Belgijski przemysł ziemniaczany niewątpliwie ma największy popyt na ziemniaki wśród państw UE-5. W jakim stopniu kraj może dokonać kolejnego skoku w ekspansji terytorialnej, tak jak to miało miejsce w 2016 r.? Może nasi południowi sąsiedzi powinni się bardziej rozglądać. Ostatecznie to dostępność sadzeniaków decyduje o tym, gdzie i jak bardzo można je rozmnożyć.
Holandia
Od 2013 r. sytuacja na obszarze Holandii jest bardzo stabilna. W ubiegłym sezonie przyrost wyniósł prawie 1.000 hektarów. Jeśli okaże się, że podaż sadzeniaków jest „korzystna”, możliwy jest podobny wzrost. Holenderskie fabryki chipów rozwijają się głównie za granicą. Zwiększenie powierzchni uprawy buraków cukrowych budzi pewne wątpliwości, lecz jest wysoce nieprawdopodobne, aby miało to wpływ na powierzchnię uprawy ziemniaków. Obecna sytuacja na rynku cebuli zniechęca do ekspansji w tym obszarze, chociaż cebula nie zostanie szybko wymieniona na ziemniaki. Dyskusja na temat MH budzi wątpliwości, ale czy plany od razu to odzwierciedlają? W ostatnich latach nastąpił niewielki wzrost marchwi. Może coś się tu zmieni.
Najwięcej możliwości uprawy frytek występuje w północno-wschodniej Holandii, choć nie wszystkie działki nadają się do tego celu ze względu na choroby glebowe. Jedynym innym rozwiązaniem jest przestawienie się producentów ziemniaków jadalnych na uprawę frytek, gdzie wymagania są niższe, a marże mogą być wyższe. Nawet po ostatnim sezonie nie wszyscy producenci ziemniaków jadalnych są zadowoleni.
Belgia
Nasi południowi sąsiedzi odnotowali największy wzrost w ramach UE-2016 w sezonie 5. A jednak powierzchnia Belgii jest najmniejsza, jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie hektary upraw ziemniaków. W ubiegłym roku było to 89.600 11.100 hektarów. Wzrost o 2017 XNUMX hektarów. Jest mało prawdopodobne, aby taki wzrost powtórzył się przed rokiem XNUMX, choćby ze względu na dostępność sadzeniaków. Ponadto wielu plantatorów w Belgii jest niezadowolonych ze sposobu realizacji swoich umów. Czy podwyżka cen w tym sezonie zdołała uspokoić sytuację?
Wzrost jest możliwy głównie w Walonii, gdzie nadal uprawia się dużo zbóż. Fakt, że cena zboża jest tak niska, stwarza perspektywy dla innych upraw. Konserwy – których ceny ustalane są na podstawie cen pszenicy – również przynoszą niewielki zysk, ale wiążą się z dużym ryzykiem. Dlatego też rozszerzenie produkcji na ziemniaki jest bardziej wykonalne. Wadą jest jednak to, że fabryki mają duże trudności z zaopatrywaniem swoich obecnych partnerów handlowych w sadzeniaki, nie mówiąc już o obsłudze nowych plantatorów. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że większość upraw ziemniaków będzie możliwa dzięki darmowym Bintjes, które belgijscy handlarze i plantatorzy próbują kupować hurtowo za wszelką cenę.
Frankrijk
Podobnie jak w przypadku Holandii, możliwości ekspansji Belgii są ograniczone. We Flandrii ziemniaki uprawia się już wszędzie, gdzie to możliwe. Belgijscy przetwórcy ziemniaków, z których część ma siedzibę w Walonii, traktują obszary uprawowe północnej Francji jak swoje podwórko, na którym wciąż jest wiele do zyskania. Głównie w departamencie Nord-Pas-de-Calais, a w mniejszym stopniu w Pikardii i Szampanii-Ardenach.
Powiększenie powierzchni w 2016 r. wyniosło prawie 2.000 hektarów. To mogłoby być wykonalne również w przyszłym sezonie. Francja w dużej mierze dysponuje własnymi zasobami ziemniaków sadzeniakowych. Problem polega jednak na tym, że francuskie odmiany o białym miąższu (o dwojakim przeznaczeniu) nie zaspokajają popytu producentów chipsów. Francuzi muszą również zwrócić się w stronę Holandii, aby uzyskać wydajne odmiany ziemniaków frytkowych. Następuje tam również ekspansja odmian takich jak Fontane i Innovator, chociaż efekt ten będzie widoczny dopiero za kilka lat.
Niemcy
Sytuacja niemieckich plantatorów ziemniaków jest generalnie porównywalna z tą we Francji. Jedyną różnicą może być to, że niemiecki sektor ziemniaczany w coraz większym stopniu czerpie zyski z rozwijającego się przemysłu frytek. Kraj ten ma zdecydowanie największy areał upraw ziemniaków, choć obszar ten z roku na rok stopniowo się zmniejsza. W 2016 roku utrzymała się na stabilnym poziomie.
Największe możliwości rozwoju istnieją w Dolnej Saksonii, kraju związkowym o największej produkcji ziemniaka. Powierzchnia tego obszaru wynosi około 103.500 2 hektarów. Nadaje się do uprawy ziemniaków na prawie połowie powierzchni Niemiec. Eksperci uważają, że w sezonie 3 możliwy jest wzrost na poziomie 2017–XNUMX procent. Problem rasowy istnieje również wśród naszych wschodnich sąsiadów. Niemieckie odmiany o podwójnym zastosowaniu nie są tym, czego szukają przetwórcy frytek. Powierzchnia nie stanowi problemu. Problemem jest dostępność sadzeniaków.
Zjednoczone Królestwo
Wielka Brytania jest częścią UE-5, ale jej rola na rynku frytek jest ograniczona. Taka sytuacja utrzyma się po wprowadzeniu w życie „twardego” Brexitu przez Theresę May, w miarę jak kraj będzie się oddalać od Europy kontynentalnej. Jesienią ubiegłego roku belgijski przemysł wykorzystał wyspę, zwłaszcza jako źródło zapewniające dopływ surowców na początku nowego sezonu. Bezprecedensowo duże ilości towarów przepłynęły przez wodę. Bez jasnej umowy handlowej Brexit z pewnością pokrzyżuje plany.
Po katastrofalnym roku 2012 powierzchnia Wielkiej Brytanii zmniejszyła się. Firmy przetwórstwa ziemniaków zdecydowały się na import ziemniaków z kontynentu, pozostawiając plantatorów wokół fabryki z mozolnie zebranym produktem. Znany scenariusz? W ubiegłym roku obszar ten nieco się odrodził i odnotował drugi co do wielkości wzrost w UE-5. Zasadzono około 10.000 2017 dodatkowych hektarów ziemniaków. Tym bardziej, że wczesną wiosną ceny nagle wzrosły, czego niektórzy plantatorzy szybko się spodziewali. Warunki pogodowe w Wielkiej Brytanii również sprawiły, że ekspansja ta miała niewielki wpływ. Posiadając własne odmiany i sadzeniaki ziemniaków ze Szkocji, kraj ten wytycza własny kurs. Korzystne ceny w tym sezonie wskazują, że w XNUMX r. uda się osiągnąć niewielką ekspansję.
