W środę 23 sierpnia hodowca roślin Solynta przedstawi więcej szczegółów na temat pierwszej wieloodpornej odmiany ziemniaka, która ma perspektywy komercyjne. Międzynarodowe koncerny, takie jak McDonalds, wykazały obecnie zainteresowanie odmianą odporną na Phytophthora.
Firma Solynta z Wageningen, założona przez hodowców pomidorów, zainwestowała miliony w ziemniaki hybrydowe z nasion. Zaczęło się to w 2006 roku. Pierwszy patent złożono w 2009 roku, a rok później przeprowadzono pierwsze testy terenowe.
W 2017 roku przyszedł czas na kolejną innowację. Odporność na Phytophthora została skrzyżowana z wieloma dobrymi liniami rodzicielskimi, które zostały usunięte w celu wytworzenia hybryd o podwójnej odporności. Te różne odmiany diploidalne z wbudowaną podwójną odpornością na Phytophthora są obecnie testowane w 3 lokalizacjach na polach testowych.
Łączenie odmian
„W sumie około 60 właściwości jest ważnych dla odmiany ziemniaków na chipsy lub chipsy ziemniaczane. W hodowli hybrydowej krzyżujemy 2 rodziców z około 30 właściwościami od matki i 30 od ojca” – wyjaśnia dyrektor generalny Hein Kruyt. „Teraz pracujemy nad połączeniem wszystkich tych cech w liniach rodzicielskich, aby stworzyć dobre hybrydy”.
Zainteresowanie ze strony McDonalds
Wprowadzając ziemniaka hybrydowego, Solynta koncentruje się najpierw na sektorze frytek i chipsów. „Po prostu dlatego, że tam można najwięcej zarobić” – mówi Hein Kruyt. „McDonalds odwiedził nas, a my odwiedziliśmy ich. Są bardzo zainteresowani naszą technologią. Chcieliby ją wykorzystać do ulepszenia największej odmiany ziemniaków na frytki, Russet Burbank”. „Odmiana ta jest uprawiana od 1876 roku” – mówi szef działu badań i rozwoju Pim Lindhout. „Cały łańcuch chipów jest na to nastawiony. Warto zacząć od tej różnorodności”.
Współpraca z domami handlowymi
Nawiasem mówiąc, sama Solynta nie zamierza działać jako dom handlu ziemniakami. Działa po prostu jako hodowca nowych odmian, tak jak hodowca hobbystyczny robi to dla firm handlowych. Dlatego będzie współpracować z licencjami odmian mieszańcowych. W obecnym świetle Unii Europejskiej to licencjonowanie jest nadal trudną kwestią, ale nie taką, która interesuje reżysera Kruyta. „Nasz model przychodów nie jest zagrożony”.
Szybkość hodowli
Firma wykorzystuje diploidalne nasiona ziemniaków do produkcji odmian wieloodpornych. Za pomocą markerów DNA zawsze można znaleźć właściwości linii rodzicielskiej. Dzięki temu technologia jest bardzo przewidywalna. Co więcej, w niezwykle krótkim czasie można wyprodukować dużą ilość materiału wyjściowego. To, czego tradycyjna hodowla zajmuje 8 lat, Solynta może zrobić w 1,5 roku.
Teoretyczną wadą nasion diploidalnych jest to, że dają one jedynie 60% plonu w porównaniu do znanych odmian tetraploidalnych. Wyniki testów firmy pokazały, że w praktyce wygląda to inaczej. Zakład dotyczył 10% wzrostu plonów rocznie, ale obecnie został on przekroczony. Dużym problemem tetraploidów jest to, że każde nasiono jest wyjątkowe. Dlatego nie nadaje się do hodowli.
Europa pozostaje tradycyjna
Firma nie jest w stanie dokładnie określić, kiedy na rynek trafi pierwszy ziemniak hybrydowy z nasion, posiadający wieloraką odporność na Phytophthora. Na to potrzeba jeszcze kilku lat. Prowadzi rozmowy z kilkoma przedsiębiorstwami zajmującymi się handlem sadzeniakami w sprawie ewentualnego wprowadzenia ziemniaków do obrotu.
Ponadto uważa, że może nigdy nie zastąpić tradycyjnej uprawy sadzeniaków w Europie. Eksport, na przykład do Afryki, jest szczególnie interesujący do zastąpienia nasionami ze względu na ogromne koszty logistyki. Nasiona są następnie uprawiane lokalnie i sprzedawane. W Europie Zachodniej klimat również nie sprzyja współpracy, gdyż liczba dni wegetacyjnych jest stosunkowo krótka.