W ostatnich latach inflacja coraz bardziej oddalała się od rynków, aż w końcu zanikła. Doprowadziło to ostatecznie do obaw przed deflacją. Banki odpowiedziały obniżkami stóp procentowych oraz programami skupu obligacji rządowych i korporacyjnych. Rynki akcji i obligacji rozwijały się dzięki temu silnemu i stałemu przepływowi płynności.
Niebezpieczeństwo deflacji niedawno zniknęło. Powróciła inflacja, co ostatnio wywołało obawy o dalszą dewaluację waluty. Niebezpieczeństwo wojna handlowa Nie pomaga również konflikt między Stanami Zjednoczonymi (USA) a Chinami: protekcjonizm zwykle oznacza między innymi presję na wzrost inflacji.
Turbulencje na rynkach
Ten strach był powodem ostatnich zawirowań na rynki akcji. Powód jest prosty: wyższa inflacja oznacza zazwyczaj większe prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych przez Fed. Giełdom nie podoba się bardziej restrykcyjna polityka pieniężna. Czy więc zupa inflacyjna będzie w tym roku naprawdę tak ostra?
Wiele przemawia za tym, że inflacja (szczególnie w USA) wzrośnie w tym roku. Po pierwsze, wzrost gospodarczy i inflacja idą ze sobą w parze. Biorąc pod uwagę, że gospodarka USA rozwija się dobrze i że wzrost ten opiera się na wielu filarach (takich jak konsumpcja krajowa), wzrost cen jest czymś zupełnie normalnym.
Rosnące płace
Po drugie, widzimy presję inflacyjną pojawiającą się wraz ze wzrostem płac, czego można by się spodziewać w ciasny rynek pracy. To, że gospodarka USA się zacieśnia, jest oczywiste, biorąc pod uwagę liczbę nowych miejsc pracy powstających co miesiąc i spadek bezrobocia. Najważniejszym pytaniem jest, czy rynek pracy jest napięty.
Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy porównać stopę bezrobocia ze wskaźnikiem NAIRU (stopa bezrobocia w gospodarce, w której nie występuje ani presja na wzrost, ani na spadek cen). Jeśli bezrobocie jest wyższa od stopy NAIRU, można spodziewać się presji na spadek cen. Jeśli stopa bezrobocia jest niższa niż stopa NAIRU, można spodziewać się presji na wzrost inflacji.
Najnowsze szacunki stopy NAIRU w USA wynoszą 4,7%. Stopa bezrobocia w styczniu wyniosła 4,1%. Nawet biorąc pod uwagę niepewność co do szacunków procentowych i fakt, że rynek pracy uległ zmianie (pracownicy mają teraz mniej możliwości negocjacji płacowych), możemy stwierdzić, że rynek pracy jest raczej napięty niż nie. Oznacza to, że należy spodziewać się presji na wzrost, a nie spadek inflacji.
Ile wydają rządy?
Równie istotne dla prognoz inflacji jest to, czy rządy będą wydawać więcej czy mniej. Większa konsumpcja rządowa i inwestycje zwiększają popyt i mogą spowodować wzrost cen. Biorąc pod uwagę duże projekty infrastrukturalne w USA i znaczące obniżki podatków, nie byłoby nielogiczne oczekiwać, że z tej perspektywy będzie można spodziewać się presji na wzrost inflacji w USA.
Wartość dolara
Wreszcie istnieje wartość dolara. Badania pokazują, że gdy dolar słabnie o 10% (wobec koszyka walut krajów, z którymi USA prowadzą intensywne obroty handlowe), inflacja wzrasta o 1–2 punktu procentowego po 0,4 lub 0,7 latach. Tak zwany „dolar ważony handlem” wartość spadła o około 2017% od końca 10 r. To również może nieco podnieść inflację w USA w nadchodzących miesiącach i kwartałach.
Moim zdaniem należy się spodziewać, że inflacja w USA będzie w tym roku nieco wyższa, niż wcześniej sądzono. Jednak czy to wystarczy, aby Fed podniósł stopy procentowe wzrastać szybciejZastanawiam się.
Zignoruj wzrost
Należy pamiętać, że inflacja może nadal znacznie wzrosnąć, nie przekraczając docelowej stopy procentowej ustalonej przez Rezerwę Federalną. Co więcej, nie zdziwiłbym się, gdyby bank częściowo zignorował możliwą podwyżkę. Argumentem za tym jest na przykład to, że ten dodatkowy wzrost gospodarczy jest wynikiem polityki Trumpa i że będzie miał charakter tymczasowy.
Moim zdaniem nic z tego nie powstrzyma Rezerwy Federalnej przed ponowną podwyżką stóp procentowych w czerwcu. Jednak obawy, czy bank podniesie stopy procentowe jeszcze dwukrotnie, wydają mi się nieco przesadzone. Wraz z powrotem inflacji (strachu) na rynku akcji powróciła zmienność i turbulencje. Nie oznacza to jednak, że ceny akcji nieuchronnie wchodzą teraz w fazę spadkową.