Emisje azotu można zmniejszyć o 2030% do 70 r., nawet bez wymuszonej redukcji liczby zwierząt gospodarskich. Tak twierdzi emerytowany profesor Rudy Rabbinge, były senator i członek Komisji Remkesa w wywiadzie dla Boerenbusiness. Zamykanie przedsiębiorstw rolnych kosztuje dużo pieniędzy i, według Rabbinge, przynosi niewielką redukcję emisji. „Zmniejszanie liczby zwierząt gospodarskich jako cel jest niewiarygodnie głupie”.
Ostatnie eksploracje który powinien zapewnić nowemu gabinetowi wytyczne dotyczące polityki azotowej, stwierdza, że techniki takie jak oddzielanie odchodów i moczu nie są jeszcze opłacalne, a rozwój nie następuje wystarczająco szybko. Według raportów znaczna redukcja pogłowia bydła jest zatem nieunikniona.
Jak ocenia Pan zakres tych poszukiwań?
„To kompletna bzdura. Jeśli skupimy się na tej polityce i będziemy gotowi na współinwestowanie, może to nastąpić bardzo szybko. Jestem przekonany, że do 2030 r. uda się osiągnąć co najmniej 70% redukcję emisji azotu. Już teraz robią główne kroki. Bezemisyjna uprawa roli jest już praktykowana tu i ówdzie. W przypadku hodowli bydła mlecznego wymaga inwestycji. Trzeba po prostu przejść na systemy unikające emisji. Rozwiązania należy szukać głównie w stajniach, ale także w całej działalności przedsiębiorstwa Tam, gdzie krowy żyją stabilnie, należy rozdzielić obornik na fazę stałą i ciekłą. Fazę stałą można rozprowadzić wcześniej, a mocz później w kwietniu lub maju. Są badania pokazujące, że to działa, ale trzeba patrzeć na prekursory. Np. , trzymaj tylko oczyszczacze powietrza z prekursorów. Działają bardzo dobrze.
Specjalne systemy podłogowe oddzielające obornik i mocz są bardzo drogie. Kto powinien za to zapłacić?
„To kosztuje około 1.000 euro na krowę. 250 krów oznacza inwestycję 250.000 XNUMX euro. Rolnicy mogą zapłacić połowę, drugą połowę rząd. Można też powiedzieć: banki też muszą dołożyć, bo po części są winne wszystkiego, co się wydarzyło miejsce. Udają, że tak nie jest, ale ponoszą w tym społeczną odpowiedzialność. Ale kwestia winy jest mniej ważna niż rozwiązanie.
Czy zmniejszanie pogłowia zwierząt gospodarskich nie jest w ogóle konieczne?
„Nie wykluczam kurczenia się autonomicznego, jak miało to miejsce w ostatnich latach. W ciągu ostatnich 30 lat pogłowie trzody chlewnej i krów mlecznych spadło o 30%. Z 2,4 mln krów przeszliśmy do 1,6 mln, głównie dzięki produktywności rozwoju. Na razie jest jeszcze miejsce na rozwój.”
„Zapowiadane obecnie środki nie są wydajne i skuteczne. Podejście zaprezentowane w zeszłym roku przez Komisję Remkesa jest najlepsze: zrównoważone, dla każdego sektora, w tym lotnictwa i mobilności. Emisje tlenku azotu z przemysłu często znajdują się w górnych warstwach powietrza . Emisje amoniaku pochodzą głównie z hodowli bydła mlecznego. W przeszłości głównie z intensywnej hodowli zwierząt, obecnie 70% z hodowli bydła mlecznego i 25% z uprawy roli. Można zamknąć niewielką liczbę gospodarstw rolnych, ale to kosztuje dużo pieniędzy i produkuje niewiele pod względem emisji.”
Co przełoży się na znaczącą redukcję emisji azotu?
„Minas 2.0 (ten zaproponowany przez Komisję Remkesa). Odpowiedzialny bilans substancji, red.) może oznaczać kontynuację redukcji emisji. Minas (system deklaracji minerałów) został wprowadzony w latach 90. XX wieku. To zadziałało bardzo dobrze. Emisje azotu spadały do czasu zniesienia Minas w 2006 roku. Rząd nie przepisał niczego, ale przedsiębiorców oceniano jedynie na podstawie wyników. Opłata od nadwyżki. Upewnij się, że mierzysz, jest to również bardzo możliwe. Jeśli dobrze to zaaranżujesz, zostaniesz nagrodzony. Minas otrzymywał wynagrodzenie na poziomie przedsiębiorstwa, a nie od hektara, co narażało go na oszustwa. Aby zapobiec oszustwom, należy to przeprowadzić za pomocą pomiarów. Zamiast to dostosować, zniesiono cały system i dokonano całkowitego przejścia na podejście oparte na zasobach. To efekt PAS (Programu Podejścia Nitrogenowego). 60, 70% redukcji wystąpiło w przypadku systemu Minas. Brak ścigania doprowadził do nieefektywności i dużej irytacji wśród rolników. W przeszłości Minas napotykał opór, ale teraz chcą tego prawie wszyscy rolnicy”.
Partia, której był Pan senatorem i członkiem parlamentu, PvdA, również opowiada się za ograniczeniem pogłowia zwierząt gospodarskich i przejściem na rolnictwo o obiegu zamkniętym włączające naturę. Jak to postrzegasz?
„Myślę, że to niesamowicie głupie. Zresztą niewiele mogę z tym zrobić. Porozmawiam na ten temat z nowym rzecznikiem ds. rolnictwa (red. Joris Thijssen). Dzięki Minas 2.0, w połączeniu z autonomicznym skurczem, przymusowe zamykanie nie jest konieczne. Cel zmniejszania pogłowia bydła jest niesamowicie głupi. Mam nadzieję, że nowy gabinet będzie na to wyczulony. Mam wrażenie, że liderka partii D66 Sigrid Kaag też o tym wie, ale jeśli De Groot postawi na swoim... Liczba zwierzęta stały się celem, ponieważ pas kanałów o tym decyduje. Chcą rolnictwa Ot i Sien.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/agribusiness/artikelen/10891695/rabbbinge-krimp-veestap-als-doelen-onthoudend-stom]Rabbinge: „Mniejsza liczba zwierząt gospodarskich jest celem niewiarygodnie głupim”[/url]