Ujemne stopy procentowe. Polityka darmowych pieniędzy. To hasła, które ostatnio gościły na pierwszych stronach gazet. Ostrzeżenie, że pożyczanie pieniędzy kosztuje” zawarte w reklamach pożyczek, dotyczy obecnie wyłącznie przedsiębiorstw rolnych, małych i średnich przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych. Duże firmy i rządy albo nie płacą nic za pożyczanie pieniędzy, albo często nawet otrzymują na to pieniądze.
Mniej więcej połowa obligacji spółek o wysokim ratingu kredytowym w strefie euro ma ujemne stopy procentowe. Udział ten jest jeszcze większy wśród rządów. W Niemczech i Holandii oprocentowanie kredytów na dowolny okres, czyli do 30 lat, jest ujemne.
Spośród 19 krajów strefy euro jedynie Grecja, Łotwa i Litwa mają oprocentowanie obligacji o wszystkich terminach zapadalności wyższe niż 0%. W Szwajcarii, wyspie na morzu strefy euro, dziesięcioletnia rządowa stopa procentowa wynosi nawet -1,1%. A potem mowa o nominalnych stopach procentowych. W ujęciu realnym, to znaczy, jeśli wykluczymy inflację, łatwiej jest teraz znaleźć kogoś, kto poliże się po łokciu, niż znaleźć obligację emitenta posiadającego zdolność kredytową z dodatnią realną stopą procentową.
Nieziemskie wiadomości
Dla gospodarstw domowych i przedsiębiorców w Holandii wiadomości o darmowych pieniądzach i ujemnych stopach procentowych są wiadomościami nieziemskimi. (Swoją drogą nie w Danii, gdzie można zaciągnąć kredyt hipoteczny z ujemnym oprocentowaniem). Kiedy przedsiębiorca z polderu ubiega się o pożyczkę w swoim banku, po zatwierdzeniu w kwocie odsetek często widnieje cyfra 2 przed przecinkiem, jeśli nie jest to wyższa liczba. Osoba prywatna zaciągająca pożyczkę osobistą płaci nawet co najmniej 3,9% i więcej. To znaczy, jeśli ma własny dom i stałą umowę. Jeszcze więcej płaci ktoś, kto ma nieruchomość na wynajem i umowę tymczasową.
Warto zaznaczyć, że koncepcja odsetek praktycznie 0% nie jest obca przedsiębiorcom i gospodarstwom domowym. To już jest fakt na ich koncie oszczędnościowym. Istnieje także duża szansa, że oprocentowanie oszczędności wkrótce spadnie poniżej 0%. Poza tym, że jest to wszystko dziwaczne i absurdalne (od niepamiętnych czasów obowiązuje zasada, że kto pożycza pieniądze, płaci odsetki i ich nie otrzymuje), powyższa anomalia historyczna może mieć negatywne skutki gospodarcze.
Wydawaj lub oszczędzaj
Wzrost gospodarczy napędzany jest w dużej mierze konsumpcją gospodarstw domowych. Konsumpcja ta może pochodzić z dochodów lub z faktu, że gospodarstwa domowe pożyczają pieniądze na wydatki. Każde zarobione euro możesz wydać lub zaoszczędzić. Innymi słowy: każde zaoszczędzone euro to euro niewydane. To prawda, że teoretycznie jeśli zaoszczędzę, pieniądze w końcu trafią do mojego banku i trafią do kogoś, kto będzie chciał je wydać. Obecnie ten latawiec lata znacznie rzadziej niż wcześniej.
Z jednej strony dlatego, że wiele osób trzyma w domu coraz więcej oszczędności, z drugiej zaś dlatego, że banki nie są w stanie ich wszystkich sprzedać innym gospodarstwom domowym czy firmom. Duże firmy coraz częściej finansują się na rynku kapitałowym, gdzie mogą pożyczyć za darmo. Mniejsze firmy albo nie otrzymują kredytu, albo odmawiają jego udzielenia ze względu na zbyt wysokie oprocentowanie, ze względu na ryzyko oceniane przez bank.
Podaż oszczędności przewyższa podaż
Wiele gospodarstw domowych na Zachodzie ma bardzo wysokie długi i są bardziej zainteresowane spłatą starych długów niż zaciąganiem nowych. Mówiąc ekonomicznie, podaż oszczędności przewyższa popyt na nie. Starożytne prawo ekonomiczne, prawo podaży i popytu, mówi następnie, że cena spadnie. Ceną oszczędności są odsetki od oszczędności.
Do tego w niektórych gospodarstwach domowych pojawia się strach o przyszłość. Widzą, jak banki centralne podejmują jeszcze bardziej absurdalne kroki, co może prowadzić ich do przekonania, że zbliża się katastrofa gospodarcza. Odpowiedzią Pawłowa jest zatem oszczędzanie więcej. To z kolei może pogorszyć perspektywy gospodarcze, ponieważ więcej oszczędności oznacza mniejszą konsumpcję.
Gorsze perspektywy wzrostu oznaczają m.in., że banki będą zwiększać premię za ryzyko pobieraną za oprocentowanie kredytów dla przedsiębiorstw. Logiczne, bo przy gorszych perspektywach wzrostu szansa, że pożyczka okaże się nieściągalna wzrasta. Coś, co powoduje, że firmy mniej inwestują, spada zatrudnienie, gospodarstwa domowe myślą: „widzicie, rzeczywiście zbliża się katastrofa” i tak dalej.
Ponure działania EBC
Patrząc z tej strony, może się okazać, że nadchodzi recesja. Nie pomimo nowych obniżek stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego i innych środków jeszcze bardziej rozluźniających politykę pieniężną, ale dzięki tej polityce. Wiele gospodarstw domowych, które obecnie nie martwią się o przyszłość – i słusznie, biorąc pod uwagę wzrost gospodarczy, bezrobocie i podwyżki płac – może faktycznie popaść w ponury nastrój z powodu działań EBC.
Z poniższego wynika, że bank właściwie już nie wie co robi. Jedną z rzeczy, która wkrótce wyjdzie z EBC, są działania, które powinny kompensować negatywne skutki uboczne 0% lub ujemnych stóp procentowych dla rentowności banków. Każde działanie ma swoje negatywne skutki uboczne, które niewątpliwie również wynikną z tej rekompensaty. Coś, za co EBC niewątpliwie podejmie nowe środki kompensacyjne i tak dalej.
Ogłoś pakiet stymulacyjny
Dyrektor EBC powiedział niedawno, że bank powinien ogłosić we wrześniu znaczący pakiet stymulacyjny. Jeżeli grozi to głęboką recesją, to można coś na to powiedzieć. Ale stwierdzenie, że to kilka mostów za daleko. Nie, to, co chce zrobić EBC, można najlepiej porównać do wozów strażackich, które podjeżdżają pod Twój dom i bezlitośnie go opryskują w obawie, że za jakiś rok Twój dom może się zapalić. Szkody spowodowane przez wodę są wówczas bagatelizowane.
Podsumowując: zatrzymać szaleństwo monetarne w strefie euro. W trosce o wzrost gospodarczy w perspektywie krótko-, średnio- i długoterminowej. Nierobienie niczego również jest opcją, czasem nawet najlepszą.