Deszcz, opady śniegu i mróz nękają postęp zbiorów ziemniaków w Stanach Zjednoczonych. Północne stany, ale także koledzy z Kanady, stoją w obliczu dalekich od idealnych warunków zbiorów. Jaki ma to wpływ na rynek i czy zauważamy to w Europie?
Dwa największe stany ziemniaczane w Stanach Zjednoczonych: Idaho i Waszyngton, mają przeciętny lub dobry sezon. To stąd pochodzi 2% amerykańskiej produkcji ziemniaków. Jednak w niektórych innych północnych stanach sezon wegetacyjny nie jest tak dobry. Pogoda wpływa na postęp zbiorów, szczególnie w Wisconsin i Północnej Dakocie. Pod względem powierzchni stany te nie są porównywalne z największymi zbiorami ziemniaków na frytki, ale mają istotne znaczenie.
Nocne przymrozki utrudniają prace żniwne
Z powierzchnią około 30.000 3 hektarów ziemniaków, Dakota Północna jest trzecim obszarem ziemniaków w USA. Lato było suche, co oznacza, że zbiory na nienawadnianej połowie obszaru są niższe od przeciętnych. Do połowy października do wyczyszczenia pozostało jeszcze prawie 5.000 hektarów. Umiarkowany mróz uniemożliwia zbiory. Pokrywa śnieżna chroni ziemniaki przed zamarznięciem.
Według wtajemniczonych wszystkie odmiany chipsów zostały już zebrane. Frytki i ziemniaki stołowe, a także sadzeniaki nadal znajdują się w ziemi.
Nadmierne opady
Nieco dalej na wschód, w Wisconsin, należy oczyścić jeszcze więcej. Według wtajemniczonych w połowie października w ziemi znajdowało się jeszcze prawie 11.000 2 hektarów ziemniaków. To prawie połowa całkowitego areału w tym stanie. Oprócz nocnych przymrozków szczególnym problemem są nadmierne opady deszczu. W pierwszych 100 tygodniach października spadło od 125 do XNUMX milimetrów opadów.
Ziemniaki zgniły w niskich miejscach, częściowo dlatego, że lato było już mokre. Problemem są także zielone bulwy spływające z redlin. Zaległości wystąpiły we wszystkich segmentach: frytki, ziemniaki stołowe i sadzeniaki. Szczególnie sadzeniaki pozostają w tyle pod względem postępu zbiorów. Trudno jest uzyskać dobre pojęcie o ostatecznej jakości, ponieważ tak wiele jest jeszcze do oczyszczenia. Nawet gdy pogoda się poprawi, zbiory trwają aż do listopada. Pytaniem jest, czy plantatorzy dostaną taką szansę, biorąc pod uwagę możliwe okresy przymrozków.
Późne zbiory kanadyjskie
Nawet po drugiej stronie granicy, w Kanadzie, żniwa nie wszędzie przebiegają gładko. Sadzenie odbyło się późną wiosną na Wyspie Księcia Edwarda. Ponadto w październiku spadły mrozy i dużo deszczu. Dlatego zbiory są opóźnione. Wydajność jest niższa, a sortowanie lepsze. W innych stanach Kanady poprawa pogody umożliwiła wznowienie zbiorów. Jednak lokalnie dość mocno zamarzło i nie zawsze było wystarczająco dużo śniegu, aby chronić grzbiety.
Szczególnie plantatorzy ziemniaków w Teksasie i Idaho będą mieli tej jesieni bardzo duże zbiory. Na razie pytanie brzmi, jak duży wpływ te czynniki mają na całkowite zbiory. W Europie możliwa jest zmiana wolumenów w tę i z powrotem. Z Poznania do Rotterdamu jest ponad 900 kilometrów. Jednak transport ziemniaków z Teksasu do Dakoty Północnej to podróż licząca 2.000 mil. Amerykański sektor ziemniaków czeka, jak przetwórcy przewidzą sytuację.
Wpływ na rynek globalny
W tym roku plony z hektara różnią się o kilka punktów procentowych, dodatnie lub ujemne, w porównaniu do średniej wieloletniej. Kiedy jednak zbiory nie są możliwe z powodu mrozu i deszczu w północnych stanach, obraz nagle wygląda inaczej. Nie należy jednak porównywać tej sytuacji z sytuacją w Europie. Nie ma znaczącego spadku produkcji, ale na poziomie międzynarodowym łagodzi to sytuację amerykańskich eksporterów chipów.