Popyt na sadzeniaki oznacza, że firmy handlowe muszą szukać wystarczającej ilości sadzeniaków. Ze względu na mokry okres zbiorów nie każda partia nadaje się do wysyłki. Co to oznacza dla pozycji eksportowej Holandii?
W dniu 1 listopada w NAK certyfikowano łącznie 58.211 10.637 ton sadzeniaków. Oznacza to, że liczba certyfikatów jest o 2016 XNUMX ton niższa niż w XNUMX r. Nie wynika to z zapotrzebowania na materiał wyjściowy, uważa Jan Eggo Hommes z Nak. „Zapotrzebowanie jest duże, ale czasami pojawia się problem z dostępnością. W ostatnich tygodniach hodowcy skupili się głównie na pracy na świeżym powietrzu. Ponadto sadzeniaki muszą być suche. Nie wszędzie tak jest”.
Więcej redukcji
Na początku listopada odsetek obniżek wzrósł do 18%. Służba kontrolująca zbadała obecnie 81% wszystkich bulw przeznaczonych do zbadania. NAK pobrał 18.500 3,7 próbek, co stanowi 93 miliona bulw, co stanowi XNUMX% szacowanej całości.
Podczas kontroli uzupełniającej odnotowuje się znacznie wyższy procent redukcji. W 2015 roku odsetek ten wynosił 14,8%. Po ubiegłorocznych suchych zbiorach było to zaledwie 7,8%. W latach 2014 i 2013 odsetek ten był jeszcze niższy.
Problemy z sortowaniem
Mokra pogoda i trudne do gnicia bulwy mateczne opóźniały prace żniwne. Garncarki przyszły później do skrzynki, z większą ilością ziemi i dlatego nie zawsze są suche. Domy handlowe wskazują, że problemem jest pozyskanie działek wolnych od gruntu. Podczas sortowania spotyka się także mokrą zgniliznę.
Minęły wczesne miejsca docelowe
Ograniczona dostępność sadzeniaków oznacza, że domy handlowe dosłownie przegapiły okazję do wczesnych miejsc docelowych, takich jak Kuba, Bangladesz i Pakistan. Obecnie trwa sortowanie w przypadku „regularnych” i głównych krajów eksportujących w Afryce.
Nie tylko holenderski sektor eksportowy napotyka przeszkody. W Szkocji również zbiory ziemniaków są opóźnione. Według wtajemniczonych na północy Holandii nadal wymaga oczyszczenia tylko niewielka część. Dotyczy to firm z Holandii Północnej, Fryzji i Groningen.