Po kilku ładnych jesiennych okresach zbiorów ziemniaków, niewielu hodowców odczuwało jakiekolwiek napięcie przed tym sezonem żniwnym. Podglebie było i nadal jest suche jak kość ze względu na 2 lata suche i stosunkowo niewielką ilość opadów zeszłej zimy. Więc gleba może mieć dużo wody.
Niemniej jednak opady ostatnich kilku dni w połączeniu z prognozami pogody na najbliższe tygodnie są przyczyną wzrostu cen na rynku terminowym. Cena obecnie rośnie stosunkowo łatwo do 16,40 euro. Pierwsze nerwowe żywopłoty już zgłaszają, że główne zbiory zostały zebrane w około 30%, co oznacza, że jeszcze wiele pracy jest do zrobienia.
Potrzebne suche dni
Problemem nie jest (jeszcze) uszkodzenie przez wodę z powodu ekstremalnych opadów, ale problem polega na tym, że do zbiorów potrzebne są suche dni. Poza tym czas ucieka. Przy obecnej prognozie pogody główne zbiory nie rozpoczną się przed połową października. Dla plantatorów ziemniaków, którzy przeżyli 1998 rok, w ich głowach czai się już widmo mrozu.
Sentyment może się szybko zmienić. Ponadto europejscy przetwórcy nie mogą być za duzi pozwalająca na utratę ziemniaków. Rynek fizyczny jeszcze się nie kurczy, ale jeśli zbiory będą dalej odkładane, to również się przesuną.