Od 2014 roku Europejski Bank Centralny (EBC) organizuje co roku w czerwcu w portugalskim mieście Sintra konferencję. Jak co roku prezes banku Mario Draghi otworzył spotkanie w tym roku przemówieniem. Tym razem ponownie zawierał kilka ciekawych rzeczy.
Po pierwsze, Draghi to powiedział EBC nie ma tabu, jeśli chodzi o wykorzystanie niekonwencjonalnych środków. „W strefie euro nie ma nic instytucjonalnego ani prawnego, co uniemożliwiałoby nam jeszcze bardziej rozluźnienie polityki” – stwierdził. Orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, że OMT (porównywalne z zakupem obligacji rządowych i korporacyjnych) nie jest sprzeczne z Traktatem z Maastricht, daje EBC duże pole do popisu.
Zagrożenia nie zniknęły
Ponadto Draghi stwierdził, że zagrożenia dla wzrostu gospodarczego (rozwój geopolityczny i protekcjonizm) jeszcze nie zniknęły. „Jeśli chcemy zapobiec wzrostowi inflacji do poziomu docelowego, potrzebne będzie dodatkowe wsparcie”. Na pierwszy rzut oka to stara wiadomość. EBC od jakiegoś czasu obiecuje interweniować, jeśli sytuacja się pogorszy. Była jednak jedna mała różnica: nie jest już tak, że pogorszenie perspektyw jest konieczne do realizacji szerszej polityki, ponieważ Draghi twierdzi, że obecnie powodem jest także odroczenie poprawy. Obniża tym samym poprzeczkę dla obniżek stóp procentowych i rozpoczęcia luzowania ilościowego.
Od razu stało się jasne, że powyższe nie było przejęzyczeniem przewodniczącego. Powiedział na przykład, że w nadchodzących tygodniach zarząd EBC będzie omawiał, w jaki sposób dostosować instrumenty do zagrożeń dla stabilności cen. Rada może dostosować różne instrumenty (takie jak zakup obligacji rządowych i korporacyjnych), aby je ponownie wykorzystać.
Dalsze obniżki
Potem padło: „Dalsze obniżki stóp procentowych i środki neutralizujące negatywne skutki uboczne pozostają instrumentem polityki”. Mówił o stopach procentowych. W skrócie: EBC może obniżyć oficjalną stopę procentową poniżej 0% także, a nie tylko ujemną stopę depozytową. Jeżeli ograniczenie tego ostatniego wpłynie na rentowność banków, co EBC eufemistycznie określa jako negatywny efekt uboczny, bank wymyśli jeszcze więcej środków przeciwdziałających tym skutkom. zapobiec. Innymi słowy: EBC jest już bardzo aktywny, ale w przyszłości stanie się jeszcze bardziej aktywny.
Ponadto Draghi powiedział, że ograniczenia nałożone podczas wdrażania tych instrumentów są szczególnie powiązane z ówczesnymi okolicznościami. „Jeśli kryzys coś pokazał, to tego, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby osiągnąć cel” – podsumowuje. To nie przypadek, że wcześniej w swoim przemówieniu stwierdził, że nie ma żadnych ograniczeń prawnych i instytucjonalnych. Jego słowa brzmią pusto, ale w rzeczywistości są bombą słowną. Rozważmy na przykład ograniczenia dotyczące liczby obligacji rządowych EBC można kupić maksymalnie na numer lub wydawcę. Prezes twierdzi, że bank może te limity zmienić.
Zrelaksuj zasady gry
Nic więc dziwnego, że EBC chce złagodzić reguły gry. Aby nowa runda skupu obligacji rządowych i korporacyjnych była skuteczna, będzie musiała być większa i szersza niż te, które EBC robił do 31 grudnia 2018 r. włącznie. Bank mógłby zdecydować się na zakup większej liczby obligacji ponadnarodowych emitowanych przez Europejski Fundusz Kryzysowy lub Europejski Bank Inwestycyjny. Lub nawet zmienić klucz podziału (kwota na kraj strefy euro).
W lipcu 2012 r. Draghi przemawiał w Londynie. Kryzys euro osiągnął wówczas swój szczyt: pytanie brzmiało, czy euro przetrwa kryzys. Draghi wypowiedział najsłynniejsze obecnie w historii EBC słowa: „cokolwiek trzeba”. Ten moment jest obecnie postrzegany jako moment uratowania euro. Stopy procentowe w słabych krajach strefy euro spadły, a zaufanie do waluty odbiło. W sumie jego przemówienie w Sintrze opisuję jako powtórzenie „cokolwiek trzeba”, ale tym razem z dodatkiem „i tak długo, jak trzeba”.
Spodziewam się, że do lata 2020 r. EBC będzie dalej obniżył stopy procentowe i wznowił skup obligacji korporacyjnych i rządowych. Jeśli chodzi o to pierwsze, biorę pod uwagę oficjalną stopę procentową na poziomie -0,10%. Jeśli chodzi o to drugie, spodziewam się, że zakupy z pewnością będą dokonywane za około 50–60 euro miesięcznie przez dłuższy okres. Innymi słowy, stopy EURIBOR mogą spaść jeszcze niżej, a długoterminowe stopy procentowe pozostaną na razie pod presją spadkową.