Europejscy hodowcy ziemniaków coraz częściej spotykają się z agresywnymi klonami Phytophthora, które charakteryzują się bardzo krótkim cyklem rozmnażania. Obecna ochrona roślin nie jest na to przygotowana. Czy hodowcy mogą uchronić się przed chorobą kurczącym się pakietem zasobów?
Organizacja europejska EuroBlight to partnerstwo uczelni wyższych, producentów i dystrybutorów środków ochrony roślin. instytuty badawcze i hodowcy. Organizacja liczy łącznie 150 członków. W zeszłym roku dominowały 3 klony Phytophthora Infestans (UE-37, UE-36 i UE-41). Ich udział w sumie wzrósł do 40% w porównaniu do 3% wszystkich klonów znalezionych 10 lata wcześniej. Na kontynencie europejskim wyraźnie widać zmianę.
Infekcja pomimo suchego lata
„To, co uderza szczególnie w klonach EU-36 i EU-37, to ich krótkie cykle życia i agresywność” – wyjaśnia Olaf van Campen, specjalista ds. zarządzania produktem u producenta produktów Adama. Van Campen uważnie śledzi ustalenia EuroBlight i wysyła znalezione szczepy z Holandii we współpracy z innymi producentami i dystrybutorami. „Suche lata 2018 i 2019 miały wpływ na badania” – mówi. „W latach mokrych problemów jest znacznie więcej niż w ciągu ostatnich 2 lat. Jednak w 2019 r. infekcje wystąpiły ponownie, w związku z czym ponownie pobrano pewną liczbę kart próbek”.
Pomimo ekstremalnie wysokich temperatur, nowe klony są w stanie zarodnikować. Van Campen: „Stało się to w czerwcu, ale głównie pod koniec sierpnia i na początku września. Spośród wszystkich pobranych próbek 90% pobrano na początku września. Zakłada się, że utajona infekcja była już obecna. Kiedy warunki pogodowe stały się sprzyjające, ujawniło się to.”
Liście mokre po nawadnianiu
„Okres mokrych liści jest często dłuższy niż jest to pożądane, zwłaszcza z powodu nawadniania lub burzy” – kontynuuje. „W połączeniu z rosą masz okres od około 4 do 8 godzin. To wystarczy, aby phytophthora przetrwała na dnie uprawy. Nie objawia się to, bo warunki nie są do tego sprzyjające. Lub dzieje się to na na małą skalę na działce. Podczas nawadniania 1 lub 2 zarodniki oprysku pozostają mokre, gdzie następnie ujawnia się grzyb.
Ze względu na suche lato opryski phytophthora często odkładano na długi czas, czasem nawet do 4 tygodni. Van Campen: „Hodowcy ziemniaków mogli zasnąć. Jeśli zmieni się pogoda, pozostaniesz w tyle. Wschodzące klony mają krótki cykl rozmnażania trwający od 3 do 4 dni. W Holandii jesteśmy przyzwyczajeni do powtarzania oprysków co 7 dni, i przy wysokim ciśnieniu od 5 do 6 dni. Klony EU-37 i EU-36 mają zatem możliwość szybkiego namnażania się. W przeszłości mieliśmy taki klon z krótkim cyklem (EU-33). Jednakże było to " Nie był zbyt wysportowany, więc łatwo było z nim walczyć. Z pewnością nie jest tak w przypadku tych nowych klonów.
Coraz mniej zasobów
Hodowcy stoją tyłem do ściany, szczególnie jeśli chodzi o zwalczanie szkodników. Obecną metodą pracy jest tygodniowy harmonogram blokowy. Opryskiwanie co 3 dni nie jest możliwe. Ponadto pakiet zasobów przeznaczonych na zwalczanie chorób znacznie się zmniejsza. Na przykład po powiązaniu z chorobą Parkinsona Mancozeb znajduje się na czerwonej liście.
Van Campen ma ponure perspektywy na temat tego leku. „Nasza własna analiza wykazała, że Mancozeb jest stosowany przez rolników zajmujących się uprawą roli w 10–15% oprysków. Zwłaszcza na początku sezonu, ze skutkiem ubocznym dla alternarii. Należy znaleźć dla tego alternatywę”.
W grę wchodzą także inne substancje czynne. Komisja Europejska proponuje niektóre substancje jako „nieodnowione”. Przeprowadzenie tych substancji przez procedurę ponownej rejestracji jest zatem nie lada wyzwaniem. Fluazynam (stosowany w leku Shirlan Gold) nie jest już stosowany samodzielnie ze względu na zmniejszoną czułość szczepu EU-33, a jedynie w produktach skojarzonych. „Dodaliśmy Zorvec dopiero w ciągu ostatnich 2 lat” – mówi Van Campen. „Jest to także ostatni na razie nowy produkt do zwalczania phytophthora. O ile możemy w tej chwili oszacować, nie są w przygotowaniu nowe substancje czynne”.
Europa w tyle
Jest to dobrze znany scenariusz, który z pewnością ma miejsce nie tylko w uprawie ziemniaków. Coraz trudniejszą zagadką staje się także zwalczanie septorii w zbożach i pleśni w cebuli. Według Van Campena przyszłość skupia się na 3 filarach: „Kondycja gleby musi być dobra, od tego się zaczyna. Ponadto kompletny pakiet środków ochrony roślin (w tym „zielona chemia”) i, co najważniejsze, rozwój nowych odmian które są oporne. Europa przoduje pod tym względem. Obecnie jesteśmy daleko w tyle. Musimy nadrobić zaległości.