Holenderski przemysł mleczarski nie ma obecnie problemów z zaopatrzeniem sklepów w obecnym kryzysie koronowym. Podejmowane są jednak środki ostrożności w związku z sezonowym szczytem podaży mleka. Holenderska uprawa kwiatów bije na alarm i obawia się wielu bankructw.
Dla holenderskiego przemysłu mleczarskiego możliwość dalszego dostarczania produktów mlecznych klientom i konsumentom jest obecnie kluczowa, informuje NZO. Według organizacji branżowej firmy działają zgodnie z wytycznymi RIVM i od kilku tygodni stosują bardziej rygorystyczne protokoły higieniczne. „Celem jest zapobieganie rozprzestrzenianiu się koronawirusa i zabezpieczenie przetwarzania mleka z gospodarstw mlecznych” – powiedział NZO w oświadczeniu.
Możliwe, że półki w supermarketach są puste, ale według NZO wynika to z ekstremalnych skoków popytu na określone produkty. Te półki szybko się zapełniają. Firma mleczarska jest jednak zaniepokojona szczytem podaży mleka w kwietniu i maju. Wtedy mleczarnie będą pracowały na pełnych obrotach, a moce przerobowe zostaną w pełni wykorzystane. Aby to zapewnić, w sektorze opracowuje się scenariusze wydajności, a przemysł mleczarski jest w stałym kontakcie między innymi z RIVM, rządem krajowym i (międzynarodowymi) partnerami w łańcuchu, takimi jak producenci opakowań i dostawcy składników.
Kwiaciarstwo jest zagrożone upadkiem
Holenderska kwiaciarnia bije na alarm. Sektor został bezprecedensowo mocno dotknięty kryzysem koronowym. Bez pożyczek awaryjnych od rządu i banków wiele firm zbankrutuje w ciągu kilku tygodni. Donosi o tym Royal FloraHolland w Aalsmeer, największa aukcja kwiatów na świecie. Według spółdzielczej grupy kwiaciarskiej popyt spadł, co oznacza, że nie tylko ceny są bardzo niskie, ale także „bezprecedensowo” ginie wiele wysokiej jakości kwiatów i roślin.
„Nigdy nie zdarzyło się to na taką skalę w historii ponad 100-letniej spółdzielni. Stawką jest przetrwanie wielu firm, zarówno plantatorów, jak i firm handlowych”, ostrzega FloraHolland. Rocznie eksportuje się kwiaty i rośliny o wartości 6,2 miliarda euro. Problem polega na tym, że świeżego produktu, takiego jak kwiaty, nie można przechowywać.
Złe prognozy
Według Stevena van Schilfgaarde, dyrektora generalnego FloraHolland, w ciągu ostatnich dwóch tygodni ceny były nawet o 50% niższe niż normalnie. W zeszły piątek zniszczono 20% oferty, ponieważ nie było na nią nabywców. „Oczekiwania na nadchodzące tygodnie są jeszcze gorsze. W kilku krajach jest to zwykle szczytowy okres dla kwiaciarstwa w okresie poprzedzającym Dzień Matki. Zwykły obrót w tym okresie wynosi od 150 do 200 milionów tygodniowo”.
Za niecałe dwa tygodnie rachunek za energię zapłacą plantatorzy, ilustruje Van Schilfgaarde. „Następnie natychmiast napotkają problemy z płatnościami. Bez pożyczek awaryjnych od rządu i banków oraz innych form wsparcia finansowego zdrowe firmy wkrótce upadną. W całej branży zalecamy podjęcie działań, zanim będzie za późno. To naprawdę kilka minut do dwunastu" .
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/financieel/ artikel/10886213/zuivelketen-blijft-leveren-sierteelt-luids-emergency-clock]Sieć mleczarska nadal dostarcza, kwiaciarstwo wydaje alarm[/url]