Rosja rozważa wprowadzenie zakazu importu frytek ze Stanów Zjednoczonych i innych krajów zachodnich, które nakładają sankcje na produkty rosyjskie. W ten sposób kraj chce przejść na własną produkcję frytek. Zakaz jest również odpowiedzią na sankcje ze strony państw zachodnich, szczególnie USA.
Wiaczesław Wołodin, przewodniczący Dumy Państwowej (niższej izby rosyjskiego parlamentu), przedstawił propozycję w odpowiedzi na „niezręczne zachowanie USA i ich sojuszników”. Korolev, przewodniczący Rosyjskiej Narodowej Organizacji Rolniczej: „Wdrożenie ograniczeń nie tylko wesprze krajowych plantatorów ziemniaków, ale także pomoże zachować miejsca pracy w nowych zakładach przetwórczych. Zwiększy to również bezpieczeństwo i jakość produktu”.
Duże konsekwencje
Konsekwencje zakazu importu mogą być poważne. W 2017 roku Rosja importowała prawie 95% wszystkich frytek spożywanych w kraju. W ciągu ostatnich 12 miesięcy (do lutego) zaimportowano ponad 120.000 20 ton, co stanowi wzrost o 12% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Aż dotąd kraj ten był postrzegany głównie jako rynek rozwijający się. Również przez Holandię, gdyż rynek holenderski jest głównym dostawcą frytek i innych mrożonych produktów ziemniaczanych do Rosji. W ciągu ostatnich 50.000 miesięcy z Holandii do Rosji przetransportowano XNUMX XNUMX ton.
Całkowity zakaz sprzedaży frytek zachodnich może również sprawić, że mieszkańcy Rosji zostaną bez frytek. Kraj ten od pewnego czasu podejmuje działania mające na celu rozbudowę swoich mocy przetwórczych w branży frytek. Na przykład prezes krajowej organizacji rolniczej powiedział, że zakupiono już niezbędny sprzęt do lokalnej produkcji frytek. Zakaz wpisuje się zatem w politykę rosyjską „Najpierw nasze frytki”.
Sadzeniaki stanowią wąskie gardło
Pod koniec kwietnia było jeszcze wielkie wieści że rosyjska fabryka frytek grupy Belaya Dacha i spółki joint venture Lamb Weston Meijer została oficjalnie otwarta. Gdy firma pracuje z pełną wydajnością, może przetworzyć 200.000 XNUMX ton ziemniaków rocznie.
Mimo że Rosja jest samowystarczalna (pod względem uprawy ziemniaków), sadzeniaki pozostają wąskim gardłem dla rosyjskiego sektora ziemniaków (frytek). W tym celu musi jeszcze zwrócić się do Holandii. Nawet rosyjski McDonald’s przechodzi na lokalne frytki. Na przykład McDonalds chce do końca 2018 roku serwować klientom wyłącznie frytki rosyjskie. Obecnie 85% ich produktów pochodzi z rosyjskiej ziemi. Decyzja ta została podjęta częściowo ze względu na duże wahania kursu wymiany rubla. Wcześniej rosyjskie ziemniaki nie spełniały wymogów jakościowych.
Współpraca na szali
Zatwierdzony wcześniej projekt ustawy pokazuje, że Rosja chce położyć kres niemalże wszelkim formom współpracy z USA. Jednak Kreml odrzucił rosyjską Izbę Niższą, ponieważ grozi to problemami dla obywateli. Dzieje się tak, ponieważ są uzależnieni od niektórych amerykańskich leków.
Nie jest jednak wykluczone, że zakazem tym zostaną objęte również inne produkty rolne. Po początkowym projekcie ustawy zawierającym bardzo ostre sformułowania, ton rosyjski stał się łagodniejszy.