Ponownie spodziewany jest rekordowy obszar ziemniaków konsumpcyjnych we Francji, pomimo że rynek ziemniaków miał zły rok. Dlaczego we Francji uprawia się coraz więcej ziemniaków? Boerenbusiness Wymień 4 powody.
Według francuskiego Ministerstwa Rolnictwa, powierzchnia upraw ziemniaków wzrośnie w tym roku o 2,5%. Łączna powierzchnia wynosi zatem 142.000 20.000 hektarów, czyli o około 2015 XNUMX więcej niż w XNUMX r. Zaskakujący jest fakt, że powierzchnia ta znów się powiększa, biorąc pod uwagę niskie ceny w ubiegłym sezonie.
Francuskie stowarzyszenie sektora ziemniaczanego (CNIPT) i organizacja producentów ziemniaka UNPT wcześniej zaapelowały do francuskich producentów o dobrowolne zmniejszenie powierzchni upraw, z powodu obaw przed nadwyżką ziemniaków. Prośba ta nie została spełniona, w związku z czym CNIPT spodziewa się, że w przyszłym sezonie (jeśli warunki pogodowe będą sprzyjające) ponownie wystąpią problemy z ceną ziemniaków. Dlaczego więc producenci się rozwijają?
1. Niska cena pszenicy
Jednym z ważnych powodów jest fakt, że cena pszenicy jest obecnie bardzo niska. Zwiększenie powierzchni odbywa się zatem kosztem powierzchni upraw pszenicy. Francuskie ministerstwo szacuje, że nastąpi spadek o 0,7% (w porównaniu z ubiegłym rokiem) do 7,6 mln hektarów. Jest to znaczący spadek na rozległym obszarze Francji. Uprawa zbóż oznacza, że dużo dziewiczej gleby jest nadal dostępnej pod uprawę ziemniaków.
2. Brak alternatyw
Po drugie, dostępnych jest niewiele alternatyw; W Holandii istnieją (cebula i marchewka). Tylko uprawa buraków cukrowych we Francji przynosi plony nieznacznie większe od zbóż. Dlatego też powierzchnia uprawy buraków cukrowych również utrzymuje się na wysokim poziomie. Ponadto zainwestowano w uprawę ziemniaków.
3. Rozwijający się przemysł
Główną przyczyną jest rosnący popyt na ziemniaki ze strony przemysłu frytkowego. Francja stanowi zaplecze dla Belgii. Belgijski przemysł rok po roku bije rekordy. W 2017 roku przetworzono ponad 4,5 miliona ton ziemniaków, czyli o 3,6% więcej niż w roku poprzednim. Rok wcześniej również osiągnięto wzrost na poziomie 11%.
W ciągu dwóch kolejnych lat zainwestowano ponad 2 milionów euro w rozbudowę mocy produkcyjnych. Belgijscy przetwórcy mogą z łatwością pozyskać potrzebną ilość ziemniaków we Francji, bez konieczności pokonywania wielu kilometrów.
4. Rozwijający się rynek ziemniaków
Innym powodem są oczekiwania dotyczące wzrostu rynku frytek. Oczekuje się dużego popytu ze strony takich krajów jak Emiraty Arabskie i Azja, a Francja planuje zwiększyć eksport do tych krajów.
Ryzyka związane z rozszerzeniem:
1. Niska wydajność przetwarzania
Słabym punktem francuskiego sektora ziemniaczanego są jego zdolności przetwórcze. Moce przetwórcze 15 francuskich zakładów przetwórstwa ziemniaków wynoszą „tylko” 2 miliony ton. W Holandii i Belgii moce przetwórcze są dwukrotnie większe, przy ogromnej wydajności i niskich kosztach.
W zeszłym sezonie nastąpił spadek francuskiego eksportu do Belgii, ponieważ sama Belgia miała więcej ziemniaków. Francja pokazała jednak, że potrafi znaleźć rynki alternatywne; szczególnie w przypadku ziemniaków jadalnych. Więcej ziemniaków (ponad 300%) trafiło do Europy Wschodniej.
W ubiegłym roku udało się także zwiększyć eksport do Holandii dzięki stowarzyszeniu „Association Producteurs pour Aviko”, które dostarczyło ponad 100.000 6,2 ton ziemniaków firmie Aviko Potato. Jednakże dla kraju ważniejsze jest zwiększenie przetwórstwa, gdyż jest on znaczącym producentem z całkowitą produkcją wynoszącą 2017 mln ton w XNUMX r.
2. Nadwyżki
Rozszerzanie obszarów nie jest pozbawione ryzyka, ponieważ w ciągu ostatnich dziesięciu lat plantatorzy co trzy lata musieli mierzyć się z dużymi nadwyżkami przy bardzo niskich cenach. Dzieje się tak, ponieważ w wyniku wzrostu produkcji, w latach, w których panują dobre warunki pogodowe, wzrastają również nadwyżki.
Rozwiązanie?
Związki zawodowe francuskie i belgijskie: UNPT (Francja), ABS (Flandria) i FWA (Walonia) pod koniec marca ogłosił pracować razem. Celem tego jest znalezienie alternatywnych kanałów zbytu nadwyżek ziemniaków. Dlatego związki zawodowe chcą wypracować system, w którym możliwe będzie zawieranie z góry umów dotyczących pozbywania się nadwyżek.