Ostatni tydzień był wyraźnie kolejką górską, jeśli chodzi o rynek kontraktów terminowych na ziemniaki. Utrzymująca się susza, występująca tak wcześnie w sezonie, powoduje, że rynek kontraktów terminowych jest nerwowy i dlatego dość niestabilny.
Na początku tygodnia rynek wystartował jak rakieta. W poniedziałek 19 czerwca rynek wzrósł do prawie 21 euro. Siła i szybkość, z jaką to się stało, nie są niczym niezwykłym. Dzieje się tak dlatego, że w wielu poprzednich latach szczyt ten występował również na początku.
Mocny „ruch”
Późna lub wyjątkowo sucha wiosna (maj, a zwłaszcza czerwiec) często powoduje silny spekulacyjny „ruch”, częściowo spowodowany ograniczoną podażą żywopłotów. Plantatorzy ziemniaków są na ogół dość niechętni do zabezpieczania się w maju i czerwcu. Obawiają się, że poniosą zbyt duże straty. Zwłaszcza, gdy rynek wzrośnie na przykład do 23,50 €.
Przy zmieniającym się kształcie rynku ziemniaków, na którym zawieranych jest coraz więcej kontraktów, zbyt duże pokrycie na początku sezonu nie jest przydatne. Pierwsze krycie hodowcy przeprowadzają zimą, zawierając umowy po stałej cenie. Przy pokryciu (cenowym) powyżej 50% podstawowa potrzeba dodatkowego ubezpieczenia nie występuje od razu.
Zwłaszcza na tym etapie sezonu wegetacyjnego nie ma jeszcze informacji o ilościach, które ostatecznie można zebrać. Nadal nieznana jest także ilość, którą można sprzedać „swobodnie” w celu zabezpieczenia na rynku kontraktów terminowych. Jeśli chodzi o okres ostatnich 2 tygodni, rynkiem napędzają emocje spekulantów.
Pierwsze tygodnie lipca
Rynek ziemniaków naprawdę nabiera kierunku dopiero od pierwszych tygodni lipca. „Ziemniaki robią funty” – głosi stare powiedzenie. W ubiegłym roku 23 czerwca tsunami wody w Brabancji Zachodniej i niektórych częściach Belgii spowodowało wzrost cen. Jednak prawdziwy wzrost cen ziemniaków nastąpił dopiero, gdy stało się jasne, że w sierpniu i wrześniu pozostaną suche. Ostatnie tony nie mogły tam wyrosnąć.
Imponujące wysokości
Tak wczesna faza sezonu, kiedy rynek kontraktów terminowych przekracza 20 euro, jest nieco uderzający. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że notowania z kwietnia 2017 r. osiągnęły cenę 22,30 EUR. I to ze świadomością, że plon z hektara był najniższy od lat. Biorąc pod uwagę ekspansję obszaru europejskiego, posunięcie to wydaje się nieco przedwczesne.
Przegląda bazę danych, po czym odpowiada rynek terminowy identyczne jak w 2005 r. Jednak są one również uderzające w porównaniu ze zbiorami z 2011 r. Pytanie brzmi teraz, które wyjście tym razem zostanie wybrane; ten z 2005 czy 2011?
Zobacz bazę danych wszystkich ofert.
Kwietniowy kontrakt na rynku kontraktów terminowych na ziemniaki, na rok zbiorów.