Jest to obecnie dobrze znane zadanie wykonawcy René Cobussena z Horssen w Geldrii. Na początku listopada wysłał swój kombajn bunkrowy Dewulf do Anglii, aby pomóc tam przy zbiorach ziemniaków. „Sytuacja w tym roku jest jeszcze gorsza niż w 2012 r.” – stwierdził.
Cobussen, który prowadzi firmę wykonawczą Piepersroieten, nie boi się wyzwań. Kiedy w 2012 roku poproszono go o przyjazd na zbiory do Anglii, rzucił się w wir tej przygody. Zbiory były na tyle mokre, że ostatnie ziemniaki zebrano wiosną 2013 roku. Około rok później wrócił ponownie z kombajnem.
Zbierz koszmar
Ten rolnik i przedsiębiorca nawiązał obecnie sporo kontaktów wśród brytyjskich plantatorów i przetwórców ziemniaków w zachodniej Anglii. Ponieważ w ostatnich miesiącach spadło kilkaset milimetrów opadów, zbiory ponownie stały się koszmarem. Cobussen, który sam zakończył prace żniwne w Holandii, 6 listopada wysłał na naczepie niskopodwoziowej swój kombajn Dewulf do Anglii.
Wykonawca karczuje obecnie w hrabstwie Herefordshire, niedaleko Walii, w południowo-zachodniej części kraju. Kiedy już tam skończy, prace porządkowe będą kontynuowane dalej na północ, w Shropshire. „Mam wrażenie, że obecnie jest jeszcze bardziej wilgotno niż w 2012 r.” – mówi z kombajnu. „Szacuję, że w rejonie, gdzie teraz się znajduję, 50% ziemniaków jest jeszcze w ziemi. Z połowy zebranych duża część została wywieziona z ziemi w złych warunkach. Trzeba to ostatecznie policzyć około 25% tego to dobry produkt. To, co teraz zbieramy, to piękne ziemniaki. Na działce nie ma zgnilizny, są ładne i czyste”.
Niech posiedzi do wiosny
Podczas podróży do importera Dewulf na wschodzie kraju Cobussen widział wystarczająco dużo nieszczęść. Żniwa jeszcze się nie skończyły. Zauważa, że plantatorzy są teraz zrezygnowani. „W pubie rozmawiam z plantatorami, którzy zostawiają ziemniaki w ziemi do następnej wiosny. Nie gniją, a ponieważ u nas nie ma zbyt wielu mrozów, korzystają z szansy”.
Obecnie wykopuje chipsy ziemniaczane, które ze względu na wysoką cenę należy jak najszybciej usunąć z ziemi. Może szukać pracy przy żniwach, ale pomaga mu przetwórca McCain. Karczowanie odbywa się jednak z własnej inicjatywy. „Gleba na południowym zachodzie jest lessowa/piaszczysta” – mówi. „Gdybyś umiał dobrze jechać, mógłbyś je od razu wykopać. Jednak górne 50 centymetrów to smarki, co utrudnia jazdę. Ponieważ jest bardzo stromo, problematyczne są zbiory głównie pod górę. Pod ziemią uprawną znajdują się kamienie, co sprawia, że ziemia ma dobrą glebę.”
Wpływ Brexitu
Przygoda Cobussena w Anglii ma w tym sezonie dodatkowy element napięcia: Brexit. „Nikt nie może dać ci gwarancji ani powiedzieć, co masz robić” – mówi. „Chcę uniknąć konieczności ponownego importu kombajnu do Unii Europejskiej, jeśli dojdzie do Brexitu. Mam wszystko odpowiednio zapisane w dokumentach. Mam nadzieję, że to pomoże. Jeśli Brexit dojdzie do skutku, zapukam do drzwi ambasady Holandii Prawdopodobnie zostanie osiągnięte porozumienie, które umożliwi sprowadzenie maszyny z powrotem do Holandii.”
W Wielkiej Brytanii nadal intensywnie pada deszcz. Szczególnie hrabstwo Yorkshire doświadcza ogromnych powodzi. Powódź odnotowano w 40 miejscowościach. Premier Boris Johnson zorganizuje nadzwyczajne spotkanie Cobry (ze swoimi ministrami) we wtorek, 12 listopada, w celu omówienia problemów. Jednak według Johnsona nie ma mowy o narodowej katastrofie. W czwartek, 14 listopada ponownie należy spodziewać się dużych opadów, lokalnie do 60 milimetrów w krótkim czasie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/akkerbouw/aardappelen/artikelen/10884643/nederlandse-loonwerker-schiet-bRITten-te-hulp]Holenderski wykonawca przychodzi z pomocą Brytyjczykom[/url]