Teraz, gdy sezon wegetacyjny dobiega końca, pojawia się pytanie, jak długo będziemy musieli czekać na zbiory. W wielu przypadkach decyzja zostaje podjęta szybko, gdyż działki, na których znajdują się głównie dawne odmiany upraw głównych (np. Innovator) są gotowe do zbiorów.
W przypadku nieco późniejszych odmian głównych zbiorów (w tym Fontane i Markies), które nadal mają pewien (bardzo ograniczony na niektórych poletkach) potencjał wzrostu, zbiory zostaną przesunięte tak długo, jak to możliwe. Być może nawet jeszcze w październiku.
Rekord głębokości?
Wyciskanie ostatniego kawałka ciężaru. Takie jest motto, zwłaszcza teraz, gdy całkowite europejskie zbiory ziemniaków osiągną rekordowo niski poziom. Chociaż w zeszłym sezonie w Europie zebrano ogółem 38 milionów ton (skrobi, sadzeniaków i ziemniaków konsumpcyjnych), oczekuje się, że w tym roku zbiorów wyniesie około 30 milionów ton. W bardziej porównywalnym (pod względem referencyjnym) roku zbiorów 2016, ostateczne zbiory europejskie ustalono na 33,8 mln ton.
Rekordowo niski poziom spowodował gwałtowny wzrost ceny rynkowej do historycznej ceny ex-land wynoszącej 26–28 euro za 100 kilogramów (w zależności od odmiany, jakości i wielkości). Prace związane z dostawą po okresie poza granicami kraju powoli się kończą. Przykładowo dokonano transakcji na ziemniaki odmiany Fontane (dostawa w styczniu i o żądanych specyfikacjach) po 32 euro za 100 kilogramów. Biorąc pod uwagę całą dostępną wiedzę, cena kontraktów terminowych na kwietniowe notowania (31 euro za 100 kilogramów to notowania zamykające w piątek, 14 września) z pewnością nie jest wysoka.
Odłóż żniwa
Obecne, a być może nawet przyszłe, bardzo wysokie ceny rynkowe będą kusić hodowców do odłożenia zbiorów na jak najdłuższy okres (o ile nadal istnieje potencjał wzrostu). Opóźnienie żniw z pewnością wiąże się z ryzykiem w związku ze zbliżającym się listopadem. Jeśli jesień da o sobie znać (niestabilna pogoda), może to spowodować jeszcze większe napięcie w bieżącym sezonie.