Ceny zbóż i nasion oleistych przeżywają boom. Peter Boudeling, dyrektor ds. zakupów w Agrifirm, spodziewa się, że sytuacja ta utrzyma się do 2022 roku. Spółdzielnia musi oferować hodowcom bydła najniższą cenę paszy, a jednocześnie płacić odbiorcom rolnym wysoką cenę pszenicy. Jak Agrifirm to osiąga?
Co Agrifirm zauważa w tej chwili w związku z niskimi zapasami na światowym rynku zbóż?
„Prawie całą pszenicę pozyskujemy z promienia 500 kilometrów wokół Holandii i oczywiście od naszych własnych hodowców. To nie jest problem. Kukurydza na ziarno jest głównie importowana z Ukrainy i Francji. rzecz. W zeszłym sezonie Chiny wykupiły Amerykę Południową. W tym sezonie żniwa rozpoczęły się późno ze względu na mokrą pogodę w Brazylii. Wraz ze strajkami w Argentynie spowodowało to zakłócenia w łańcuchu, częściowo z powodu niechętnej sprzedaży argentyńskich rolników. także soi i złomu. Wchodzi do kanałów eksportowych w ograniczonym zakresie i prawie nie dociera do Europy. W Holandii Agrifirm nie zauważył zbyt dużego niedoboru złomu. W Rotterdamie zapasy były wystarczająco duże. Inaczej jest na Węgrzech iw Polsce , na przykład tam, gdzie również jesteśmy aktywni, jest tam więcej niedoboru”.
Czy hodowcy od razu zauważają, że ceny pasz rosną, czy może to chwilę potrwać?
"Rzeczywiście jest opóźnienie. Dzieje się tak dlatego, że Agrifirm zajmuje pozycje. Okres, w którym zabezpieczamy nasze ryzyko cenowe, jest różny. Jeśli uważamy, że ceny wzrosną, możemy ustalić ceny z sześciomiesięcznym wyprzedzeniem. Można to równie szybko zmniejszyć." W połowie stycznia nastąpił gwałtowny wzrost cen surowców, ale klienci mieszanek paszowych tego nie zauważyli. Działamy na rynku jak amortyzator”.
Musisz zadowolić klientów rolnych i hodowlanych. Czy to nie jest bardzo sprzeczne?
„Rynek terminowy jest do tego wspaniałym instrumentem. Jeśli ceny są wysokie, sprzedajemy pszenicę. Rolnik na tym korzysta. Zajmujemy jak najniższe pozycje na paszę dla zwierząt. płacone przez miedź i sprzedawcę na rynku terminowym. W przypadku Agrifirm nóż tnie w obie strony. Na przykład hodowcy bydła prawie nie zauważyli szczytu cen w styczniu, ale rolnicy to zrobili. Sprzedawaliśmy wtedy pszenicę na wysokim poziomie”.
Czy hodowcy zwierząt gospodarskich są wystarczająco świadomi ryzyka cenowego związanego z zakupem paszy?
„Mamy klientów, którzy spędzają na tym dużo czasu. Zwłaszcza hodowcy kur niosek, ponieważ mogą z góry ustalić cenę jaj. W ten sposób ustalają swoją marżę. prawie nie ustalają ceny swojego produktu końcowego. „Firmy, które same mieszają pasze – takie jak hodowcy brojlerów – często mają dostęp do surowców w regionie lub same je uprawiają. Dostarczamy tam tylko podstawową paszę. część ceny paszy bezpośrednio."
W Holandii i Europie rośnie opór przed importem soi (mączki mięsnej). Zauważasz to?
„Oczywiście temat odgrywa rolę. Śruta sojowa jest wspaniałym produktem do wykorzystania jako pasza dla zwierząt. Jako firma Agrifirm uważnie przyglądamy się możliwym negatywnym skutkom. Pomyśl o wylesianiu, niewolniczej pracy i własności ziemi. Wdrażamy politykę w tym zakresie. Kupujemy tylko złomu, jeśli wiemy, gdzie i jak zostało wyprodukowane. Identyfikowalność staje się coraz ważniejsza. Myślę, że będzie to powszechne przed 2025 r. Nawiasem mówiąc, używamy europejskiego białka, w tym śruty sojowej, na przykład dla hodowców bydła mlecznego, którzy uczestniczą w programach zrównoważonego rozwoju sprzedawców detalicznych."
Bogate w białko składniki paszowe są drogie i trudno dostępne. Idealny czas na inwestycję w lokalną uprawę?
„Wtedy Europa musi wymyślić zachętę, aby uprawa była atrakcyjna. Można to zrobić płacąc dotacje lub zamykając granice. Nie tylko w odniesieniu do surowców, ale także dla produktu końcowego, do którego te surowce są wykorzystywane. Pomyśl o mięsie drobiowym z Brazylii Istnieją duże różnice w Europie w zakresie dotowania upraw białka Ta różnica jest niepożądana Oczekuje się, że będzie to również odgrywać rolę w przyszłej WPR Jeśli pozostawisz cenę białka na wolnym rynku, holenderski rolnik na pszenicę. W tej chwili bobik można kupić znacznie taniej np. w Anglii, a rzepak w Europie Wschodniej. Pytanie czy jest to pożądany rozwój w kontekście zamknięcia cyklu? Ostatecznie Holandia to głównie kraj ziemniaków i buraków cukrowych, więc nawet gdybyśmy chcieli, nie bylibyśmy w stanie wyhodować całej potrzebnej paszy”.
W obliczu dużej niepewności na świecie inwestorzy szukają schronienia na rynku zbóż. Czy to groźba?
„Jest to zjawisko powtarzające się. Powoduje wyższe szczyty i głębsze doliny. Sektor może na tym skorzystać. Szczególnie ważne jest dla hodowców zwierząt gospodarskich, aby cena ich produktu końcowego wzrosła, jeśli pasza jest droga. Czynniki. Jednak więcej uczestników oznacza, że rynki terminowe są bardziej płynne. To pozytywne, ponieważ łatwiej jest znaleźć kupca i sprzedającego. Gracze, którzy teraz wchodzą, również mają głębokie kieszenie”.
Czy obecne ceny pszenicy i kukurydzy pozostaną wysokie w tym roku i później?
„Przez jakiś czas nie doświadczymy poziomu cen, który widzieliśmy w ostatnich latach. Trudno powiedzieć, czy pszenica zawsze będzie przekraczać 200 euro. Wszystko poniżej jest również możliwe. Wkrótce wyjdziemy z sezonu z bardzo niskimi zapasami Pytanie brzmi, czy kraje robią to z drogimi surowcami. Dlatego też spodziewamy się stosunkowo wysokiego poziomu cen w 2022 r.”
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/agribusiness/article/10891479/oude-prijslevel-tarwe-komen-voorlopig-niet-back]'Stary poziom cen pszenicy na razie nie powróci'[/url]