Wielkość nielegalnie rozmnażanych i sprzedawanych sadzeniaków odmiany Fontane jest znacząca. Tylko w tym roku 250 ton sadzeniaków nie zostało skontrolowanych. Według straży sadzeniaki były rozmnażane i sprzedawane nielegalnie przez co najmniej 3 lata uprawy. Jest to zgodne z nowymi danymi od Breeders Trust.
W połowie marca Breeders Trust znany w celu wyśledzenia nielegalnego handlu sadzeniakami ziemniaków. Pod koniec kwietnia organ nadzoru ogłosił, że wspólnie z NAK znalazł sprawców. Więcej szczegółów poznaliśmy w poniedziałek, 6 maja. Byłaby to największa firma zajmująca się uprawą sadzeniaków w Holandii, posiadająca ponad 350 hektarów sadzeniaków.
Duże objętości
Według Breeders Trust do oszustw związanych z odmianą chipsów Fontane dochodziło przez co najmniej 3 lata uprawy. Dotyczy to 2018 ton na rok zbiorów 250, które firma handlowa Zeeland Trade sprzedała następnie belgijskim i holenderskim plantatorom ziemniaków konsumenckich. W większości przypadków plantatorzy nie wiedzieli, że są to sadzeniaki nielegalnie rozmnażane, posiadające sfałszowane certyfikaty.
Przedsiębiorstwo zajmujące się uprawą przyznało się obecnie, że częściowo wycofało odmianę Fontane z puli sadzeniaków przedsiębiorstwa handlowego. Te niecertyfikowane przesyłki zostały sprzedane firmie handlowej Zeeland Trade w Vogelwaarde. Tutaj sadzeniaki otrzymały sfałszowany certyfikat NAK. Czasami między tą firmą a hodowcą istniał pośrednik, ale on nie był świadomy oszustwa.
Geert Staring, dyrektor Breeders Trust, nazywa to wstydem, ponieważ zaufanie do certyfikatu NAK zostało nadszarpnięte na szczeblu międzynarodowym i wpłynęło to na dużą liczbę holenderskich i belgijskich plantatorów ziemniaków. „Zostali wprowadzeni w błąd i nieumyślnie zaangażowali się w nielegalny handel materiałem rozmnożeniowym”.
Wiele ras?
Usługa wzywa plantatorów i handlowców do sprawdzenia swojej administracji w ciągu ostatnich 3 lat, czy prowadzili handel z zainteresowanymi stronami. Możliwe jest również, że inne odmiany były nielegalnie rozmnażane i sprzedawane. Na sfałszowanym zaświadczeniu widnieje liczba 549.495.787 XNUMX XNUMX. Firmy, które to rozpoznają, mogą zgłosić to do Breeders Trust lub NAK.
Jak wynika z komunikatu prasowego, ze względu na skalę, powagę i powtarzające się fałszerstwa nad głowami zaangażowanych stron wiszą wysokie kary i roszczenia. Ponadto doszło do naruszenia umowy pomiędzy plantatorem sadzeniaków a spółką zajmującą się handlem sadzeniakami. Plantatorzy ziemniaków konsumpcyjnych mogą także wszcząć postępowanie cywilne przeciwko dostawcy z Zeeland.
Zbierz ziemniaki ponownie
„Istnieje (bardzo) duża szansa, że nielegalne sadzeniaki będą musiały zostać zebrane” – relacjonuje Staring. „Władze holenderskie i belgijskie nie chcą tutaj podejmować żadnego ryzyka, ponieważ materiałem wyjściowym mogą być również ziemniaki konsumpcyjne. Nie ma możliwości śledzenia, ponieważ brakuje oficjalnego świadectwa. Jest to niefortunne dla zaangażowanych hodowców. Naprawdę wierzę, że są w dobrej wierze.”
Nie po raz pierwszy nielegalnie rozmnażane sadzeniaki trzeba było ponownie zbierać wyczyszczone. Zdaniem reżysera skala tej sprawy jest jednak wyjątkowa. „W mojej 40-letniej karierze nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. W przeszłości mieliśmy przypadki z nielegalnymi certyfikatami NAK, ale dotyczyło to stosunkowo małych partii w Kosowie i Turcji. Teraz jest blisko domu i ma największego klienta holenderskich sadzeniaków. Certyfikat i logo świadczą o zaufaniu.
Zysk finansowy
Wpatrywanie się może wskazać powód, dla którego firma zajmująca się uprawą i handlowiec dopuścili się oszustwa: „1 certyfikat reprezentuje maksymalnie 30 ton certyfikowanych sadzeniaków. Przy obecnych cenach rynkowych mówisz o 30.000 XNUMX euro za etykietę. Firmy stawały się coraz bardziej bezczelne w swoich działań Na tak dużą skalę prawie się tego nie zauważa, gdy z hektara utrzymuje się kilka ton.”
NAK i Breeders Trust próbują rozprawić się z partiami. Pracujemy nad tym również za kulisami. Na przykład sprawa z listopada ubiegłego roku dotycząca przedsiębiorstwa zajmującego się sadzeniakami ziemniaków w Luttelgeest został złapany.
Ponownie łapać?
Władze muszą teraz podjąć decyzję o konsekwencjach, które prawdopodobnie skutkują wykarczowaniem garncarzy. Staring uważa, że hodowcy będą mogli ponownie zasadzić certyfikowane sadzeniaki. Pytanie, czy nie jest już za późno i czy w ogóle uda się pozyskać sadzeniaki. Dlatego też wzywa również przedsiębiorstwa, których to dotyczy, do podjęcia działań przeciwko samemu dostawcy.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/akkerbouw/aardappelen/artikelen/10882354/consequences-sjoemelpootgoed-niet-te-overzien]Nie można przewidzieć konsekwencji naruszonych sadzeniaków[/url]
Rzeczywiście nie rozumiem, dlaczego Agrico nie wydala teraz tego hodowcy. Kto może zagwarantować, że to, co obecnie znajduje się w ziemi na tych wzgórzach, nie jest zmielonymi sadzeniakami?