Europa głosowała w zeszłym tygodniu. I jak to często bywa, głosowanie to może mieć poważne konsekwencje. Konsekwencje te omówimy w dyptyku, przedstawiając dziś polityczne konsekwencje wyborów na szczeblu europejskim.
Partie krytyczne wobec Unii Europejskiej uzyskały lepszy wynik niż 5 lat temu, ale gorszy niż przewidywano w sondażach. Partie te uzyskały 23% głosów wobec 5% 20 lat temu. Tradycyjne partie średnie faktycznie odnotowały spadek liczby głosów, ale spadek nie był szczególnie duży: z 70% do 67%. Partie te zachowują zatem większość 66% w Parlamencie Europejskim.
Pokazuje także, że krajobraz polityczny jest niezwykle fragmentaryczna. Liberałowie i Zieloni uzyskali większe poparcie niż partie centrolewicowe i prawicowe. Partie Zielonych zdobywały głosy głównie w największych krajach Europy: Niemczech i Francji. Krótko mówiąc: Europejczyków bardziej niepokoją zmiany klimatyczne niż imigracja. Nastroje anty-euro również nie są złe. W rzeczywistości wydaje się, że wzrosło poparcie dla większej integracji w Unii Europejskiej i strefie euro.
Druga faza
Po zamknięciu ostatnich lokali wyborczych rozpoczął się drugi etap procesu: wybór kadr na ważne stanowiska. Rok 2019 jest pod tym względem wyjątkowy, gdyż zwolni się stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej, a także prezesów Rady Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego. Nie należy zapominać o stanowisku przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Do niedawna idealnym następcą Jean-Claude'a Junckera był Niemiec Manfred Weber. Jest Spitzenkandidatem największej frakcji w parlamencie, EPP.
EPP poniosła jednak poważne porażki we Francji i Włoszech, dwóch z trzech największych krajów Unii Europejskiej. Zmniejszyła się różnica między EPP a Grupą Socjaldemokratyczną. Ponieważ partie te nie mają już razem większości, nowy lider Komisji Europejskiej jest zależny od głosów zielonych i liberałów. Szczególnie istotna jest frakcja liberalna (ALDE). I ta frakcja nie jest specjalnie oczarowana Weberem ani samym procesem Spitzenkandidat.
Zmiana pola siłowego?
Wreszcie wątpliwe jest nawet, czy frakcja EPP największy gorset. Jeśli „FIDESZ” węgierskiego premiera Orbana (partia obecnie zawieszona w członkostwie w EPP) zdecyduje się na opuszczenie frakcji, znacząco zmieni to układ sił. Na Węgrzech partia uzyskała ponad połowę głosów, uzyskując lepszy wynik niż w wyborach w 2014 r. Poza tym dobrze dogadują się FIDESZ i włoska Lega Nord.
Lega Nord uzyskała ponad 33% głosów Włochów (28 mandatów), co czyni ją drugą co do wielkości partią w Parlamencie Europejskim. Więcej mandatów ma jedynie niemiecka CDU/CSU (1 mandatów). Oznacza to nie tylko, że podział stanowisk może stać się procesem dość długotrwałym, ale także, że codzienna działalność może w nadchodzących latach stać się trudniejsza. W końcu do uzyskania większości potrzeba więcej frakcji. Partie średnie, jak opisano, nadal mają większość wynoszącą 29%, ale nie należy lekceważyć, że różnice między nimi mogą być dość duże.
Przykładem tego jest dalsza integracja w ramach Unii Europejskiej i strefy euro. Niektóre środkowe partie chcą zajść w tym procesie bardzo szybko i daleko (na przykład D66), podczas gdy inne środkowe partie widzą, że proces ten przebiega powoli i w ograniczonym zakresie (na przykład VVD).
Dystrybucja przedmiotów
Jeśli Weber nie zostanie przewodniczącym Komisji Europejskiej, może to oznaczać, że następcą Junckera zostanie Francuz. Oznaczałoby to, że na czele Europejskiego Banku Centralnego (EBC) w nadchodzących latach stanie Niemiec. Jeśli Weber zostanie wybrany, nie jest wykluczone, że następcą Mario Draghiego w EBC będzie Francuz.
Rząd w Rzymie, podbudowany sukcesem wyborczym (partie łącznie uzyskały ponad połowę wszystkich głosów), także będzie chciał otrzymać wysokie stanowisko w Komisji Europejskiej. Biorąc pod uwagę fatalną sytuację w zakresie włoskich finansów publicznych, w odniesieniu do europejskich zasad budżetowych, nie zdziwiłbym się, gdyby Rzym starał się o stanowisko europejskiego komisarza ds. budżetowych. Dla wielu krajów byłoby to jednak zbyt daleko idące.
Dlatego nie zdziwiłbym się, gdyby Włochy ubiegały się o stanowisko europejskiego komisarza ds. zagranicznych i bezpieczeństwa. Obecnie to stanowisko zajmują także Włochy, ale szczególnie Lega Nord chciałaby powołać tam osobę o innym charakterze politycznym. Wraz z odejściem Draghiego Włochy nie będą już miały przedstawiciela w Zarządzie EBC. To mogłoby jeszcze bardziej zachęcić Rzym do żądania ważnego stanowiska w Komisji Europejskiej.
Należy obsadzić także stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej będzie szczególnie interesujące dla mniejszych krajów Unii Europejskiej, takich jak Holandia.