Oprócz niedoboru sadzeniaków, obsługi kontraktów na dostawę ziemniaków, stawek tary i dostaw surowców, branża ziemniaczana ma jeszcze jeden powód do zainteresowania się. Mówiąc delikatnie, ziemniaków jest niewiele. Tak więc wiele zależy od relacji pomiędzy starym i nowym sezonem. To nakłada dodatkową presję na wczesną uprawę.
Producenci ziemniaków w Niemczech w szczególności korzystają z popytu na ziemniaki wczesne. To oświetlony Ferdi Buffen, dyrektor domu maklerskiego Weuthen, wyraził już wcześniej zgodę. Zwłaszcza w przypadku bardzo wczesnych dostaw, w pierwszych dwóch tygodniach lipca, kontrakty zyskują 25 procent. Podwyżka ta będzie dotyczyć także chipsów ziemniaczanych. Za uprawę pod osłonami obowiązuje dopłata w wysokości 300 euro za hektar.
Pogoda tej wiosny ma duży wpływ na wczesne ziemniaki. W większej części Europy Zachodniej i Środkowej od początku nowego roku panuje względna susza, a powszechne przymrozki są powszechne. Struktura gleby wygląda lepiej niż w ciągu ostatnich dwóch lat z powodu mrozu i niewielkich opadów. Jednak gra jeszcze się nie skończyła. Znów nadszedł nowy (przejściowy) okres przymrozków. Długoterminowo: połowa lutego i później jest uważana za okres średnich lub nieznacznie wyższych od średnich temperatur. W stosunkowo suchych warunkach pogodowych jest to dobra wiadomość dla wczesnych ziemniaków.
Również Robert de Vries przemówił w swoim filmie pogodowym z 7 lutego już mówił o typie pogody suchej. Uważa się, że taka sytuacja utrzyma się przez cały miesiąc. Niemiecki region par Excellence; Nadrenia-Palatynat ma około 4.000 hektarów upraw wczesnych ziemniaków, z czego 1.200 hektarów uprawia się pod folią. Jak tylko warunki na to pozwolą, sadzenie rozpocznie się pod koniec lutego. Jak wcześniej powiedział Ferdi Buffen, wszystkie pojemniki z nasionami do wstępnego kiełkowania w Niemczech są już pełne.
Południowa Hiszpania, skąd pochodzi wiele wczesnych ziemniaków, zmaga się z wyjątkowo trudną sytuacją. To kolejny problem, z którym przemysł ziemniaczany nie chce się zmierzyć. Według informatorów, około połowa wczesnych terenów uprawnych w Murcji i Walencji wciąż czeka na obsadzenie. Zazwyczaj sadzenie rozpoczyna się w grudniu. Deszcze, a nawet śnieg i mróz sprawiły, że ziemia nie jest w idealnym stanie. Oprócz późnej pory zbiorów, skutkuje to także niższymi plonami.
Podaż hiszpańskich ziemniaków prawdopodobnie nie będzie miała większego wpływu na branżę chipsów. Jest to jednak dodatkowa substancja smakowa dostępna na rynku ziemniaczanym, której fabryki nie mogą wykorzystywać. Nawet jeśli wiosna przychodzi wcześnie i już w marcu można obsadzić duży obszar, pojawia się wątpliwość, czy uda się stworzyć dobre powiązanie między starymi i nowymi porami roku. W czerwcu i lipcu może być naprawdę ciekawie.