Prezydent USA Donald Trump nieumyślnie umieścił na mapie ekonomiczne znaczenie sera gouda i sera edamskiego. To poprzez grożenie cłami przywozowymi na te produkty. Holenderscy politycy już ostrzą noże, ale w handlu panuje zasada „zobaczyć znaczy uwierzyć”.
Ser Gouda i Ser Edamski były wtorek 9 kwietnia nagle pojawił się w wiadomościach. Trump grozi nałożeniem podatku importowego na towary z Unii Europejskiej o łącznej wartości 11 miliardów dolarów, w tym sery Gouda i sery edamskie. Opłata jest odpowiedzią na dotację, jaką Unia Europejska przyznaje producentowi samolotów Airbusowi.
Wzmocnij pozycję konkurencyjną
Działania Trumpa wpisują się w tę sytuację jego strategia zagrożeń gospodarczych dla partnerów handlowych, które mają głównie na celu wzmocnienie pozycji konkurencyjnej Stanów Zjednoczonych. Taktykę tę zastosował m.in. w Ameryce Południowej (podczas negocjacji NAFTA) i konflikcie handlowym z Chinami. Trump wprowadził już podatek importowy na europejską stal i aluminium.
Kluczowe pytanie brzmi, czy Trump tylko szczeka na holenderski ser, czy rzeczywiście ma zamiar go ugryźć. Biorąc pod uwagę holenderski eksport serów w 2018 r. (78 mln euro), rynek serów jest satysfakcjonującym, ale nie kluczowym rynkiem sprzedaży dla sektora mleczarskiego. Holenderski handel serami i przemysł serowy dlatego na razie reaguje wyczekująco w sprawie „twardego języka” z Waszyngtonu. Po prostu nie jest jeszcze wystarczająco dużo wiadomo; Na przykład nic nie wiadomo jeszcze na temat wysokości opłaty.
Zaniepokojone odpowiedzi
Polityka w Holandii reaguje Zmartwiony na groźbę Trumpa; nie tylko ze względu na ser, ale także ze względu na ogólny wpływ, jaki te cła przywozowe mogą mieć na Niderlandy. Złożono już wniosek o debatę w tej sprawie w Izbie Reprezentantów. Unia Europejska nazywa proponowane cła „wysoce przesadnymi” i deklaruje, że przygotowuje kontrofensywę w ramach wsparcia, jakiego rząd USA udziela Boeingowi.
Jak podaje holenderska organizacja biznesowa VNO-NCW Insider Biznes nie mieć apetytu na konflikt handlowy między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską. Organizacja wzywa zatem Stany Zjednoczone i Unię Europejską do wspólnych rozmów i omówienia nowej umowy handlowej. I taki właśnie program Trump zastosował także w stosunkach z Ameryką Południową i Chinami.