Shutterstock

Opinie Joosta de Jonga

Pieniądze z WPR mogą zaoferować holenderskim rolnikom wszelkiego rodzaju możliwości

29 października 2020 r - Joost de Jong - 7 komentarze

Unia Europejska straciła okazję do wykorzystania pieniędzy ze Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) na rzecz zrównoważonego rozwoju. Holandia może jednak dokonać wielkich rzeczy dzięki brukselskim pieniądzom rolnym w swojej polityce krajowej. Inicjatywy dobre także dla rolnika.

WPR przyznaje rolnikom płatności dochodowe na podstawie ilości posiadanych przez nich gruntów. Taki sposób liczenia doprowadził do... podwyżki cen gruntów. Utrudnia to młodym rolnikom przejęcie przedsiębiorstwa rodziców lub zakup firmy.

Wiele państw członkowskich UE jest tym bardzo zaniepokojonych. Aby zapewnić wystarczającą liczbę młodych ludzi chcących rozpocząć działalność rolniczą, w ramach nowej polityki udostępnia się obecnie młodym rolnikom dodatkowe pieniądze. Dodatki do dochodów prowadzą również do wzrostu czynszów. W Europie Wschodniej połowa tych uprawnień czasami trafia do właścicieli gruntów, którzy dzierżawią swoje grunty.

Więcej mocy w ziemi
W rzeczywistości wzrost cen gruntów i czynszów prowadzi do wyższych cen kosztów, a tym samym wywiera presję na dochody w dłuższej perspektywie. Aby uzyskać wyważoną ocenę problemów dochodowych w rolnictwie, należy również przyjrzeć się pozycji majątkowej przedsiębiorstw. Wiele firm inwestuje w ziemię, co oznacza, że ​​coraz więcej kapitału inwestuje się w ziemię. W rezultacie następuje silny wzrost kapitału, częściowo dzięki wzrostowi cen gruntów. Lubię to okazało się w latach 2011–2018 kapitał własny producentów mleka wzrastał o 70.000 XNUMX euro rocznie.

Ktokolwiek widzi, że jego bogactwo rośnie w ten sposób z roku na rok, nie ma powodów do narzekań. Powiedzenie „rolnicy żyją biednie, ale umierają bogaci” nadal jest aktualne. To musi się zmienić. Struktura finansowania rolnictwa jest zbyt skoncentrowana na własności. Nie uzasadnia to faktu, że w Holandii wypłaca się corocznie 700 milionów euro dodatków do dochodów.

Marchewka i kij
W Volkskrant 23 października Bas Eickhout, poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Groen Links, wyraża swoją frustrację z powodu ograniczonego ekologizacji w podjętych obecnie decyzjach dotyczących funduszy WPR. Niezbędna stabilność sektora będzie zatem trudna. Eickhout nawiązuje do kija (przepisy) i marchewki (dotacja) i dochodzi do wniosku, że marchewka jest rozdawana zbyt wcześnie.

Wtedy pozostaje tylko kij jako środek do kształtowania pożądanej trwałości. To z kolei oznacza, że ​​w nadchodzących latach ustawodawstwo będzie jeszcze bardziej rygorystyczne. W międzyczasie holenderscy rolnicy mieli dość nowego ustawodawstwa.

Holenderscy rolnicy od pewnego czasu mają doświadczenie z bardziej rygorystycznymi przepisami. W 2003 r. Holandia została skazana przez Trybunał Europejski za niedopełnienie obowiązków wynikających z dyrektywy azotanowej. Podczas negocjacji w sprawie odstępstwa w 2006 r. zawarto już porozumienia w sprawie pułapu fosforanów w 2015 r. Pułap ten spowodował wiele problemów regulacyjnych, częściowo ze względu na rezygnację z dodatkowej opłaty na wniosek Holandii. Po problemach z fosforanami pojawiły się problemy z azotem.

Po drodze wyższa presja regulacyjna
W nadchodzących latach oczekuje się jeszcze większej presji regulacyjnej. Prędzej czy później ludzie będą musieli płacić także za emisję gazów cieplarnianych, z których rolnictwo nadal jest zwolnione. Rosnące odwodnienie gleb piaszczystych również wymaga wprowadzenia przepisów i opłat mających na celu ograniczenie zużycia wód gruntowych. Jakość wód powierzchniowych jest w dalszym ciągu opłakana. Na tle innych krajów europejskich Holandia wypada na plusie najgorsze w sprawie ramowej dyrektywy wodnej. Wymaga to dodatkowych środków.

