Dużo wcześniej niż oczekiwano, na rynku ziemniaków zapanowało rozczarowanie. Tak Ferdi Buffen, dyrektor największej niemieckiej firmy handlującej ziemniakami (Weuthen), rozpoczął swoje przemówienie otwierające w czwartek 31 sierpnia na Kartoffeltag. W nim przedstawia prognozę rynkową dotyczącą zbiorów w 2017 roku.
Pod koniec sierpnia sytuacja na rynku ziemniaków jest zupełnie inna, niż sądzono kilka miesięcy wcześniej. Buffen wskazuje na kilka przyczyn tego stanu rzeczy. W ten sposób wykorzystano każdy ziemniak, nawet jeśli jego jakość była wątpliwa. Odmiany o podwójnym zastosowaniu zaczęły masowo trafiać do przemysłu przetwórstwa ziemniaków, znaczną ilość surowca zaczęto importować z Polski, zajęto dodatkowe obszary uprawowe w Bordeaux, Włoszech, Hiszpanii i Niemczech, a na ważnych obszarach uprawowych ekspansję stymulowały wyjątkowo dobre ceny kontraktowe. Jednak przymrozki pod koniec kwietnia i ekstremalna susza spowodowały wzrost na rynku kontraktów terminowych i rozbudziły nadzieje na trzeci rok wysokich cen.
jasne punkty
Obecna rzeczywistość jest inna. Rynek kontraktów terminowych w kwietniu 7 r. handluje po 2018 €. W związku z tym nie ma zbyt wielu pozytywnych nastawień do przyszłości. Jednak Niemcy nadal widzą pewne pozytywy. „Sprzedaż i przetwarzanie wczesnych odmian jest już w dużej mierze za nami. Odmiany te wykazały się dobrymi właściwościami przemysłowymi. W tej chwili przemysł działa zgodnie z harmonogramem. To przemysł skrobiowy kupował duże ilości przemysłowych ziemniaków w ostatnich tygodniach. Niskie ceny surowców oferują europejskim fabrykom, pomimo niekorzystnego kursu wymiany euro do dolara, możliwości na całym świecie. Pod tym względem możemy konkurować z Ameryką Północną. Nawet jeśli nowe moce produkcyjne nie zostaną w pełni wykorzystane, globalny popyt na produkty ziemniaczane będzie nadal rósł”.
Ile ziemniaków będzie?
Najważniejsze pytanie brzmi teraz: ile ziemniaków będzie w 2017 roku? Buffen zakłada, że plony będą powyżej średniej w niemal wszystkich obszarach. „Duża część z nich jest gruba i dobrej jakości przetwórczej. Również na obszarach, które ucierpiały z powodu ekstremalnej suszy na początku sezonu wegetacyjnego. Nie spodziewam się jednak tak dużych zbiorów jak w 2014 r.”
Uważa jednak, że jakość w niektórych regionach jest niepokojąca. „W Holandii i Belgii jest wiele partii z przerostem, szczególnie w Bintje. Ponadto waga podwodna czasami pozostawia wiele do życzenia, a czasami można znaleźć pustkę”.
Historycznie duża liczba kontraktów
Zakładając, że uda się zebrać wszystkie plony ziemniaków, Buffen szacuje, że zbiory niemieckie wyniosą od 11 do 11,5 miliona ton. Jego prognoza dla UE-5 wynosi od 27,5 do 28,5 mln ton, a dla UE-15 od 44 do 45 mln ton. „Przed wydaniem prognozy cenowej należy wziąć pod uwagę, że branża zakontraktowała historyczną ilość ziemniaków. Na innym wolnym rynku chipsów ziemniaczanych nie spodziewam się większego popytu do połowy listopada. Na wrzesień/październik należy spodziewać się cen od 3 do 5 euro. Według niego, główne partie nie powinny liczyć na wysokie premie. Jest to poziom cen, przy którym ziemniaki mogłyby również wejść do branży skrobiowej, co oznacza, że najgorsze może minąć do końca listopada”.
Przechowywanie ziemniaków nie pokrywa kosztów
Ponury nastrój odzwierciedla również prognoza dotycząca ziemniaków przeznaczonych do przechowywania. „Ceny nie pokryją kosztów”. Reżyser zakłada, że od stycznia do czerwca ceny będą mieścić się w przedziale od 7 do 10 euro. „Jednak pod koniec sezonu sytuacja na rynku może się zupełnie różnić od tego, co obecnie podejrzewamy” – zauważa.
„Celowe sadzenie, ograniczenia w uprawie i nieprzewidziane warunki pogodowe nauczyły nas tego w przeszłości. Ale z tym, co wiemy teraz, mogę sobie wyobrazić, że popyt na wczesne ziemniaki pojawi się później w 2018 r.”
Dyrektor Ferdi Buffen z niemieckiego domu maklerskiego weuten Czwartek podczas Dnia Ziemniaka 2017.