Spożycie frytek w lokalach gastronomicznych, na festiwalach, stołówkach i imprezach w wielu przypadkach spadło niemal do zera. Mimo to przetwórcom ziemniaków nadal udaje się sprzedawać frytki. Czasami nawet w coraz większym stopniu. Jak kształtuje się europejski rynek frytek teraz, gdy społeczeństwo powoli wraca do normy?
Holenderscy przetwórcy ziemniaków wyprodukowali w 2019 r. około 1,28 mln ton wstępnie usmażonych frytek. Z tej kwoty około 150.000 12 ton (70%) pozostało w Holandii. Reszta przekracza granice państwowe. Głównie w Europie (około XNUMX%). Pozostała część trafia m.in. do Ameryki Północnej i Południowej oraz Azji. W porównaniu z innymi krajami europejskimi branża gastronomiczna w naszym kraju mniej odczuła skutki kryzysu koronawirusowego. Nadal możliwe jest oferowanie przekąsek na wynos, McDrive's i dostawa do domu. W innych krajach, zwłaszcza w Europie Południowej, zamknięto cały sektor. Jak to wpływa na spożycie frytek?
Sprzedaż w barach przekąskowych spadła o połowę
„Holenderskie kawiarnie radzą sobie stosunkowo dobrze z kryzysem wywołanym koronawirusem” – twierdzi Ubel Zuiderveld, obserwator branży fast food. „Obrót spadł o 40% do 50%, podczas gdy cały segment hotelarstwa cierpi na utratę obrotów na poziomie od 60% do 80%. Catering na wydarzeniach i w szczególności w stołówkach spadł do prawie 0. Holenderski Instytut Usług Żywnościowych przewiduje spadek obrotów o 2020 mld euro w branży hotelarskiej w 7,1 r. Stanowi to prawie jedną trzecią całkowitej kwoty 22 mld euro”.
„Firmy, które mają dobry miks sprzedaży, są najlepiej przygotowane na przetrwanie kryzysów” – kontynuuje. „Kawiarnie lub restauracje z odbiorem na wynos, dostawą i niewielką przestrzenią jadalną. Koszty personelu są teraz niższe, co oznacza, że w indywidualnych przypadkach można usłyszeć również pozytywne historie. Holendrzy przyzwyczaili się do ciągłego zamawiania frytek. Gdziekolwiek pójdziesz, frytki są dostępne. To bardzo ważny produkt”.
Dystrybucja konsumpcji
Roczne holenderskie spożycie frytek w Zuiderveld wynosi 150 milionów kilogramów. Szacuje się, że sieci fast foodów, takie jak McDonald's, Burger King i KFC, odpowiadają za 10–20 milionów kilogramów. Kawiarnie są znacznie większe, a obroty wynoszą od 40 do 45 milionów kilogramów. Pozostała część konsumpcji podzielona jest pomiędzy handel detaliczny, gastronomię i restauracje. Dwa ostatnie segmenty tracą niemal cały swój obrót, co pokazuje, jak wielki jest problem w branży frytek. „Przeciętna restauracja McDonald's w Holandii osiąga roczny obrót w wysokości 2 miliona euro” – podkreśla. „Z tego 3,6 600.000 € pochodzi wyłącznie ze sprzedaży frytek. To ważny filar”.
Nie wiadomo, ile frytek sprzedają supermarkety. Trudno zatem powiedzieć, w jakim stopniu wzrosła tutaj sprzedaż. Zdaniem ekspertów pewne jest, że wzrosła. Przetwórcy ziemniaków, którzy koncentrują się na frytkach marek własnych (sprzedawanych pod marką supermarketu), są więc w pewnym stopniu przygotowani na przetrwanie kryzysu. Jak twierdzi dyrektor generalny Chris Deen, w Aviko Potato sprzedaż detaliczna odpowiada za 16% rocznych obrotów. Aviko jest faktycznie dużą firmą w segmencie gastronomicznym.
