Holenderscy rolnicy i ogrodnicy muszą zarabiać więcej, aby móc odpowiednio reagować na wyzwania związane z produkcją żywności. Europejskie granice muszą być również zamknięte dla tańszej żywności produkowanej według niższych standardów. W debacie rolnej między politykami, krytykami i obrońcami rolnictwa, co dość niezwykłe, prawie wszyscy się z tym zgodzili.
Tylko sposób na osiągnięcie lepszego modelu zarobkowego dla rolnika, opinie na ten temat znacznie się różnią. Tak zwana debata Farmer & Driver w Amsterdamie została zorganizowana w piątek przez Agractie w celu omówienia przyszłości holenderskiego rolnictwa. Naprzeciw siebie ustawiono pięć par, którym pozwolono dyskutować ze sobą na podstawie 5 stwierdzenia. Na przykład Mark van den Oever, przewodniczący Farmers Defence Force (FDF) mógł skrzyżować miecze z Johanem Vollenbroekiem, brygadzistą Mobilization for the Environment (MOB). Jan-Cees Vogelaar, prezes Fundacji Mesdag Dairy Fund, również zmierzył się z deputowanym D1 Tjeerdem de Grootem.
Nie produkuj ani nie importuj
Hennie de Haan, przewodniczący Holenderskiego Związku Hodowców Drobiu (NVP) i poseł CDA, Jaco Geurts, mogli zacząć od stwierdzenia: granica musi być zamknięta dla żywności, która nie spełnia naszych wymagań. De Haan jasno o tym mówił. „Nie wolno nam importować tego, czego nie wolno nam tu produkować”. Wskazuje na tanie mięso drobiowe i jajka na baterie, które wciąż trafiają do UE. „Nierówne warunki gry dla holenderskich rolników i konsumentów są oszukiwane”, odnosząc się do jajek bateryjnych, które są przetwarzane na produkty spożywcze.
Jaco Geurts przyznaje, że kontrole w UE nie są wodoszczelne. „Klatki bateryjne mogą nadal wjeżdżać do UE. Może to być niewielki procent, ale wciąż za duży. Kontrole w Rotterdamie są surowe, ale potem przechodzą przez Antwerpię lub Bremę. UE przez Wielką Brytanię po Brexicie”.
Geurts sugeruje zawarcie umów z supermarketami, aby więcej holenderskiego mięsa drobiowego znalazło się na półkach sklepowych, tak jak ma to obecnie miejsce w przypadku wieprzowiny. De Haan w to nie wierzy. „Takie umowy są trudne do sprawdzenia, każdy tani produkt trafi do łańcucha. Polityka musi być po prostu bardziej zdecydowana, a konsument musi mieć większą jasność co do tego, jaki produkt kupuje”.
Nie ugrzęź w przeszłości
Podczas gdy De Haan i Geurts wkrótce wydawali się zgadzać w ogólnych warunkach, konfrontacja między przywódcą MOB Vollenbroekiem a przewodniczącym FDF Markiem van den Oeverem obiecywała więcej fajerwerków. Debata z pewnością zaostrzyła się, ale tak naprawdę nie trzaskała. Otrzymali następującą propozycję: w Holandii nie ma już miejsca na jeszcze więcej przyrody.
Vollenbroek wskazał, że 13% holenderskiej powierzchni to obecnie obszar Natura 2000, który obejmuje również IJsselmeer i region Morza Wattowego. „To stawia nas poniżej średniej europejskiej. UE dąży nawet do 30%. Musimy więc zmierzać w kierunku coraz silniejszego charakteru”.
Van den Oever ma na to odpowiednie rozwiązanie: „Polder szybko do Markermeer i zamień go w piękny rezerwat przyrody. Na zachodzie kraju powinno być więcej przyrody”. Ponieważ lider FDF postrzega pragnienie większej ilości natury przede wszystkim jako impuls Randstad. „Na zachodzie jest tylko beton i asfalt. Jednak na wschodzie wciąż jest dużo zieleni”.
Europa musi wytrzymać własne spodnie
Według Vollenbroek sektor rolny musi zostać „całkowicie przebudowany”. Chce też pozbyć się taniego importu spoza UE. „Europa musi sama wytrzymać. Holandia musi powrócić do rolnictwa opartego na gruntach, a częściowo rolnictwa o obiegu zamkniętym. A ceny dla rolników muszą wzrosnąć. Tu leży rozwiązanie”.
