Shutterstock

Wewnątrz Ziemniaki

Głód amerykańskich frytek jest nienasycony

28 stycznia 2020 r - Niels van der Boom

W Stanach Zjednoczonych spożycie produktów ziemniaczanych nadal rośnie. W tym samym czasie sektor ziemniaczany w kraju zmaga się z problemem zaspokojenia popytu. Eksport również rośnie w szybkim tempie, co sprawia, że ​​ziemniaki są bardzo poszukiwanym warzywem (poza Holandią ziemniaki są uznawane za warzywo).

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Tak w skrócie brzmiała wiadomość Johna Toasperna z Szczyt Biznesu Ziemniaczanego. Wydarzenie odbyło się na początku stycznia w Teksasie, pierwszego dnia prestiżowych targów Potato Expo. Toaspern pracuje dla Potatoes USA, amerykańskiego odpowiednika naszego NAO. 

Kapryśna produkcja
Jak oblicza Toaspern, zarówno produkcja ziemniaków w USA, jak i sprzedaż produktów ziemniaczanych z roku na rok rosną. Uważa, że ​​ten stały wzrost jest wyjątkowy. Produkcja jest mniej regularna, niż można by się spodziewać po uprawie w dużej mierze poddanej warunkowaniu. W latach 2016–2018 plony były dość stabilne i wynosiły około 450 milionów cwt. W tym roku zbiory są o 2,5% niższe. Stanowi to równowartość 20,4 miliona ton. Sprzedaż ma więcej szczytów i spadków. Waha się ona od 3,7 do 3,9 miliona dolarów.

Zdecydowana większość amerykańskich ziemniaków jest spożywana w postaci mrożonych produktów ziemniaczanych. Segment ten stanowi 40%. Ziemniaki jadalne stanowią jedną czwartą rynku, a chipsy 14%. Uderzające jest to, że Amerykanie wydają coraz więcej pieniędzy poza domem, a mniej na artykuły spożywcze. Toaspern mówi o „fundamentalnej zmianie na rynku amerykańskim, która ma wpływ na wszystkich w łańcuchu”.

W 2016 roku osiągnięto ten punkt krytyczny. Ten tak zwany segment „gastronomii” odpowiada za łączną sprzedaż w kraju wynoszącą 939 miliardów dolarów. W tym roku spodziewany jest wzrost na poziomie 4%. Bardzo dochodowe dla sektora ziemniaczanego. 83% wszystkich posiłków spożywanych poza domem obejmuje ziemniaki.

Frytki jako zwycięzca
Segment ten stanowi prawie 60% rynku. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko mrożone produkty ziemniaczane, liczba ta wynosi aż 86%. W przypadku ziemniaków jadalnych spożycie wynosi 50-50. Procenty te nadal przechylają się na niekorzyść handlu detalicznego. Zwłaszcza w przypadku ziemniaków jadalnych. Frytki są wielkim zwycięzcą. Toaspern wie, że sieci fast foodów, które wcześniej nie sprzedawały frytek, teraz to robią. Zatem ziemniakom w USA wiedzie się dobrze. Od 2011 roku popularność tego warzywa wzrosła o ponad 30%, podczas gdy popularność większości pozostałych warzyw spadła.

Sprzedaż frytek rośnie
Oprócz rynku krajowego, rośnie również popyt na frytki na całym świecie. W ciągu 4 lat sprzedaż mrożonych frytek wzrosła o 35%, a chipsów o 30%. Nawet rynek ziemniaków jadalnych nadal rośnie o prawie jedną czwartą. Oznacza to, że wartość eksportu frytek na całym świecie wynosi prawie 8 miliardów dolarów, podczas gdy w 5,5 roku wartość ta wynosiła 2014 miliarda dolarów.

Europa i USA są największymi beneficjentami tego głodu frytek, który Toaspern nazywa wydarzeniem historycznym. W ciągu 10 lat UE zdołała podwoić swoją sprzedaż. Od niecałych 600.000 1,7 ton frytek do 43 miliona ton. Toaspern przypisuje to znacznemu wzrostowi przetwórstwa, głównie w Belgii. Tymczasem Stany Zjednoczone odnotowały wzrost na poziomie 4%, głównie w pierwszych 2016 latach boomu. Od 2017–20 roku linia jest płaska. Jednakże w USA sprzedaż wzrosła o 120% w okresie XNUMX lat.

Japońskie niespodzianki
Japonia jest zdecydowanie największym nabywcą amerykańskich produktów ziemniaczanych. Od tego roku obowiązuje cło importowe na frytki w wysokości 8,5%. Cło na granulat (20%) również zostanie stopniowo zniesione. Ze względu na niezwykle surowe wymogi fitosanitarne japoński rynek ziemniaków jadalnych pozostaje nie do zdobycia dla Amerykanów.

Niedawno zatwierdzona umowa o wolnym handlu z Kanadą i Meksykiem (USMCA) jest znaczącym impulsem dla sektora. Na drugim i trzecim miejscu znalazły się Kanada i Meksyk, a następnie szereg krajów azjatyckich. Mimo wszystko, zdaniem Toasperna, amerykańska siła napędowa eksportu mogłaby skorzystać ze wsparcia. UE zawarła dotychczas 2 umowy handlowe dotyczące eksportu, podczas gdy USA zawarły ich 3. Na niekorzyść kraju działa także silny kurs dolara (+52% względem euro) i wysokie koszty transportu.

Drogie frytki
Te wady przekładają się także na cenę tony ziemniaków – oblicza człowiek-ziemniak. Europa jest zdecydowanym liderem cenowym, ze średnią ceną zakupu wynoszącą 856 USD za tonę w 2019 r. Przede wszystkim dlatego, że Belgia działa na rynku światowym, oferując bardzo niskie ceny, a na kolejnym miejscu jest Holandia. Drugie miejsce zajmuje Argentyna z ceną 905 dolarów za tonę. Tona frytek z USA kosztuje 2 dolary. Tylko ten z Chin jest droższy. Za tym kryje się jednak pewna historia, jak wyjaśnia Toaspern: „Jakość naszego produktu eksportowego jest wyższa. USA sprzedają więcej specjałów, które po prostu mają wyższą cenę. Jednak Europa ma znacznie niższe koszty transportu”.

Unia Europejska nie jest jedynym krajem, który musi stawić czoła cłom importowym i cłom antydumpingowym. Na przykład Meksyk (numer 3) nakłada na import frytek podatek w wysokości 20%. W związku z tym eksport spadł w 2019 r. o ponad 20%. Chiny nakładają na frytki podatek w wysokości 10%, a na granulat – 42%. Mimo to sektor ziemniaczany w USA osiągnął w 2019 r. rekordowy eksport na poziomie 1,73 mln ton, a obecne prognozy są również pozytywne.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się