynik od 2008 roku. Dzięki poprawiającemu się wzrostowi gospodarczemu w Stanach Zjednoczonych, sektor ten obecnie radzi sobie dobrze.
Ameryka na pierwszym miejscu
Argument, że środki te są niezbędne w celu poprawy konkurencyjności przemysłu, również można odrzucić. Całkowita wartość eksportu Stanów Zjednoczonych wzrosła z mniej niż 2015 miliardów dolarów miesięcznie do ponad 180 miliardów dolarów od końca 200 roku.
Całkowita wartość eksportu w ostatnich miesiącach konsekwentnie przewyższała oczekiwania ekonomistów. Lutowa kwota 203 miliardów dolarów jest najwyższa w historii. To dowodzi, że amerykańskie firmy dobrze sobie radzą na arenie międzynarodowej.
Spadek dolara nie jest przypadkiem
Rosnącego eksportu nie można rozpatrywać w oderwaniu od spadku wartości dolara. Od końca 2016 r. euro zyskało ponad 18% w stosunku do waluty amerykańskiej. W rezultacie produkty i usługi ze Stanów Zjednoczonych stały się znacznie tańsze na rynku światowym.
Nie jest przypadkiem, że dolar stał się znacznie mniej wartościowy. Deficyt budżetowy znacząco rośnie ze względu na plany Trumpa dotyczące obniżki podatków i zwiększenia inwestycji w infrastrukturę. Ponadto administracja Trumpa robi wszystko, co w jej mocy, aby jak najbardziej osłabić wartość amerykańskiej waluty.
Zwycięskie głosy
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że Trump będzie chciał zacieśnić więzi ze swoimi zwolennikami (w okresie poprzedzającym wybory do Izby Reprezentantów 6 listopada). Około dwa lata temu jego zaskakujące zwycięstwo wyborcze było częściowo zasługą poparcia pracowników sektora stalowego.
Jeśli plany Trumpa mają głębszy cel, może nim być wymuszenie zerwania ze Światową Organizacją Handlu (WTO). Krytykował władzę tej instytucji przy kilku okazjach.
Brak wojny handlowej
Niebezpieczeństwo, że obecna retoryka przerodzi się w pełnowymiarową wojnę handlową, jest znacznie mniejsze, niż sugerują niektóre doniesienia prasowe. Mimo swoich ostrych słów Trump wcale nie jest zainteresowany niepokojami na rynkach finansowych, jakie mogłoby to spowodować. Oczywiste jest, że strony w tym scenariuszu będą szukać bezpiecznych przystani, takich jak dolar amerykański. A droższy dolar to coś, czego Trump z pewnością teraz nie potrzebuje.
Przeczytaj więcej w Business Insider:
- Angela Merkel spróbuje zapobiec wojnie handlowej
- Co zrobi Trump? Inwestorzy obserwują rozwój sytuacji na rynku stali
- Co zrobić, jeśli Chiny zaczną zalewać Europę stalą?
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.