W zeszłym tygodniu potwierdzono, że rynek ziemniaków, na poziomie 20,00 euro, ma solidne dno. Wydaje się, że obawa przed dalszym spadkiem się odwróciła, a różnica cen między rynkiem kontraktów terminowych a (fizyczną) ceną rozliczenia gotówkowego została wyrównana.
Na stabilny i nieco bardziej przyjazny rynek, pozbawiony wielu transakcji i gorączkowej aktywności, składa się wiele czynników.
Uderzające notowania ziemniaków w tym tygodniu
Białym krukiem w tym tygodniu była oferta Emmeloordu. To miało niższy cytat na dole. Pozostałe notowania miały stabilny wygląd. Wyróżniało się wiele rzeczy.

Popyt eksportowy nie denerwuje producentów chipów
Popyt ze strony eksportu pozostaje obecny i wyraźnie dążą do lepszych cen. Hiszpania, Anglia, Portugalia i Szwajcaria skupują ziemniaki wysokiej jakości, głównie odmian Markies i Agria. Nie są to jednak duże ilości. Nie mogą one zatem mieć wpływu na zdenerwowanie przemysłu przetwórczego w Holandii, Belgii i Niemczech.
Ujemna wartość oczekiwana jest mniejsza
W ostatnich tygodniach rynek kontraktów terminowych nie osiągnął ujemnej wartości oczekiwanej. Przy wciąż otwartych 5.200 kontraktach wydaje się, że rynek kontraktów terminowych i strony posiadające pozycje spokojnie czekają na koniec kontraktów z kwietnia 2017 r. To efektywny rynek zadecyduje o tym, czy na rynku kontraktów terminowych nastąpi dalszy ruch.