Strategia „Od pola do stołu” europejskiego komisarza Fransa Timmermansa ma na celu ograniczenie stosowania środków ochrony roślin, antybiotyków i nawozów. Nie jest to również możliwe bez dodatkowych środków. Warto zatem wykorzystać marchewkę ze środków WPR, aby złagodzić trudy legislacji i wesprzeć zrównoważony rozwój przedsiębiorstw. W ciągu ostatniej dekady holenderska polityka nie wykazywała większego zainteresowania tą sprawą. Izba Reprezentantów nadal nie chce powiązania funduszy WPR z dyrektywami europejskimi.

Banalne wsparcie dochodu
Możliwość szerokiego wykorzystania środków WPR na rzecz zrównoważonego rozwoju została w Europie zaprzepaszczona. Pieniądze te nie są wykorzystywane jako inwestycja w rolnictwo, ale jako banalne wsparcie dochodów, które pozwala naszym rolnikom przetrwać jak najdłużej w wyścigu szczurów. To ma wadę. W tym przypadku nie będzie odroczenia, bo europejskie wytyczne to nie bzdury. Rząd, który w niekontrolowany sposób otworzy zawór dotacji, nie kierując inwestycjami, prędzej czy później będzie musiał nałożyć obowiązkowe przepisy na rolnictwo.

Oznacza to, że cierpienia holenderskich rolników związane z intensywnym użytkowaniem przestrzeni i rolnictwem przekraczającym granice ekologiczne stają się coraz bardziej dotkliwe. Oczywistymi przykładami są zarówno dokumentacja dotycząca fosforanów, jak i azotu. W obu przypadkach rolnicy, przy wsparciu holenderskiej polityki, w wyścigu o utrzymanie się na rynku doprowadzili swoją „rozkręcającą się działalność” do skrajności. Ostatecznie stanęli w obliczu zasad, których nie mogli już przestrzegać. Nie służy to interesom rolników.

Wciąż jest nadzieja
Europejscy politycy zajmujący się rolnictwem prawdopodobnie nie zdawali sobie sprawy, że przeznaczanie większych środków na różnorodność biologiczną i opłacaną przez rząd ekstensyfikację może zmniejszyć nadprodukcję. Bez dyskusji z organami ds. konkurencji. Leży to niewątpliwie w interesie lepszych cen produktów rolnych.

Konsumenci chcą zrównoważonej żywności, ale nie są gotowi ponieść wszystkich dodatkowych kosztów. Rynek jest zatem w stanie finansować koszty zrównoważonego rozwoju jedynie w ograniczonym stopniu. Dotyczy to w szczególności rolnictwa holenderskiego, ponieważ trzy czwarte produkcji eksportuje się jako surowce rolne. Duża część tej kwoty trafia do Niemiec, gdzie konsumenci nie zawsze są przekonani o holenderskich wysiłkach na rzecz dobrostanu zwierząt, co zdaniem naszych decydentów powinno przynieść wartość dodaną.

Niemiec zapytał mnie kiedyś: „Czy machen die Holländer mit diesen Tierfabrike?”. Tendencja menedżerów rolników do obwiniania konsumentów za to, że nie płacą za wszystko, co rolnicy robią na rzecz poprawy zrównoważonego rozwoju, wydaje się nieziemska. BMW i Volkswagen nie obwiniają konsumentów, jeśli ich samochody będą sprzedawać się rzadziej. Zaletą jest to, że na państwa członkowskie przerzucono większą odpowiedzialność za wydatkowanie środków WPR

Holenderski rolnik pozostaje w więzieniu
Szczególnie holenderscy rolnicy pozostają w pułapce dominującego (holenderskiego) modelu, który koncentruje się na korzyściach skali, wydajności i redukcji kosztów, a nie na rolnictwie, które przekonuje wartością dodaną w drogim regionie. Jak ja wczoraj jak argumentowano, rolnicy nie są zatem zwycięzcami procesu decyzyjnego dotyczącego najnowszej WPR, która ponownie opiera się na wsparciu dochodów, a nie na zrównoważonym rozwoju.

