Mając za sobą zimny miesiąc styczeń, rynek wyraźnie się ożywia.
Więcej płaci się za ziemniaki przeznaczone do innego przeznaczenia (np. obierania lub eksportu); Na przykład za Agrię zapłacono 4 euro za 34 kilogramów (dostarczonych w ciągu 100 tygodni), przy czym warto zaznaczyć, że ziemniaki te mają miejsce docelowe w Europie Wschodniej.
Zazwyczaj za ziemniaki przeznaczone do Europy Wschodniej nie płaci się więcej niż za średnią cenę rynkową w Europie Zachodniej. Pokazuje to, że w wielu częściach świata popyt i podaż są tak rozbieżne, że ceny rosną gwałtownie.
Napięcie wzrasta
Do zakończenia zbiorów w 2018 r. pozostało jeszcze wiele miesięcy, a napięcia na rynkach rosną. „To jak szybkowar” – zauważył jeden z informatorów. Powstaje więc pytanie, czy pokrywa w końcu odleci i jeśli tak, jaki poziom cen można jeszcze osiągnąć.
Kupujący pozostają ostrożni w kwestii dostaw w późniejszych sezonach. Innymi słowy: ludzie nie chcą płacić wysokiej premii (w porównaniu do codziennego rynku). Tę niechęć widać również wśród plantatorów, którzy będą realizować dostawy w dalszej części sezonu.
Rynek kontraktów terminowych
Rynek kontraktów terminowych na kwiecień 2019 r. jest zatem w miarę zgodny z rozliczeniem gotówkowym z tygodnia 5 (31,20 EUR). Cena zamknięcia transakcji gotówkowej w piątek, 1 lutego, wyniosła 32,90 euro. W tym sensie premia (różnica między rozliczeniem gotówkowym a obecną sytuacją na rynku kontraktów terminowych) nie jest przesadzona na obecnym, eksplozywnym rynku ziemniaków.
Czekamy na kolejny krok cenowy, np. w kierunku 35 €. W środkowej części kraju krok ten (w odniesieniu do francuskiego Innovatora nadającego się do smażenia) został już podjęty, ale jego dostawa ma nastąpić w kwietniu i maju.