Handel sadzeniakami znajduje się obecnie na niskim poziomie. W rzeczywistości tak było przez cały nowy sezon. Koniec starego sezonu nie był dla Bintje powodem do optymizmu, podczas gdy dla Spunty to uczucie nie utrzymało się.
Plantatorzy sadzeniaków z darmową Spuntą twierdzą, że 40 euro (w oparciu o handel z zeszłego sezonu) nie stanowiło bariery. Krótko mówiąc: na tym powinniśmy się skupić w tym roku. Sezon (wzrostowy) rozpoczął się już od kilku miesięcy, ale nie ma prawie żadnych nowych transakcji.
Podejmować właściwe kroki
Wielu hodowców trzyma się z dala od rynku, ponieważ najpierw chcą wiedzieć, co mogą z nimi zrobić kontynuacja wisi nad twoją głową. Odkrycie pierwotnej choroby wirusowej powoduje powściągliwość. Upał minionego tygodnia i „ciężki” pakiet łęcin utrudniają selekcjonerom i inspektorom uzyskanie jasnego obrazu działek do oceny.
Szansa na obniżki wydaje się w tym sezonie większa niż w poprzednich latach. Każdy, kto jest na rynku sprzedającym sadzeniaki, chciałby zastrzec klauzulę rezerwacyjną. Jednak nie jest to atrakcyjne dla większości kupujących, co powoduje zatrzymanie handlu. Uzasadniona wydaje się obawa przed rozczarowaniem wynikającym z kontroli następczej (opartej na procentach redukcji udostępnionych przez NAK). Do 31 tygodnia włącznie liście na 20% całej powierzchni zostały zniszczone.
Ten artykuł jest częścią publikacji opublikowanej w tym tygodniu Raport trendów Rolnictwo Pro, w którym zwraca się również uwagę na rynek zbóż, rynek cebuli oraz rynek nawozów. Kliknij tutaj aby przeczytać raport trendów.