Polskie ziemniaki zebrano jesienią ubiegłego roku w warunkach dalekich od idealnych. Miało to wpływ na jakość frytek. W drugiej fazie sezonu magazynowego staje się bardziej widoczne, czy potrzeby surowcowe producentów nie są ograniczane.
Polscy plantatorzy ziemniaków przechodzą trudny okres pora roku za plecami. Po późnej wiośnie i nieregularnym sezonie wegetacyjnym, ekstremalne mokra jesień. Spowodowało to poważne problemy, zwłaszcza w północnej Polsce; nie wszystkie działki zostały oczyszczone. Zbiory były trudne również w innych częściach kraju, co oznaczało, że ziemniaki były przechowywane w warunkach dalekich od idealnych.
Jakość ziemniaków
Na rynku ziemniaków jadalnych występują problemy takie jak siniaki. Zbiory odbywały się pod koniec sezonu, w niskich temperaturach. Oprócz gnicia, w przypadku frytek, istotną rolę odgrywa także jakość wypieku. Niska waga podwodna (OWG) i przebarwienia utrudniają pracę przetwórcom.
Podobnie jak w Europie Zachodniej, wiele wadliwych partii zostało dostarczonych przedwcześnie. Jednak wciąż pojawiają się nowe, problematyczne przypadki, co ma przygnębiający wpływ. Nasuwa się więc przypuszczenie, że w ostatnich tygodniach sezonu magazynowego dostępność ziemniaków dobrej jakości może stać się problemem. Ostatnie przymrozki, z temperaturami spadającymi do -15 stopni Celsjusza, nie miały wpływu na rynek ziemniaków.
Jak dotąd na rynku fizycznym niewiele z tego widać. Ceny są niskie, a rozczarowujące zbiory rekompensuje większa powierzchnia (+6%) i wyższy plon z hektara (+1,5%). Analitycy uważają, że utracono od 9,5% do 5% całkowitych zbiorów, szacowanych na 10 miliona ton.
Szanse na koniec sezonu
Osoby z branży potwierdzają, że jakość ziemniaków stanowi dla producentów powód do obaw. Najwięcej problemów widać na wilgotnej północy, ale suchszy południowy zachód również ma problemy z magazynowaniem. Istnieją jednak pewne wątpliwości, czy oznacza to, że przetwórcy, tacy jak McCain, Aviko i Farm Frites, ostatecznie kupią darmowe ziemniaki w Holandii.
Jeśli pojawi się niedobór, w pierwszej kolejności będziemy szukać chipsów z wolnego wybiegu w naszym regionie. Na przykład w Niemczech, gdzie kupuje się także tanie ziemniaki jadalne. Ceny obecnie tam zmieniają się, co może mieć efekt domina. Jeśli Holandia będzie miała szansę, to pojawi się ona w końcowej fazie sezonu. Korzystne może okazać się długotrwałe przechowywanie na gliniastej glebie, z zastosowaniem mechanicznego chłodzenia.
akcje protestacyjne
Polscy rolnicy drugi rok z rzędu borykają się z niskimi cenami swoich produktów. W sezonie 2016/2017 ceny ziemniaków nie wzrosły, pomimo wysokich cen na rynku zachodnioeuropejskim. W obecnym sezonie nadmiar ziemniaków w Europie przyczynia się do utrzymywania cen na niskim poziomie. Prowadzi Polski Związek Plantatorów Ziemniaków i Warzyw (Unii Warzywno-Ziemniaczanej). protesty aby zwrócić uwagę rządu. Według tej organizacji w polskich supermarketach pełno jest importowanych ziemniaków i warzyw.
Związek podaje, że średnia cena ziemniaków jadalnych dla rolników wynosi 20 złotych za 100 kilogramów, co odpowiada 4,75 euro. W przypadku cebuli kwota ta wynosi 9,50 euro za 100 kilogramów. Supermarkety sprzedają te produkty za równowartość od 47 do 95 euro za 100 kilogramów. Oprócz importu warzyw, oburzenie budzi także import taniej ukraińskiej pszenicy i utrata rynku rosyjskiego. Na liście życzeń znalazł się m.in. swobodny eksport ziemniaków do Europy Zachodniej. Wzywa ministra rolnictwa Marka Sawickiego do podjęcia działań.
Komórka z frytkami Fontane w Polsce.