Podobnie jak w północno-zachodniej Europie, polski sektor ziemniaków miał wyjątkowo suchy rok. Oznaczało to miniony sezon, ale trwa również w bieżącym roku. Różne czynniki hamują rozwój tego obszaru.
Według ostatecznych danych Polskiego Instytutu Rolniczego IERiGÅ», całkowita powierzchnia upraw ziemniaków jadalnych w 2018 roku wyniosła 316.000 tys. ha. To o 4% mniej niż rok wcześniej. W sezonie mówiono o spadku od 10% do 15%. Średni plon z hektara wyniósł 24,2 tony z hektara, co odpowiada zbiorom na poziomie 7,65 mln ton. Susza odcisnęła piętno, bo latem ubiegłego roku IERiGÅ» miała jeszcze 8,5 mln ton ziemniaków.
Ostatnie żniwa
W porównaniu ze średnią z 5 lat wolumen 7,65 mln ton różniłby się zaledwie o 300.000 tys. ton. Sama branża uważa, że to znacznie więcej. Kontrast ze zbiorami z 2017 r. jest ogromny. Według danych rządowych zebrano wówczas 9,72 mln ton. Segment frytek i chipsów ziemniaczanych wyniósł w ubiegłym roku 2,33 mln ton. Ponadto na rynek ziemniaków jadalnych przeznaczonych jest około 1,75 mln ton, co łącznie stanowi 4 mln ton sprzedaży. Pozostałe tony to sadzeniaki, ziemniaki paszowe oraz uprawa hobbystyczna na własne potrzeby.
Wstępne szacunki na rok zbiorów 2019 to 300.000 5 hektarów. Oznacza to spadek o około 8,8%. Teoretycznie oznacza to średni zbiór ziemniaków na poziomie 2016 mln ton. To wynik porównywalny z rokiem zbiorów 2,5. Z tego prawie XNUMX mln ton ziemniaków przeznaczonych jest dla przetwórców.
Poprawne liczby?
Znawcy wątpią w dokładność tych liczb. Obliczają, że powierzchnia wynosi 300.000 6,5 hektarów i tylko 2018 miliona ton ziemniaków na zbiory w 3,5 r. Według tych wtajemniczonych produkuje się 3,5 miliona ton, a 2019 miliona ton przetwarza się na frytki i inne produkty ziemniaczane. Pozostała ilość to ziemniaki paszowe i sadzeniaki. Szacują, że powierzchnia na 280.000 r. zmniejszy się do 7,5 tys. ha, co da plon 3,5 mln ton. Z tego XNUMX miliona ton przeznaczone jest dla przetwórców.
Dopiero w marcu i na początku kwietnia ceny rynkowe w Polsce zaczęły znacząco rosnąć, choć nie osiągnięto poziomu cen w Holandii i Belgii. Polscy kupcy często nie mają pieniędzy i supermarkety zapełniają się ziemniakami z Francji, Egiptu, Hiszpanii czy Włoch. Warzywa i cebula są w tym sezonie wyjątkowo drogie. Tylko nielicznym plantatorom udało się skorzystać z wysokiej bezpłatnej ceny ziemniaków. Nie było odpowiedniego długoterminowego składowania lub po prostu nie było dostępnych kilogramów, które można było swobodnie sprzedać. Dotyczyło to zwłaszcza producentów ziemniaków na frytki.
Suchy start
Sadzenie w Polsce jest prawie zakończone, pozostaje jeszcze trochę nasadzenia na północy. Dotyczy to sadzeniaków, których ponad połowa znajduje się w ziemi. Pogoda jest porównywalna z Holandią. Po ciepłych dniach w okolicach Wielkanocy, jak na tę porę roku jest zimno. Deszcz jest obecnie czynnikiem decydującym, szczególnie na zachodzie Polski jest sucho. Buraki cukrowe i cebula również ucierpią z powodu znoszenia i żerowania na skutek utrzymującego się silnego wiatru.
Historie na temat szkód spowodowanych przez mróz w okresie Wielkanocy są różne. Niektórzy mówią o znacznych uszkodzeniach, nawet pod polarem, inni natomiast uważają, że problemów praktycznie nie ma. Sektor był zaniepokojony w maju, kiedy przewidywano silne nocne przymrozki. Ostatecznie mróz nie był taki straszny. Wczesne działki, które znajdują się obecnie na wrażliwym etapie, nie doznały żadnych uszkodzeń lub nie doznały ich wcale.
Konsekwencje dla żniw 2019
Polska miała wyjątkowo suchą jesień, zimę i wiosnę. Śniegu prawie nie było, więc zapasy gleby nie zostały uzupełnione. Znawcy wskazują, że sytuacja jest obecnie znacznie poważniejsza niż rok wcześniej. Wilgoć była wtedy wystarczająca, po bardzo mokrej jesieni 1. W całym kraju jest wyjątkowo sucho. Małe, lokalne opady deszczu zapewniły krótkotrwałą ulgę, ale kilka milimetrów szybko wyparowało. Jeśli pozostanie sucha, będzie to miało ogromne konsekwencje dla wszystkich upraw, a na pewno dla ziemniaków.
Specjaliści branżowi spodziewają się kontynuacji tendencji spadkowej w tym obszarze w nadchodzących latach. Polska ma 300.000 40 hektarów ziemniaków na 80 milionów mieszkańców. Dla porównania: Niemcy mają 250.000 milionów mieszkańców i 250.000 XNUMX hektarów. Znawcy przewidują, że w nadchodzących latach obszar ten zmniejszy się do XNUMX XNUMX hektarów. Jednocześnie wzrasta produkcja z hektara, głównie dzięki wprowadzaniu nowych, lepszych odmian. Udział ziemniaków na frytki stale rośnie, podczas gdy uprawa ziemniaków jadalnych nadal spada.