Jedna inauguracja i miliony memów później, a demokrata Joe Biden jest oficjalnie 46e prezydent Stanów Zjednoczonych. Jego kandydatem na stanowisko rolnika jest stary znajomy: Tom Vilsack. W pierwszym tygodniu pracy staje się jasne, czego może oczekiwać rolnictwo w kraju.
Donald Trump i amerykańskie rolnictwo od 4 lat są swego rodzaju operą mydlaną. Mieli dobre i złe czasy. Brutalna rozgrywka, która doprowadziła do wojny handlowej z Chinami, przez długi czas szkodziła agroeksportowi.
Administracja Trumpa dostosowała się do tego, wspierając branżę 46 miliardami dolarów. Ostatecznie Chińczycy powrócili, częściowo w wyniku czego ceny kukurydzy i soi spadły z najniższego poziomu od 10 lat do najwyższej od 8 lat.
Zmiana klimatu
W sektorze rolniczym Biden jest nie mniej umiarkowany niż w innych czołówkach. W okresie poprzedzającym wybory pojawiło się wiele tematów, o których rozmawialiśmy wcześniej napisał.
Konkretny temat dotknie amerykańskiego rolnika w krótkim okresie: klimat. Koronawirus jest na szczycie listy nowego prezydenta, a zmiany klimatyczne są drugim ważnym punktem wkrótce potem. Jaki ma to wpływ na amerykańskiego rolnika?
Jego rząd nie chce narzucać rolnikom reguł walki ze zmianami klimatycznymi, ale przede wszystkim zachęcać ich do zmiany. Zachęty finansowe powinny zachęcać do tego przedsiębiorców. Wychwytywanie dwutlenku węgla w glebie i zwalczanie emisji gazów cieplarnianych to doskonałe tematy, do których można dołączyć model finansowy.
Oczekuje się, że harmonogram uwzględniający ten problem zostanie wprowadzony w ciągu pierwszych 100 dni Bidena. W pierwszym dniu pracy prezydent zapewnił, że kraj ponownie przystąpił do paryskiego porozumienia klimatycznego. 27 stycznia zostanie ogłoszone, co kraj ma w zanadrzu w tej dziedzinie.
Rolnictwo neutralne pod względem emisji
W wywiadzie Biden wspomniał wcześniej, że chce, aby amerykańskie rolnictwo – pierwsze na świecie – było neutralne emisyjnie. Uważa, że umożliwiając rolnikom otrzymywanie pieniędzy za wiązanie węgla w glebie powstaje nowy model dochodów, który powinien poprawić sytuację ekonomiczną. Mniejsza orka i uprawa wielu zielonych nawozów to 2 ważne filary, które powinny zapewnić sekwestrację węgla.
Tymczasem USDA opracowuje „bank węgla”, aby finansowo nagradzać rolników za ich wysiłki. Jednym z pomysłów jest to, że za każdą gwarantowaną tonę sekwestracji węgla lub emisji gazów cieplarnianych otrzymasz cenę. Miliardy dolarów, które Trump przekazał sektorowi bez żądań, nadal trafiają do sektora, ale potem za pośrednictwem tego tak zwanego banku. Innym pomysłem jest ustalenie przez bank węgla gwarantowanej ceny minimalnej, na której nadwyżki mogą być sprzedawane przez rolników na rynku korporacyjnym. Jeszcze innym pomysłem jest to, że sam bank węgla będzie handlował przechwyconymi tonami i będzie mógł zapłacić rolnikom tymi pieniędzmi.
Stary znajomy
Są szanse, że na czele tych planów USDA będzie stary znajomy: Tom Vilsack. W latach Obamy był także sekretarzem USDA i otrzymał za to wysokie pochwały od branży. Biden nominował go również jako kandydata na sekretarza. Vilsack w pełni popiera plany Bidena i sam jest twórcą planów klimatycznych.
Nie jest jeszcze jasne, jak duża będzie rola rządu. Czy będzie kontrolował, czy zaangażuje się finansowo? W latach Trumpa rząd wpompował w branżę 46 miliardów dolarów pomocy. Te czasy już minęły. To jasne.
Plany nie są zupełnie nowe. Na niewielką skalę USDA już prowadzi programy, które płacą rolnikom za sekwestrację dwutlenku węgla.
Obecnie jedną z największych przeszkód jest właściwy pomiar sekwestracji węgla. To bardzo ważne dla wypłaty. Pomimo tego ważnego punktu, Vilsack jest przekonany, że w ciągu pierwszych 100 dni Bidena bank węgla może już stać się rzeczywistością. Ma już też pomysły, jak radzić sobie ze zmianami klimatycznymi. Na początek, poprzez przekształcenie 4 milionów akrów (1,61 miliona hektarów) mniej produktywnych gruntów rolnych na obszary trawiaste, leśne i podmokłe w celu długoterminowego sekwestracji dwutlenku węgla.
Więcej, nie mniej ziemi uprawnej
Wycofanie gruntów rolnych z produkcji jest niezgodne z obecnymi nastrojami wśród amerykańskich rolników. Są w sezonie z dobrymi cenami pszenicy, kukurydzy i soi. Dlatego bardziej niż kiedykolwiek wcześniej ziemia jest wycofywana ze schematów natury, aby ponownie uprawiać rośliny. Zippy Duvall, prezes grupy poparcia American Farm Bureau, podkreśla, że plany te powinny być dobrowolne, czysto naukowe i rynkowe. Jest to sprzeczne z ambicjami organizacji zajmujących się ochroną przyrody, które uważają, że transformacja nie przebiega wystarczająco szybko.
Według Duvalla 56,65 mln akrów rolnictwa jest obecnie zaangażowanych w programy poprawy jakości wody i gleby. „Ponadto produkcja etanolu z kukurydzy zmniejsza emisje gazów cieplarnianych o 71 mln ton rocznie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/agribusiness/artikel/10890775/in-biden-s-landbouwplan-staat-het-climate-op-1]W planie rolniczym Bidena klimat wynosi 1 [/url]