Na szczęście teraz do państw członkowskich należy określenie sposobu wydatkowania środków WPR w ramach krajowego planu strategicznego. Zaletą jest to, że większą odpowiedzialność za wydatkowanie środków WPR przeniesiono na państwa członkowskie. Biorąc pod uwagę ambitne stwierdzenia, które nadal podtrzymuje minister Schouten, Holandia może w większym stopniu skoncentrować wydatkowanie środków tutaj na odbudowie klimatu i różnorodności biologicznej. To daje wszelkiego rodzaju możliwości.

Połączyć fundusze WPR
Podobnie jak w zeszłym roku w porady Rady ds. Środowiska i Infrastruktury w sprawie WPR, przydatne jest połączenie wysiłków sieci na rzecz zrównoważonego rozwoju z uprawnieniami z WPR. Przykładem tego jest inicjatywa rozpoczęta przez FrieslandCampina w oparciu o system punktowy. Połączenie z Plan Delta dla odzyskiwania bioróżnorodności oferuje dalszą perspektywę. Istnieją również możliwości na obszarach rolnych zwiększenie różnorodności biologicznej na obrzeżach pól, zmniejszenie presji chorób i zapewnienie mniejszego zanieczyszczenia wód powierzchniowych.

Rolnik Piet Hermus od lat zwraca uwagę na Foodlog, że rolnicy są nie tylko ofiarami zmian klimatycznych, ale mogą również przyczyniać się do magazynowania CO2 w glebie. Połączone działania na rzecz poprawy jakości gleby i klimatu można uwzględnić w przygotowywanym Narodowym Planie Strategicznym.

To samo dotyczy środków ograniczających wysychanie. Dotyczy to zarówno obszarów łąk torfowych, jak i wysokich gleb piaszczystych. Jest to dobre nie tylko dla klimatu i różnorodności biologicznej, ale także dobre dla rolnictwa. Po trzech suchych latach wielu rolników zdaje sobie sprawę, że nadszedł czas, aby lepiej oszczędzać wodę. Wymaga to wykorzystania jak największej ilości środków WPR na politykę rolną, gdyż istnieje więcej możliwości wykorzystania tych środków na cele publiczne.

Jeżeli Gabinet i Izba nie skorzystają z tych wskazówek, wsparcie społeczne dla funduszy WPR – pochodzące z podatków – będzie w dalszym ciągu spadać. To nie służy rolnictwu. Można nawet sobie wyobrazić, że zniknie więcej rolników niż to konieczne, bo zostaną z wysokimi kosztami.

Niniejszy artykuł jest częścią współpracy merytorycznej pomiędzy Boerenbusiness en dziennik żywności. W dwóch częściach Joost de Jong, były urzędnik ds. polityki holenderskiego Ministerstwa Rolnictwa, przedstawia swoją wizję nowych ram wspólnej polityki rolnej UE. Część 1 została opublikowana wczoraj: „Rolnicy również ponoszą straty na decyzjach WPR”.

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Joosta de Jonga

Były urzędnik ministerstwa rolnictwa, zarządzania przyrodą i rybołówstwa (LNV) oraz spraw gospodarczych.

więcej na temat

Wspólna polityka rolna
komentarze odwiedzających
7 komentarze
Targowisko 30 października 2020 r
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/agribusiness/artikelen/10889868/glb-geld-kan-nederlandse-boer-allerlei-kansen-bieden]Pieniądze GLB mogą zaoferować holenderskim rolnikom wszelkiego rodzaju możliwości[/url]
Pan de Jong ignoruje najważniejszą część, a mianowicie fakt, że wiele tanich produktów importuje się do Europy po bardzo niskich cenach; Kraje te poza Europą zapewniają także dotacje swoim rolnikom, umożliwiając im wprowadzanie na rynek produktu taniego dla konsumenta. Historia pana De Jonga ma sens tylko wtedy, gdy granice Europy (lub Holandii) zostaną zamknięte dla importu tych tanich produktów. Jest mało prawdopodobne, aby kiedykolwiek miało to miejsce, ponieważ rolnictwo zawsze będzie wykorzystywane jako waluta eksportu produktów przemysłowych z Europy.
Większość konsumentów będzie zawsze kupować tanie produkty, gdy tylko zostaną im zaoferowane. W rezultacie produkty zrównoważone będą kupowane jedynie przez niewielką grupę konsumentów.
Fakt, że „holenderscy rolnicy pozostają uwięzieni w dominującym (holenderskim) modelu, który koncentruje się na korzyściach skali, wydajności i redukcji kosztów”, będzie zatem nadal trwał jako rolnik.


