Europejski Bank Centralny (EBC) zebrał się 6 czerwca, a inwestorzy z niecierpliwością czekali na wypowiedź Draghiego. Oczekiwano, że szerzej opowie o nowym wsparciu dla banków komercyjnych (w formie specjalnych kredytów) i planach oprocentowania banku.
Plany stóp procentowych EBC są po raz kolejny tematem dyskusji i to tematu być może bardziej aktualnego niż wcześniej. Dzieje się tak dlatego, że banki centralne w Australii, Indiach i Nowej Zelandii obniżyły stopy procentowe. Poza tym szansa wzrasta Fed stopy procentowe w USA w najbliższej przyszłości spadną.
EBC poinformował także, że rozszerzy swoją politykę pieniężną, jeśli w średnim okresie (około 2 lat) inflacja nie wzrośnie w kierunku celu inflacyjnego na poziomie 2% rocznie. Z opublikowanych jednocześnie szacunków inflacji na najbliższe lata wynika, że ekonomiści uważają, że deprecjacja monetarna osiągnie ten cel dopiero w 2021 roku.
Ważne postacie
Te szacunki są bardzo ważne. Nie dlatego, że zawsze są dokładne, ale dlatego, że zadaniem EBC jest sprowadzenie inflacji poniżej (ale blisko) tych 2%. Ponieważ zmiany w polityce pieniężnej przynoszą skutek, potrzeba trochę czasu, wniosek jest taki, że bank centralny nie może reagować na faktyczny rozwój inflacji, a jedynie na oczekiwania inflacyjne. Przecież zmiana oficjalnej stopy procentowej nie będzie już miała żadnego skutku.
Oczekiwania dotyczące inflacji są oczywiście bardzo ważne, podobnie jak oczekiwania dotyczące podwyżek cen, które można wywnioskować z określonych cen na rynkach finansowych. Ta ostatnia miara wskazuje także, że rynek widzi inflację w strefie euro w nadchodzących latach na poziomie znacznie poniżej 2% rocznie.
Niepowodzenia we wzroście
Ponadto EBC wskazał także, że szansa, że wzrost gospodarczy rozczaruje, jest większa niż szansa, że zaskoczy pozytywnie. Wiedząc, że niższy wzrost gospodarczy często oznacza niższą inflację i że potrzeba czasu, zanim zmiany stóp procentowych odniosą skutek, wydaje się, że istnieje duża szansa, że EBC w nadchodzących kwartałach poluzuje politykę pieniężną. Kolejnym czynnikiem jest to, że członkowie zarządu EBC opowiadali się za obniżką stóp procentowych i nową rundą zakupów obligacji rządowych i korporacyjnych.
Po konferencji prasowej miało miejsce także inne wymowne wydarzenie. Jeden z dziennikarzy chciał zadać pytanie i zastanawiał się, czy EBC również skłania się ku podwyżce stóp procentowych. Zanim jeszcze dokończył pytanie, Draghi dwukrotnie krzyknął „nie”. Incydent ten podkreśla, jak chętnie EBC pragnie poinformować, że z pewnością nie ma planów zwiększania kosztów pożyczania pieniędzy w strefie euro. Ani teraz, ani w nadchodzących latach.