Van den Oever zgadza się z tą lepszą ceną dla rolników i zakazem eksportu spoza UE. Uważa, że w szczególności rozwiązania technologiczne mogą pomóc rolnictwu w osiągnięciu środków środowiskowych. Na pewno, jeśli rolnik uzyska tam większą wartość za swój produkt. Van den Oever ma pełne zaufanie do koncepcji Farmers Friendly, którą FDF chce stworzyć wraz z organizacją parasolową supermarketów CBL. Powinno to zagwarantować uczestniczącym rolnikom dopłatę do ich produktu.
Wreszcie Vollenbroek zdymisjonował sektor rolny z ostrzeżeniem. A to dlatego, że prawo azotu to dopiero początek. „Przepisy klimatyczne, które opowiadają się za 2-procentową redukcją emisji CO50 w ciągu 10 lat, będą miały znacznie większy wpływ na rolnictwo i ogrodnictwo. Sektor powinien naprawdę zdawać sobie z tego sprawę i nie zatrzymywać się w przeszłości”.
Rolnicy zbyt długo w niepewności
W kolejnej debacie Laura Bromet, posłanka GroenLinks, również odniosła się do wyzwania prawa klimatycznego. „Emisja CO2 musi zostać zmniejszona o połowę, ale zauważam, że rolnicy naprawdę nie mają pojęcia, co ich czeka. Rolnicy zbyt długo byli w niepewności. Trzeba zapewnić jasność”.
Bromet wszedł w konklawe z Bartem Kempem, prezesem Agractie, w sprawie dobrostanu zwierząt, z oświadczeniem: Zwierzęta mają się dobrze w Holandii. Przestańcie projektować ludzkie doświadczenia na zwierzę. Kemp szczególnie zwrócił uwagę na takie zasady, jak przymusowy wypas, który nie zawsze cieszy zwierzęta. „Czasami podstawowe warunki zdrowia, odpoczynku i dobrego samopoczucia zwierząt możemy spełnić o wiele lepiej w pomieszczeniach niż na zewnątrz.
Brometowi dano przestrzeń, aby uniknąć tej dyskusji i natychmiast zareagować w stajniach, w których „zwierzęta są stłoczone razem”. W dyskusji, która nastąpiła, Kemp był w stanie w sposób dorozumiany wywnioskować, że GroenLinks nie uważa, że mega stajnie (lub stajnie komfortowe, jak mawiał Kemp) są z definicji złe. „Chcę pozbyć się przekonania, że mega stragany są złe, a małe są zawsze dobre. Widzisz farmy, w których zwierzęta świetnie się bawią, ale masz też firmy, w których zwierzęta mają mniej szczęścia. Holandia musi wyróżniać się jakością i chcą być liderem w dziedzinie dobrostanu zwierząt.”
Aby to osiągnąć, rolnik musi także otrzymać wyższą cenę za swój produkt, a tani import spoza UE musi zostać ograniczony – mówi Bromet. Według niej jedzenie może stać się droższe, jeśli z drugiej strony szafka zapewnia, że jedzenie jest dostępne dla każdego Holendra. Na przykład poprzez zwiększenie świadczeń. "Wyższa cena w sklepie nie musi przechodzić przez podwórko."
kosztują 3 globusy
Punktem kulminacyjnym popołudnia była debata pomiędzy deputowanym D66 Tjeerdem de Groot i Jan-Cees Vogelaar, prezesem Fundacji Mesdag Dairy Fund. Mieli propozycję: mniej zwierząt w Holandii? Świat wymaga więcej niż mniej jedzenia. Chociaż od czasu do czasu mówiono stanowczym językiem, zwłaszcza przez Vogelaara, była to dyskusja bez napięcia związanego z siedzeniem na skraju siedzenia.
Vogelaar mierzył głównie De Groota na podstawie jego dogłębnej wiedzy na temat łańcucha pokarmowego. „Wiele osób nie zna własnego łańcucha pokarmowego”. Na przykład przeciwstawił się argumentowi De Groota, w którym stwierdził, że jedna trzecia dostępnej ziemi rolnej jest przeznaczona na paszę dla zwierząt. Ograniczając to na korzyść spożycia przez ludzi, istnieje zysk, mówi De Groot. „Całkowicie zgadzam się, Tjeerd”, odpowiedział Vogelaar, „i to jest dokładnie to, co już robimy w Holandii. Pozostałości po spożyciu przez ludzi trafiają do hodowli zwierząt, takich jak śruta sojowa”.
De Groot nazwał motywację Vogelaara, że obecny system rolniczy działa dobrze, „kompletnym nonsensem”. Według niego połowa paszy dla zwierząt jest poddawana recyklingowi, ponieważ dotyczy to przepływów resztkowych. „Soja i kukurydza są uprawiane przez drugą połowę. To nie jest zbyt zrównoważone i musi oznaczać kurczenie się inwentarza żywego. Musimy przejść do inwentarza żywego, który produkuje tyle nawozu, ile potrzebuje uprawa warzyw”.
