Odkrycie, że największa firma ziemniaczana w Holandii nielegalnie rozmnażała i sprzedawała sadzeniaki, wywołało spore poruszenie. Dotyczy to również firmy handlującej sadzeniakami ziemniaka HZPC. Gerard Backx, dyrektor generalny HZPC, a także prezes zarządu Breeders Trust, odpowiada w tej sprawie.
Skala oszustw, w tym fałszowania zaświadczeń, wynosi ok znaczący; na przykład oszustwo było popełniane przez kilka lat. Dotyczy to plantatora, który uprawia dla Agrico, ale firma zajmująca się handlem sadzeniakami HZPC również zna tego plantatora.
Zdecydowano, że ten hodowca nie może już uprawiać na rzecz Agrico. Czy może pracować gdzie indziej, np. w HZPC, czy też powinien całkowicie zaprzestać uprawy sadzeniaków?
„Nie wiem, co zrobi inspekcja NAK. Jeżeli zastosują rozwiązanie polegające na utracie certyfikacji dla danego plantatora, to nie będzie on mógł uprawiać sadzeniaków dla żadnej firmy handlowej. Poza tym współpraca pomiędzy domem handlowym sadzeniaków a hodowcą jest po obu stronach.powinno przyjść.Jako dom handlowy musisz po prostu tego chcieć. W tym przypadku W każdym razie hodowca nie będzie już mógł uprawiać dla nas.”
Dlaczego ten hodowca nie jest już mile widziany w HZPC?
„Problemy z wspomnianym plantatorem mieliśmy już dwie dekady temu. W tym czasie też się pożegnaliśmy. To trudne dylematy, z którymi trzeba sobie ostrożnie radzić. Przecież chodzi o piękne powierzchnie, które łatwo można kontraktować. Jednak nie ma musi istnieć wzajemne zaufanie i trzeba zwracać uwagę na swoje wartości.”
Jak to możliwe, że oszustwa na taką skalę mają miejsce w różnych latach?
„My też jesteśmy zszokowani skalą tego oszustwa. Po oszustwie wcześniej w tym roku w przypadku hodowcy z Noordoostpolder (Flevoland) jest to drugi poważny przypadek w ciągu roku. To także skłania nas do zastanowienia się, czy to dopiero wierzchołek góry lodowej. Żałujemy, że nie zauważyliśmy wcześniej sytuacji z hodowcą z Noordoostpolder (w końcu on też rósł dla nas), ale nie spodziewaliśmy się tego.”
„Pokazuje to również, że duża część holenderskiego systemu opiera się na zaufaniu. Uderzające jest, że dzieje się tak nawet przy cenach sadzeniaków, które utrzymują się na tak wysokim poziomie od 10 lat. Moim zdaniem to oszustwo nie wynika z biedy. "
Sytuacja ta szkodzi wizerunkowi całej holenderskiej branży uprawy sadzeniaków. Co dom handlowy może zrobić, aby temu zapobiec?
„Mamy dość dużą służbę terenową i mamy nadzieję spotkać się z oszustwami na taką skalę. W rzeczywistości możliwe są 2 sposoby oszustwa: nie można zadeklarować działki jako działki sadzeniaków lub można wstrzymać kilka ton z każdego hektara. Pierwsza forma to trudne do sprawdzenia, zwłaszcza przy dużej powierzchni.Dlatego od lat sprawdzamy, czy ilość ton, którą otrzymujemy od plantatora jest zgodna z naszymi szacunkami.Możliwa jest różnica 1 tony w stosunku do średnich plonów, ale tak jest mają odchylenia 3 ton. otwory.”
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness[/url]
@redaktorzy boerenbusiness.
Czy istnieje możliwość, że hodowcy i handlowcy również mogą opowiedzieć swoją historię?
To dość jednostronna historia, na którą nie ma odpowiedzi.
Hodowca nie sfałszował certyfikatów i nie przechował ich, Zeeland Trade zrobił to sam.
Ten hodowca został po prostu oszukany
Zeeland zaprzecza, jakoby wiedział, że nie zostały one sprawdzone, a handlarz wywarł presję na hodowcę bzdur
Hodowca powinien otrzymać większe wsparcie, ta firma jest najciężej pracującą firmą w Holandii, pracuje nad zbiorami dzień i noc. Nigdy nie miałem żadnych skarg na jego produkty.
