W ostatnich tygodniach euro znacznie zyskało na wartości. Wyrażona w dolarach amerykańskich, nasza waluta wzrosła w lipcu z 1,12 euro do 1,18 euro, co stanowi najwyższy poziom od 2 lat. Nie jest to sytuacja korzystna dla europejskiego eksportu (rolniczego).
Przez długi czas obraz był stabilny, jednak w ostatnich tygodniach kurs euro do dolara zaczął wyraźnie rosnąć. Perspektywa jest także dalsza podwyżka, bank ING prognozuje, że do końca tego roku stopa wyniesie 1,20 euro.
Koktajl czynników
Powodów wzrostu jest kilka. Na przykład Ameryka od dłuższego czasu jest w klinczu dyplomatycznym z Chinami, który ponownie zaostrzył się w zeszłym tygodniu. Amerykański konsulat został zamknięty w chińskim mieście Chengdu w odwecie za odwrotną sytuację w amerykańskim mieście Houston (Teksas). Europa jest dalej w pakiecie wsparcia w walce z kryzysem koronowym niż Stany Zjednoczone, przynajmniej taka jest interpretacja rynku. Wywiera to również presję na amerykańską walutę.
Amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs ogłosił w tym tygodniu, że pozycja dolara jako waluty światowej jest pod presją. Można to wywnioskować z ceny złota, która osiągnęła rekordowy poziom i prawdopodobnie będzie nadal rosła. Wartość dolara jest świadomie obniżana przez politykę stymulacyjną FED, amerykańskiego banku centralnego. Zdaniem banku na słabym dolarze skorzysta dług publiczny, który dalej narasta z powodu kryzysu koronowego.
Real brazylijski
Silniejsze euro stanowi dodatkowe wyzwanie dla europejskich eksporterów na rynku światowym, poza spadkiem popytu (na wiele produktów) w wyniku pogłębiającej się pandemii korony. Gwałtownie spadła nie tylko dolar, ale także realna wartość rolniczego superpotęgi Brazylii. Coś, co europejscy eksporterzy mięsa, zbóż i cukru niewątpliwie zauważą, spotykając eksporterów brazylijskich na tych samych rynkach sprzedaży. Dotyczy to również handlowców z USA.