Shutterstock

Wewnątrz Ziemniaki

Jak frytki odbudują się po kryzysie?

30 kwietnia 2020 - Niels van der Boom - 4 komentarze

Nie ulega wątpliwości, że obecny sezon ziemniaczany został nieodwracalnie dotknięty kryzysem koronowym. Czego możemy się spodziewać po sezonie wyprzedażowym 2020-2021, kiedy branża gastronomiczna może się ponownie otworzyć i ponownie organizowane są imprezy? Czy Chiny mają wartość predykcyjną?

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Chiny służą jako kraj przewodni dla reszty świata w związku z kryzysem koronowym. Kraj ten jako pierwszy uporał się z wirusem i jako pierwszy wyzdrowiał, choć dzieje się to powoli. Dotyczy to również spożycia (poza domem) na przykład frytek. Dysponując nowymi danymi dotyczącymi eksportu, możemy zobaczyć, czy ożywienie gospodarcze jest możliwe.

Wielki zwycięzca Turcji
W marcu Chiny zaimportowały prawie 12.000 15 ton mrożonych frytek i innych produktów ziemniaczanych – to najnowsze dane z bazy danych handlu światowego. Wolumen ten jest o XNUMX% niższy niż rok wcześniej, ale o połowę wyższy niż w lutym. Holandia odnotowała znaczny wzrost wolumenu eksportu. Największym zwycięzcą jest jednak Turcja.

Turcja może eksportować produkty do Chin drogą lądową poprzez nowy „Jedwabny Szlak” łączący Europę z Chinami. Jest to zaleta w czasach, gdy kontenery chłodnicze (chłodnie) odnotowują znaczny wzrost cen i zmniejszoną dostępność. Już od jakiegoś czasu było widać, że Turcja staje się coraz większym graczem na rynku frytek. W marcu eksport do Chin wzrósł o trzy czwarte w porównaniu do roku poprzedniego. Holenderski eksport wzrósł o 60%. Belgia pozostała praktycznie taka sama, ale jest znacznie większa niż w naszym kraju. 2.500 do 500 ton gotowego produktu.

Mniejszy eksport z USA
Największym dostawcą frytek do Chińczyków są Stany Zjednoczone, z 3.300 tonami wyeksportowanego produktu. To znacząca redukcja w porównaniu z tym samym miesiącem 2019 r., kiedy wyeksportowano ponad 9.000 tys. ton. W okresie 12 miesięcy Stany Zjednoczone utrzymują przewagę, ale eksport jest o jedną piątą niższy. Eksport Holandii jest prawie o trzy czwarte niższy, a Belgii o ponad połowę. Turcja jest tu również wielkim zwycięzcą, z 65% większym eksportem. Niemcy również zrobili dobry interes.

Godnym uwagi kierunkiem na liście jest Nowa Zelandia, która wyeksportowała niewielką ilość chipsów do Chin po najniższym koszcie za tonę. Holandia i Belgia również są konkurencyjne cenowo, choć różnica cen w stosunku do Belgów jest duża. Najwyższą cenę za tonę odnotowują Stany Zjednoczone i Kanada. Choć średnia cena za tonę frytek w marcu nieznacznie spadła, to w Holandii wzrosła w porównaniu z rokiem poprzednim. Szczególnie rok 2019 był bardzo drogim rokiem ziemniaków.

Sytuacja nie jest normalna
Musimy teraz przyjrzeć się danym za kwiecień, aby sprawdzić, czy ożywienie ma charakter strukturalny, czy jest zjawiskiem przejściowym. Mimo że restauracje w Chinach ponownie się otwierają, sytuacja wcale nie jest normalna. Mieszkańcy są ściśle monitorowani, a przed wejściem mierzona jest im temperatura. Sezon sadzenia rozpoczął się także na północy kraju. Wpływ na to może również mieć kryzys koronowy, ponieważ wprowadzone środki utrudniają zapewnienie siły roboczej, sadzenia ziemniaków i nawozów we właściwym miejscu.

Konsumpcja w Europie
Czy możemy spodziewać się tego samego obrazu po „społeczeństwie półtora metra” w Holandii i innych częściach Europy? Pierwsze kroki są obecnie podejmowane ostrożnie, chociaż w wielu przypadkach drzwi cateringu pozostają szczelnie zamknięte. Ponieważ około 70% wyprodukowanych frytek trafia do innych krajów europejskich – a większość z nich jest spożywana poza domem – dla przetwórców ziemniaków w Europie Zachodniej ważne jest, aby branża cateringowa ponownie zaczęła działać, ale przetwórcy zakładowych stołówek i imprez nie są również ważne. zależne.

Belgia ma bardzo rygorystyczną politykę związaną z pandemią koronną i na razie będzie ją nadal stosować. Podobnie jak w Holandii, do września obowiązuje zakaz dużych zgromadzeń. Dzieje się tak również w Niemczech. Małe sklepy mogą tam ponownie być otwarte, a od 4 maja także większe przedsiębiorstwa. Francja złagodzi obostrzenia 11 maja, ale również tutaj ulgi dla sektorów turystyki, kultury i gastronomii są niewielkie. Kraje najbardziej dotknięte, Włochy i Hiszpania, w dalszym ciągu wdrażają rygorystyczne polityki, podczas gdy inne kraje Europy Północnej i Środkowej wycofują swoje środki.

Festiwale boją się 2021 roku
Operatorzy cateringowi są ponurzy i boją się o swoją przyszłość. Wiele firm nie ma bufora, aby przetrwać wielomiesięczny kryzys, pomimo wsparcia finansowego oferowanego przez rząd. Jeśli chodzi o festiwale, nawet rok 2021 jest już pogrzebany. Ubezpieczyciele nie pozwalają już organizatorom festiwalu na wykupienie ubezpieczenia na wypadek pandemii i usunęli to ubezpieczenie z pakietu. Organizatorzy proszą zatem rząd o utworzenie funduszu gwarancyjnego, bo w przeciwnym razie ryzyko jest zbyt duże.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się