Podobnie jak w Europie, sektor ziemniaków w Stanach Zjednoczonych również przygotowuje się na nowy rok wegetacyjny. Kluczowe pytanie brzmi: czym zajmuje się dany obszar?
W bieżącym sezonie 2016-2017 na rynku ziemniaków stołowych występuje nadpodaż najważniejszej odmiany Russet Burbank. Rynek ziemniaków o czerwonej skórce i chipsów ziemniaczanych jest bardziej opłacalny finansowo, ale wynika to głównie z niskiej podaży wynikającej z niższych plonów. Popyt na te produkty nie wzrósł znacząco. Popyt na frytki rośnie na całym świecie, jednak brak mocy produkcyjnych hamuje wolumeny kontraktów kontraktacyjnych na rok 2017.
Powrót hodowców Russet w stanie Idaho spadł średnio o jedną czwartą w sezonie 16-17 lat. To zniechęca do ekspansji. Wisconsin również odnotowuje czerwone liczby. Znawcy uważają, że powierzchnia ziemniaków jadalnych dla Russet musi się zmniejszyć, aby zrównoważyć rynek. Obecne spadki zysków zwykle powodują takie zmniejszenie powierzchni. Jednak w tym roku widelec jest inny.
Według modeli obliczeniowych, aby uprawa ziemniaków osiągnęła próg rentowności, powierzchnia musi zmniejszyć się o co najmniej 4 proc. Zakontraktowane wolumeny mrożonych produktów ziemniaczanych i chipsów ziemniaczanych przynajmniej pozostaną takie same lub nieznacznie wzrosną. Zmniejszenie obszaru można zatem w całości przypisać rynkowi ziemniaków jadalnych, który według wtajemniczonych musi spaść o co najmniej 10 procent lub więcej. Jedyną alternatywą jest to, że znacznie niższe plony zmniejszają całkowity wolumen, ale nie zapewnia to ulgi w dłuższej perspektywie.
Sektor ziemniaków zmaga się z ogólnym scenariuszem, w jakim znajdują się plantatorzy ziemniaków w Ameryce Północnej. Dochody plantatorów w okresie od października do grudnia 2016 r. spadły o 65–90 procent w porównaniu ze średnią z pięciu lat. Pomimo niższych cen ziemniaków, nadal zapewniają one lepszy zwrot niż na przykład pszenica, więc hodowcy raczej nie rozważą mniejszych siewów. Rozpoczynają wiosnę ze świadomością, że zbiory mogą przynieść ujemny zwrot. Tylko nieurodzaj może to zmienić.
Alternatywą dla plantatorów jest obsianie co najmniej 10 procent powierzchni ziemniaków pszenicą. Strata na akr wynosi wówczas od 200 do 300 dolarów w porównaniu do 1.500 dolarów w przypadku ziemniaków. Trudno jednak znaleźć pozytywną notę dla pszenicy. Alternatywą jest pozostawienie 10% ugoru. Nic nie kosztuje i nic nie daje poza wyższą ceną ziemniaków.