Wszyscy go teraz za to obwiniają, ale zawsze był bardzo dobrym hodowcą.
Każdy, kto zrobił z nim dobry interes, nagle traci to zaufanie, co jest śmieszne.
Przekracza granicę fałszowania zaświadczeń. To nie jest możliwe i nie powinno być dozwolone. Ale czy wielkie domy sadzeniaków nie krzyczą trochę nie po kolei? Z wiarygodnego źródła słyszałem, że jako rolnik lub handlowiec powinieneś zamówić 100 ton sadzeniaków, ludzie będą się po prostu śmiać. Nie, w takim razie fabryki są blisko domu. Gdy tylko uruchomisz fabrykę, szefowie sadzeniaków szybko sprzedają swoje produkty i oferują je po konkurencyjnych cenach. Ale jako indywidualny rolnik i handlowiec nie możesz nic kupić, nawet jeśli zaoferujesz 5 euro więcej. A potem automatycznie tworzysz inne ścieżki, nawet skróty.
Dlatego pilna prośba: Otworzyć ten rynek i uczynić go przejrzystym, aby każdy mógł w sposób otwarty, przejrzysty i uczciwy pozyskać sadzeniaki ziemniaków po przystępnych cenach, bez konieczności wiązania się z fabrykami.
A my chcemy zaopatrywać fabryki, najlepiej po cenach, które będą dla nas korzystne.
Główną przyczyną całej tej historii o oszustwie jest ogromna różnica między cenami zbiorczymi, jakie firmy handlowe płacą za duże odmiany, takie jak Fontane, a ceną, jaką hodowcy konsumencki płacą za te same sadzeniaki.
Jeśli jako hodowca sadzeniaków nie zaczniesz myśleć o tym, jak można zrobić coś mądrzejszego i od czasu do czasu podejmować pewne ryzyko, nie jesteś przedsiębiorcą. Mogę się tylko zgodzić z plantatorem sadzeniaków, że zrobił coś takiego.
Trader to inna historia. Całe życie się wygłupiał i wszędzie znany jest z podobnych faktów.
Oraz coś o Breeders Trust. Wpatrywanie się ma służyć wyłącznie interesom finansowym firm zajmujących się handlem sadzeniakami ziemniaków i niczemu innemu! Człowiek ten w ogóle nie interesuje się zdrowiem roślin i gleby, a już na pewno nie interesami hodowców.
Największym przykładem jest próba wszczęcia śledztwa przeciwko przedsiębiorcy. Jedyne, co można w ten sposób osiągnąć, to bankructwo. Dotknięci plantatorzy konsumencki po raz kolejny tracą prawo do rekompensaty.
Ponadto w Holandii istnieje obowiązek kopania ziemniaków. Nic tym nie osiągniesz. Teraz już nigdy nie wykopiesz 100% bulw z ziemi. Jeśli jest tam już brązowa zgnilizna, istnieje duża szansa, że bulwy są już zgniłe w ziemi. Jeśli na sadzeniakach znajdowały się nicienie, istnieje duża szansa, że rozmnażają się one już w glebie. Zatem zanieczyszczenie i tak miało miejsce.
Jedynym dobrym rozwiązaniem jest intensywne pobieranie i monitorowanie ziemniaków w okresie wegetacyjnym. I to kosztem przedsiębiorcy.
Istnieje duża szansa, że sadzeniaki będą rosły normalnie, bez zagrożeń dla gleby i zdrowia roślin.
Ale nie, należy dać wspaniały przykład, że nic takiego nie jest możliwe. Kto będzie główną ofiarą całej historii? Rolnik, który w dobrej wierze kupił sadzeniaki od handlarza, bo czeka go mnóstwo nieszczęścia i prawdopodobnie odszkodowania, którego nigdy nie zobaczy!
Słyszałem kilka reakcji ze strony grup interesu rolników lub hodowców Treut, Nvwa, Favv, Nak, flamandzkiej służby kontrolnej, ... którzy służyli interesom dotkniętych hodowców, ale próbowali ratować własną skórę.