Belgapom nie umieścił żadnych cen na tablicy przez 3 tygodnie. Powodem jest brak transakcji. Jak poważne to jest i jakie mogą być tego konsekwencje? Zapytaliśmy sekretarza Romaina Coolsa.
Czy sektor ziemniaczany powinien się martwić, bo Belgapom nie był notowany na giełdzie od 3 tygodni?
„To z pewnością denerwujące i o ile wiem, zdarza się to po raz pierwszy. Była to trudna decyzja dla komisji. Jednak biorąc pod uwagę, że przeprowadzamy zewnętrzny audyt w firmach członków komisji, który musi zweryfikować, czy oferta Belgapom (najczęściej stosowana cena) odpowiada rzeczywistości zakupów, nie mamy innego wyjścia, jak nie składać oferty. Rezultat przejrzystości! Rzeczywiście jest tak, że obecnie jest mnóstwo darmowych ziemniaków, na które nie ma zainteresowania ze względu na sytuację rynkową i wysoki udział umów. Ponadto występuje wiele problemów z jakością; prowadzi to do przesunięć umów, tak że popyt na wolnym rynku jest jeszcze bardziej sparaliżowany”.
Holandia rejestruje frytki ziemniaczane. Co jest inne?
„Inna belgijska oferta, PCA-FIWAP, również wystawia. Co prawda z ceną „orientacyjną”, opartą na informacjach od ich kontaktów, ale nie ma nad tym kontroli. Otrzymujemy również wiadomości o wszelkiego rodzaju cenach, ale jeśli wystawimy je w formie „oferty orientacyjnej”, Belgapom może wpaść w kłopoty. W końcu „oferta orientacyjna” nie odpowiada z definicji rzeczywistości efektywnego rynku kupna i sprzedaży. W Holandii zauważyliśmy, że pomimo wielu ofert, na wolnym rynku jest najwyraźniej wystarczająco dużo transakcji, aby w ogóle wystawić ofertę. To jest decyzja komisji ds. ofert i w tej sprawie trzeba się do nich zwrócić”.
Czy okres nienotowania na giełdzie ma wpływ na (wkład) w rozliczenie pieniężne?
„Powinieneś zapytać o to EEX. Nie możemy wysłać oferty Belgapom w świat z ryzykiem problemów z organami ochrony konkurencji w Belgii, ponieważ trzeba obliczyć rozliczenie gotówkowe. PCA-FIWAP również nie podaje oferty: podaje jedynie „ofertę orientacyjną”, ponieważ nie ma lub jest za mało transakcji, aby ją podać. Fakt, że nie ma oferty, jest o wiele gorszy dla plantatorów/handlowców, którzy działają na wolnym rynku, ponieważ oznacza to, że rynek dla nich stoi w miejscu”.
Czy spodziewasz się, że takie sytuacje będą zdarzać się częściej?
„Trudno to oszacować. W czerwcu zapytano mnie, jak sektor zareaguje na niedobór ziemniaków w wyniku upałów i suszy (powróciło lato '76) i spójrz, gdzie jesteśmy teraz. Faktem jest, że zarówno przemysł, jak i handel zabezpieczają się bardziej kontraktami. Rosnące ceny kontraktowe również miały wpływ. Dziś nie widzę powodu, dla którego firmy miałyby zmieniać swoją politykę. Zakładam jednak, że jeśli sprawy potoczą się w tym kierunku, konsultacje w belgijskim łańcuchu ziemniaczanym również będą musiały się dostosować. Umowna uprawa ziemniaków w Belgii jest już ujęta w umowie w ramach komisji ds. rolnictwa kontraktowego byłego ministra rolnictwa Laruelle'a. Mogę sobie wyobrazić, że chcą rozszerzyć te umowy sektorowe teraz, gdy kontraktowa uprawa staje się jeszcze ważniejsza”.
Czy zbyt wiele ziemniaków jest wstępnie określanych? Czy jakieś kwestie sprzedaży wymagają zmiany?
„Wybór umowy dotyczy również formy wolnego rynku. Nikt nie jest zobowiązany do zawierania umów. Branża świadomie wybiera umowy. Fakt, że często ustalają umownie sprzedaż swoich frytek, zanim trafią do chłodni, pociąga za sobą zbyt duże ryzyko. Myślę, że dla wielu plantatorów, którzy stają się coraz bardziej profesjonalni i dokonują dużych inwestycji, wolny rynek może wiązać się ze zbyt dużym ryzykiem”.
„Podejrzewam, że sektor ziemniaczany w nadchodzących latach obierze nową ścieżkę na podstawie konsultacji sektorowych. Jak to będzie wyglądać, trudno powiedzieć w tej chwili. Faktem jest i pozostaje, że uprawa ziemniaków w krajach Beneluksu i sąsiednich wciąż ma duże możliwości, ze względu na rosnący popyt z całego świata, ale jest to również uprawa silnie zależna od pogody. Innowacje, takie jak nowe odmiany i szerszy monitoring uprawy (w tym za pomocą WatchITgrow) oraz szerokie ubezpieczenie pogodowe mogą silnie wpłynąć na sytuację w przyszłości”.