Nie tylko ziemniaki konsumpcyjne mogłyby skorzystać z łyka wody, o przełomowych czasach mówią również producenci ziemniaków sadzeniakowych. Producenci, którzy mogą nawadniać swoje uprawy, utrzymują je w ruchu. Tam, gdzie nie jest to możliwe, uprawy są wyraźnie narażone na stres.
Pozostaje niewiadome, w jakim stopniu susza i upały wpłyną na plony ziemniaków sadzeniakowych, podobnie jak ma to miejsce w przypadku ziemniaków jadalnych. Pogoda w przyszłym tygodniu będzie więc decydująca. Istnieje również duża różnica pomiędzy odmianami i tym, czy zostały posadzone wcześnie czy późno.
Uprawy szybko się niszczą
Coraz większa powierzchnia upraw sadzeniaków ziemniaka znajduje się w południowo-zachodniej części kraju. „W Zeeuws-Vlaanderen można nawadniać od 5 do maksymalnie 10 procent obszaru” – szacuje doradca Delphy, Johnny Remijn. „Gorąca i sucha pogoda powoduje, że plony niszczeją bardzo szybko. Jednak zależy to od odmiany. Niektóre odmiany znoszą pogodę znacznie lepiej niż inne, nawet jeśli rosną obok siebie na tej samej działce. W najgorszych przypadkach widzę rośliny tracące liście”.
Roślina odrzuca bulwy
Remijn ocenia warunki w południowo-zachodniej Holandii jako przeciętne lub umiarkowane. Przez jakiś czas wszystko wydawało się w porządku, ale susza spowodowała, że roślina straciła bulwy. „To w każdym przypadku będzie kosztować plony. Nawet jeśli w krótkim okresie będzie padać. Oceniam, że sytuacja w tej chwili jest gorsza niż w zeszłym roku. Jeśli będzie padać, to przyniesie nowe problemy oprócz ulgi” – wie doradca. „W takich warunkach choroby bakteryjne rozwijają się bardzo dobrze. Jeśli po deszczu znów będziemy mieli wysokie temperatury, przy wysokiej wilgotności względnej (RH), bakterie mogą się szybko rozprzestrzenić”.
Nawadnianie nie jest panaceum
Kolega Remijna, specjalista od sadzeniaków Paul Hooijman, widzi podobny obraz wyłaniający się we Flevoland. Zaletą jest to, że można ją tam nawadniać, ale nie jest to panaceum. „Często czekasz zbyt długo, żeby podlać. Zawsze idzie szybciej, niż myślisz” – mówi. „Nawadnianie zajmuje dużo czasu, a na dużym obszarze nie masz go zbyt wiele. Wiatr również psuje zabawę, co oznacza, że sztuczny deszcz nie zawsze jest w pełni skuteczny”.
Lepiej późno niż wcześnie
„To, co teraz widzę na polu, to to, że ziemniaki mają od 3 do 4 bulw i wiele małych” – zauważa hodowca ziemniaków. „Pytanie brzmi, co się z nimi stanie, jeśli susza będzie trwać. Co z dostawą wilgoci i składników odżywczych?” Podobnie jak Remijn zauważa, że wczesne odmiany dają gorsze plony w porównaniu do ziemniaków sadzonych późno. „Teraz widać, że rośliny więdną. Jest to spowodowane chorobą bakteryjną, która rozwija się w tej pogodzie. Jednak roślina może również więdnąć z powodu braku wody. Dlatego czasami wątpię w przyczynę. Można zobaczyć, że rośliny nadal rosną na bulwie macierzystej przez bardzo długi czas. Często już gnije”.
Przejrzystość w przyszłym tygodniu
Hooijmanowi trudno powiedzieć, czy obecna susza spowoduje trwałe szkody: „Będziemy wiedzieć więcej w przyszłym tygodniu, ale nie będzie to wielki sukces. Widzę uprawy z poparzonymi liśćmi. Zwykle widać to tylko w lipcu lub sierpniu. Utrata plonów zależy również od odmiany. Presja wirusów i mszyc w Flevoland nie jest zbyt duża. Znajdujemy niewiele pstrych roślin w uprawie. Jeśli pada deszcz, trzeba uważać na pęknięcia wzrostu. Inaczej jest w przypadku ziemniaków konsumpcyjnych. Muszą osiągnąć swoją produkcję w ciągu najbliższych 2 miesięcy. Jest za wcześnie, aby teraz wyciągać jakiekolwiek ostateczne wnioski”.
W przyszłym tygodniu kolej na północ
Doradca ds. uprawy Klaas Froma uważa, że w północnym rejonie uprawy ziemniaków sadzeniakowych, wzdłuż wybrzeża Morza Wattowego, sytuacja nadal układa się dobrze. „W dolnej części pleców jest nadal wystarczająco dużo wilgoci, ale jest ona sucha” – ocenia. „Ostatnio mieliśmy tu od 15 do 20 milimetrów deszczu. Ten deszcz dawno już wyparował. Jeśli w przyszłym tygodniu będzie sucho, północ również będzie następna. Teraz widać, jak rośliny ziemniaka zwisają bezwładnie. Wczesne odmiany już się zawiązują. Mają 3-4 bulwy i dużo główek szpilek. Nie spodziewam się, że im się uda. Późne odmiany jeszcze nie pokryły pola. Można je przestawiać”.
Bakterie jednak odnalezione
Froma informuje o większej liczbie chorób bakteryjnych w uprawach ziemniaków sadzeniakowych. „Wiem o działkach, które już zostały usunięte z inspekcji, ale niewiele się o tym mówi. Partie, które zostały przebadane pod kątem bakterii zeszłej zimy i okazały się całkowicie wolne od bakterii, teraz muszą sobie z tym radzić. Plantatorzy kwestionują więc ten test NAK. Wygląda też na to, że nie jest on stuprocentowy. Obecnie presja wszy jest nadal niska”.
Wcześniej producenci ziemniaków sadzeniakowych w północnej Francji również wiem że sytuacja jest ekstremalna. Nawadnianie nie jest możliwe i zazwyczaj nie jest wymagane.