27 krajów Unii Europejskiej (UE), które pozostaną po brexicie, zgodziło się na wniosek o odroczenie brexitu. To odroczenie jest jednak krótsze niż to, o co May prosiła na początku tygodnia. Przywódcy rządów ogłosili to w czwartek wieczorem, 21 marca.
Przywódcy rządów w UE postawili warunek odroczenia. Jeśli brytyjska Izba Gmin nadal zgodzi się na porozumienie w sprawie Brexitu w przyszłym tygodniu, to nastąpi opóźnienie do 22 maja. Jeśli jednak brytyjska premier Theresa May nie uda się przeforsować porozumienia przez Izbę Gmin, negocjacje zostaną przełożone na 12 kwietnia. Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej, poinformował także w czwartkowy wieczór, że May zgodziła się na te warunki.
„W praktyce oznacza to, że do tego dnia wszystkie opcje pozostają otwarte” – powiedział Tusk na konferencji prasowej. Jeśli Brytyjczycy nie będą mieli planu przed 12 kwietnia, kraj nadal go nie będzie bez porozumienia lub opuścić UE w okresie przejściowym. 27 krajów UE ogłosiło już, że obecna umowa nie będzie renegocjowana.
Maj musi wziąć się do pracy
Sama May chciała przełożyć brexit na niedzielę 30 czerwca, ale Tusk stwierdził, że ten termin jest zbyt odległy. Oznacza to, że May w nadchodzących dniach będzie musiała ciężko popracować nad umową brexitową. W końcu w tym roku umowa została już dwukrotnie odrzucona zdecydowaną większością głosów. Premier Holandii Mark Rutte powiedział w Brukseli, że ma nadzieję, że presja czasu sprawi, że brytyjscy parlamentarzyści zmienią zdanie.
Nawiasem mówiąc, data 22 maja nie została wybrana przypadkowo. The wybory dla Parlamentu Europejskiego rozpoczną się 1 dzień później. Zarówno Wielka Brytania, jak i UE niechętnie zezwalają Wielkiej Brytanii na udział w tych wyborach.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.