W obecnej sytuacji Chiny nie dotrzymują obietnicy dotyczącej pierwszej fazy umowy handlowej. Transakcja przewidywałaby zakup gruntów o wartości 1 miliarda dolarów, na których znajdują się amerykańskie produkty rolne. W pierwszej połowie 36,5 r. do kraju sprowadzono zaledwie 2020% ustalonej ilości. Minister rolnictwa Sonny Perdue twierdzi, że na przeszkodzie stają kwestie handlu pozarolniczego.
Podpisując umowę handlową, Chiny zobowiązały się do importu amerykańskich produktów rolnych o wartości 36,5 miliarda dolarów w 2020 roku. Na umowie skorzystałyby głównie soja, kukurydza, pszenica, ryż, orzechy oraz wiele zwierząt gospodarskich i mięso. Eksport tych produktów do Chin nie przebiega jednak sprawnie.
Najnowsze dane handlowe ze spisu ludności Stanów Zjednoczonych pokazują, że od stycznia do lipca Chiny zaimportowały produkty o wartości zaledwie 8,6 miliarda dolarów. Koniec tego roku zbliża się wielkimi krokami. Według Perdue mocarstwo robi wszystko, co w jego mocy, aby wywiązać się z porozumienia, ale nie jest pewien, czy to się uda.
Problemy zakłócające
Od chwili zawarcia umowy handlowej wokół niej panowała atmosfera niejasności. To samo dotyczy powodu, dla którego Chiny nie mogą dotrzymać obietnicy. Według Sekretarza Rolnictwa wynika to z różnych kwestii związanych z handlem pozarolniczym, ale Perdue nie jest w stanie wyjaśnić tych kwestii. Od pewnego czasu pomiędzy obiema stronami panuje znaczne napięcie. Wojna handlowa jeszcze się nie zakończyła, była już wcześniej stymulowana m.in. wyborami prezydenta Trumpa.
Od czasu wdrożenia umowy w ramach pierwszego etapu pojawiło się kilka kwestii, które mają wpływ na stosunki handlowe. Na przykład istnieje amerykański zakaz popularnej chińskiej aplikacji TikTok. Ponadto w połowie lipca Trump ograniczył specjalne traktowanie Hongkongu w USA (przywileje, korzyści ekonomiczne i eksport wrażliwych technologii). Od tego momentu Hongkong i Chiny będą traktowane przez USA tak samo.
Czy rolnictwo na tym zyskuje?
Teraz, gdy osiągnięcie ostatecznego celu jest mało prawdopodobne, pojawia się pytanie, czy rolnictwo rzeczywiście skorzysta na tym porozumieniu. Jednak obie strony wydają się rozumieć, że jedynym powiązaniem, które podtrzymuje ich „związek”, jest umowa handlowa. Po rozmowie między obiema stronami w połowie sierpnia wydaje się, że spokój powrócił. Giełdy ponownie odetchnęły i powróciły do pozytywnych nastrojów. Rolnictwo również zyskało na popularności dzięki przedmiotowej rozmowie telefonicznej. Znacząco szybko wzrósł skup produktów rolnych. W sierpniu i wrześniu sprzedano azjatyckiemu potentatowi około 12 milionów ton soi i 4 miliony ton kukurydzy.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.