Świeże frytki
Oprócz frytek mrożonych istnieje również produkcja frytek świeżych, która w ostatnich latach znacznie wzrosła. Zuiderveld: „Z całkowitej ilości frytek 16% jest przygotowywane na świeżo lub półświeżo (dostarczane w kawałkach) przez kawiarnie. Biuro rynkowe Datlinq szacuje, że ilość świeżych frytek w Holandii wynosi prawie jedną czwartą, ale to dużo”. W przypadku świeżych frytek lub dostawy ziemniaków na ten cel, kupujący często zawierają bezpośrednie umowy z plantatorami. W tym segmencie również obserwuje się znaczny spadek obrotów.
Producenci ziemniaków reagują na tę sytuację, sprzedając je bezpośrednio konsumentom, np. w punktach sprzedaży samochodowej na terenie gospodarstwa. Sukces jest wielki, ale wolumen sprzedaży jest stosunkowo niski. Chodzi o to, że każda, nawet najmniejsza pomoc się liczy. Na początku kryzysu przetwórcy wstrzymali produkcję świeżych frytek ze względu na bardzo krótki okres przydatności tego produktu.
Kawiarnie i restauracje zazwyczaj mają podpisane umowy z producentem, ale istnieje również pośrednik, np. hurtownia cateringowa Sligro. Zuiderveld wie, że taka umowa nie wymusza obowiązkowych zakupów. Stanowi to kontrast z umowami, jakie fabryki zawierają z plantatorami. Przetwórca obserwuje zwiększenie zapasów produktu końcowego. „Fabryki pracują z systemami premiowymi. Im więcej sprzedanych pudełek frytek, tym większy bonus od obrotu. W tym roku ta historia nie ma zastosowania, co jest rozczarowaniem dla stołówek, ponieważ premie są znaczące”.
Straty McDonald's głównie w Europie
Jak już wspomniano, holenderski rynek frytek – pomimo spożycia frytek na poziomie 12 kilogramów na osobę – jest stosunkowo niewielki w porównaniu do całości. W innych częściach Europy branża hotelarska została mocno dotknięta, często powodując całkowite jej zamknięcie. Bary z frytkami, smażalnie ryb i frytek oraz inne lokale gastronomiczne powoli otwierają swoje drzwi. Kwartalne wyniki McDonald's dobrze odzwierciedlają tę sytuację. W styczniu i lutym osiągnięto wzrost sprzedaży globalnej o 8,5%. W marcu nastąpił gwałtowny spadek, w wyniku czego obroty w pierwszym kwartale były o 6% niższe niż w 2019 r. W Europie ból jest większy. Sprzedaż spadła tam o 35%. W USA wyniosło to -13%, a na innych rynkach międzynarodowych prawie 20%.
Król sieci fast foodów w maju ponownie otworzył ponad trzy czwarte swoich restauracji. Szczególnie dla McDrive i usług dostawczych. W Europie zamknięta została ponad połowa wszystkich placówek, podczas gdy w USA wskaźnik ten wyniósł 1%. W innych częściach świata 20% restauracji było zamkniętych. Podobne wyniki wykazują inne sieci fast foodów.
Europa pozostaje w tyle
Wzrost obrotów w branży gastronomicznej jest szczególnie zauważalny w Azji. W Japonii i Chinach wzrosła ilość sprzedanych frytek. W Europie oczekuje się, że ożywienie gospodarcze potrwa znacznie dłużej i w tym roku nadal będzie słabnąć. Należy pamiętać, że wzrost ten może zostać szybko zahamowany w przypadku ponownego wybuchu epidemii koronawirusa.
Przyszłość wydarzeń jest niepewna, a nadchodzący rok już jest niepewny. Frytki coraz częściej spożywane są poza domem. W USA frytkownica stanowi ponad 80% sprzedaży, a Europejczycy rzadziej korzystają z niej. Branża gastronomiczna w pełni koncentruje się teraz na dostarczaniu posiłków, jedzeniu na wynos i zamawianiu ich z okienka drive-thru, co pozytywnie wpłynie na spożycie chipsów.