To, co człowiek je, nie wraca
Vogelaar ostro zareagował: „cykl to farsa. Ty sam jesteś dziurą w cyklu. To, co jedzą ludzie, nie wraca. Rolnictwo zawsze ingeruje w ekosystem, to, co z niego czerpiesz, musisz przywrócić. mówimy o zrównoważonym nawożeniu, a nie o recyklingu”.
Według De Groota rolnictwo holenderskie może nadal odgrywać znaczącą rolę w produkcji rolnej po przewidywanej przez niego transformacji. „Z pewnością jest jeszcze wystarczająca produkcja, za którą rolnik musi uzyskać wyższą cenę. To mit, że musimy wyżywić ludność świata”.
De Groot nazywa pakiet 6 miliardów euro, który minister rolnictwa Schouten zarezerwował na przejście rolnictwa do dossier dotyczącego azotu, „bezprecedensowym”. „Dużo inwestuje się w rolnictwo. Możemy być z tego po prostu dumni. Ale to wciąż pierwszy krok”. Vogelaar nazywa to dramatem. Wskazuje na badania Fundacji Agrifacts, z których wynika, że holenderskie rolnictwo już spełnia normy 2030 według europejskich modeli obliczeniowych. „Na wszystkich obszarach Natura 2000. A teraz detektory PAS są na mrozie, a banki wycofują finansowanie”.
Na przykładzie rodzaju mleka, które De Groot kupuje w supermarkecie (jego odpowiedź: najdroższe), Vogelaar chciał wyjaśnić, że cena lub marka nie zawsze odzwierciedlają trwałość produktu. „Obywatel chce wszystkiego, ale konsument dokonuje innych wyborów. To zniszczy rolnika”.
Zdezorientowany konsument
Podsumowując, Joris Lohman, współzałożyciel Foodhub, omówił propozycję z posłanką VVD Helmą Lodders: inny system żywnościowy? To oznacza wyższą cenę dla konsumenta. Według Lohmana zbyt łatwo jest żądać od konsumenta wyższej ceny. Nie jest to korzystne dla rolnika. „Ponieważ wyższa cena od konsumenta nigdy nie dotrze do rolnika 1 na 1”.
Ponadto konsumenci są również zdezorientowani różnymi obrazami, jakie otrzymują na temat zrównoważonego rozwoju, co utrudnia świadome dokonywanie zrównoważonych zakupów w supermarkecie. „Obarczenie konsumenta odpowiedzialnością nie jest najważniejszym krokiem”. Lodders podkreśla, że trzeba opowiedzieć szczerą historię. „Czy ziemniak ekologiczny jest lepszy niż konwencjonalnie uprawiany? To nie jest dla mnie opcja. Musimy również zadzwonić do supermarketów, aby uwzględnić jasną komunikację”.
Według Lohmana większa zdolność zarobkowa rolnika musi mieć kluczowe znaczenie dla bardziej zrównoważonej polityki żywnościowej. "Dzięki temu możesz wprowadzić zmiany. Zauważyłem, że wszyscy w tej debacie się zgadzają. "Ale jakoś jesteśmy sobie przeciwni. On widzi rozwiązanie w poprawie sytuacji społeczno-ekonomicznej rolnika". Dokładnie myśl Sicco Mansholta wtedy."
Holandia musi być pod tym względem w czołówce innowacji, ale nie tylko pod względem intensyfikacji produkcji i/lub obniżania kosztów. „Ale przede wszystkim pod względem jakości. Politycy muszą określać mniej zasad, ale przede wszystkim tworzyć warunki wstępne, w których przedsiębiorcy będą musieli ich przestrzegać”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/agribusiness/artikel/10889704/iedereen-is-het-eens-boer-moet-meer-earen]Wszyscy się zgadzają: rolnicy powinni zarabiać więcej[/url]
W przyszłości będzie więcej modeli dochodów, w których rolnictwo zapewnia pole do rozwoju gospodarczego. Na przykład w postaci schematów korków lub zewnętrznej siatki utajonej przestrzeni. Emisje azotu i budynki, które znikają w gospodarstwie, można ponownie wykorzystać w innym miejscu (ewentualnie po odtłuszczeniu).
To świetna alternatywa, zwłaszcza gdy rolnicy zarabiają słabo. Na przykład kurczenie się może przynieść podwójne pieniądze z powodu kurczącej się podaży i wyższych cen sprzedaży.