hans 30 października 2020 r
Oprócz bardzo prawdziwego komentarza powyżej,

Problemem jest też to, że rolnik nie dostarcza konsumentowi mercedesa, Fendta czy Heinekena, lecz jest wymiennym dostawcą surowców.
I często „jakość” drogich produktów nie jest powodem zakupu, ale po prostu wizerunek, który się prezentuje publicznie.
Obraz dużo kosztuje. Duże korporacje, które zarabiają na drogich produktach wizerunkowych (tanie surowce i drogie produkty końcowe), wiedzą, jak wpływać/lobbować w polityce tak, aby podstawowe artykuły pierwszej potrzeby pozostały tanie, a także pozwalały konsumentom wydawać pieniądze na ich luksusowe produkty.
Jedzenie jednak jest w domu, więc współczesny człowiek nie ma się czym popisywać. Ludzie jedzą stek w restauracji, a nie w domu.
JD 30 października 2020 r
W każdym razie jakość wód powierzchniowych jest bardzo zła, biorąc pod uwagę ogromne ilości antybiotyków, pozostałości leków, środków antykoncepcyjnych oraz narkotyków i substancji pokrewnych, nie wiadomo, jak to się skończyło...
Subskrybent
Ad 30 października 2020 r
Dobrze powiedziane Mart, spójrz jeszcze raz, że Europa zezwoli na soję odporną na Round-UP. Który jest również odporny na glufosynat amonowy i dikambę. Wszyscy już wiedzą, co ludzie myślą o Round UP w Europie.
W przypadku glufosynatu amonowego (Finale) w Holandii nie wolno już opryskiwać ziemniaków na śmierć. Ale jeśli pochodzi z Ameryki Południowej i nic nie kosztuje, to każdy może to zjeść. Oznacza to, że europejska uprawa białka nigdy nie zostanie rozpoczęta. To mycie przy otwartym kranie. Ta sama historia dotyczy cukru i mięsa. Niech najpierw pan Timmermans coś z tym zrobi. W przeciwnym razie jego Wielki Ład będzie miał tylko przegranych!!
Subskrybent
Jan Kiević 31 października 2020 r
Ned wychowywał się przez 60 lat w spółdzielniach zajmujących się sprzedażą kilogramów bangerów, a 95% hodowców sprzedaje te produkty odporne na planetę, strukturalnie zbyt tanie, co skutkuje mega firmami i brakiem następców strukturalnych
Subskrybent
Jan Kiević 31 października 2020 r
Ned wychowywał się przez 60 lat w spółdzielniach zajmujących się sprzedażą kilogramów bangerów, a 95% hodowców sprzedaje te produkty odporne na planetę, strukturalnie zbyt tanie, co skutkuje mega firmami i żadnymi następcami firm rodzinnych
Piet 31 października 2020 r
w czym tak naprawdę tkwi problem?

W Europie nikt już nie ponosi solidarnej odpowiedzialności.

Opłaceni naszymi pieniędzmi i rządzeni przez Partię Wolności i Demokracji, rządzoną bardziej przez lewicę niż kiedykolwiek od prawicy, bez zasad i sumienia, a w przyszłości będzie to transformacja energetyczna, w której Den Uyl ze swoją PRAWDZIWĄ przemianą na gaz ziemny (inwestycja w nasz dobrobyt dzięki co zrobiliśmy pewien postęp....!) przewraca się w grobie:

znów zmienić klimat

Żadnego przestępstwa nie można porównać do przestępstw popełnianych przez grupy przestępcze, które nazywają siebie „partiami rządowymi” (przepłacanymi złoczyńcami z UE), które wyniosły zdradę stanu do rangi sztuki i w przypadku których każde obalenie jest przez media odrzucane jako fałszywe wiadomości lub teoria spiskowa.

Rozpoznanie ich nowej roli w NASZYM kraju byłoby początkiem.
Nie możesz już odpowiedzieć.

Zobacz i porównaj ceny i stawki samodzielnie

Tło Czapka

Czy duzi rolnicy powinni otrzymywać dotacje, czy nie?

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się