Specjalne czasy dają szczególny rozwój. W 14. tygodniu rynek kontraktów terminowych na ziemniaki spadł do najniższego poziomu od 20 lat. Rynek kontraktów futures nigdy nie był w tym tygodniu tak nisko. Sektor głowi się, jak należy (lub można) rozwiązać tę sytuację.
Fizycznie handel całkowicie się zatrzymał, w przemyśle kilka linii do pieczenia stoi w miejscu, a jeśli ma miejsce przetwarzanie, jest to spowodowane zobowiązaniami umownymi. Różne giełdy również nie mogły w tym tygodniu zamieścić notowań. Rozliczenie gotówkowe zadziałało (4,40 €). Coś, co jest ważne, ponieważ rynek kontraktów terminowych musi ostatecznie osiągnąć porozumienie w ciągu czterech tygodni.
Teraz, gdy handel został całkowicie zatrzymany, pojawiła się nowa szansa na sprzedaż do alternatywnych miejsc docelowych. Są one szczegółowo badane i wdrażane. Na przykład sprzedaż odbywa się do zakładów fermentacyjnych, pasz dla zwierząt i przemysłu suszącego. Osiągane ceny wahają się od 1 do 2 euro. Na krótką metę łagodzi to trudności logistyczne, ale nie wystarcza do pokrycia dużej góry ziemniaków, która powstała w wyniku wstrzymania popytu na frytki.
Ponowna sprzedaż
Tak naprawdę w zeszłym tygodniu nabywcą ziemniaków był jedynie rynek kontraktów terminowych. Pomimo niskiego poziomu, nastąpiła tam ponowna sprzedaż. Motto wydaje się brzmieć: Lepsze 5 euro na rynku kontraktów terminowych niż 0 euro na rynku fizycznym.
Nowe żniwa również cierpią z powodu zaistniałej sytuacji. W tym tygodniu rynek kontraktów futures spadł poniżej 12 euro, co jest najniższym wynikiem o tej porze roku. Tutaj również miały miejsce „oferty zabezpieczające”. Ponieważ różni przetwórcy przestali zawierać kontrakty na sezon 2020-2021, jedynym nabywcą na rynku jest także rynek kontraktów terminowych. Nastroje na nowy rok również są negatywne. Podsyca to obawa, że część ziemniaków z pola zostanie wyhodowana bez przeznaczenia, co może zrujnować rynek na resztę sezonu.
Określa czas trwania blokady
Jeżeli, podobnie jak w 2017 r., stare ziemniaki utrzymają się na rynku aż do końca sierpnia, presja przesunie się na nowy sezon. Nie jest wcale pewne, że w sierpniu przetwórcy wrócą na pełnych obrotach do przetwarzania i sprzedaży ziemniaków. Czas trwania blokady w dużej mierze decyduje o tym, czy w przyszłym roku będzie miejsce docelowe dla wszystkich ziemniaków.
Przetwórcy oferują plantatorom możliwość rezygnacji z sadzeniaków przed rozpoczęciem sezonu wegetacyjnego i przejścia na uprawy takie jak kukurydza lub zboże jare. Jednak jest to używane oszczędnie. Plantatorzy zakładają, że jeśli mają umowę kupna/stała cena, ziemniaki zostaną zakupione, zabezpieczając w ten sposób saldo.
Niewiele osób z tego korzysta i decyduje się na tanią uprawę, bo nie trzeba odzyskiwać tego, czego nie wydasz.
