Wydaje się, że rosnący popyt na frytki na całym świecie nie ma końca. Przy rocznym wzroście popytu na wstępnie smażone mrożone frytki o co najmniej 5%, popyt wydaje się nawet większy, niż mogą udźwignąć przetwórcy.
Głównymi graczami na światowym rynku frytek są Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Kanada. Wszystkie te kraje zainwestowały dużo pieniędzy, aby w dalszym ciągu zaspokajać rosnący popyt na frytki. W ciągu ostatnich 5 lat na całym świecie zainwestowano w moce przetwórcze o wartości ponad 1 miliarda euro.
Nie wydaje się jednak, aby ta prognoza wzrostu sprawdziła się w sezonie 2018/2019. We wszystkich głównych obszarach przetwórstwa dane liczbowe pokazują, że nastąpiło wyraźne spowolnienie wzrostu. Amerykanie odnotowują nawet nieznaczny spadek sprzedaży wyrobów podpieczonych w ciągu ostatnich 12 miesięcy (-0,1%). Wyższe były natomiast ceny sprzedawanych frytek, co oznaczało, że łączna wartość eksportu była nadal wyższa.
wojna handlowa
Jedną z przyczyn skurczu w Stanach Zjednoczonych jest wojna handlowa wywołana przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Znajduje to odzwierciedlenie głównie w spadku w kierunku Meksyku, najważniejszego rynku zbytu Stanów Zjednoczonych. Ceny również wzrosły ceny chipów częściowo spowodował spadek popytu.
Wydaje się, że Kanada wyszła z bitwy bez szwanku. Kraj ten skorzystał na wojnie handlowej, ale Kanadzie w dalszym ciągu nie udało się wykazać takiego wzrostu jak w roku ubiegłym. Aby utrzymać przetwórstwo, kraj musiał nawet importować ziemniaki ze Stanów Zjednoczonych. Oznacza to, że cena frytek w kraju wzrosła o ponad 10% w porównaniu do roku temu. Meksyk i Japonia były dla Kanady najważniejszymi rynkami wzrostu.
Ciasny rynek surowców
Unia Europejska również cierpi z powodu wyhamowania wzrostu na światowym rynku sprzedaży frytek. Eksport holenderskich chipów na początku roku był o ponad 10% niższy niż przed rokiem. Belgia jest jedynym krajem, który odnotowuje pewien wzrost sprzedaży, jednak wzrost ten nie jest tak duży jak w poprzednich latach.
Wynika to głównie z faktu, że Europa zmaga się z ciasnym rynkiem surowcowym. Ponadto ceny chipów są znacznie wyższe niż w latach ubiegłych. To drugie jest niefortunne, bo wojna handlowa Trumpa jest dla Unii Europejskiej doskonałą okazją do kradzieży części amerykańskiego rynku. Ustalono także zbyt wysoką cenę chipsów, co spowodowało spadek popytu.
Kraje, które obecnie korzystają z powyższego rozwoju to: Argentyna, Nowa Zelandia i Turcja. Kraje te wykazują bardzo silny wzrost eksportu wyrobów podpieczonych.