Shutterstock

Wewnątrz Ziemniaki

38 milionów przechodzi przez nos sektora ziemniaków

21 maja 2020 - 31 komentarze

Podczas gdy na początku negocjacji w sprawie problemu nadwyżek frytek wszyscy mieli jak najlepsze intencje, aby jak najbardziej ograniczyć szkody dla wszystkich, teraz wydaje się, że skończyło się to operą mydlaną na 5 części.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Od początku było jasne, że ziemniaki z frytkami, które nadal znajdowały się w magazynie, nie będą mogły zostać sprzedane do docelowego miejsca przeznaczenia w przypadku blokady spowodowanej koronawirusem. Zwłaszcza przetwórcy stanęli (i stoją) przed poważnym (finansowym) wyzwaniem, aby poradzić sobie ze spadkiem popytu na frytki i utrzymać się na rynku. Hodowcy wydawali się pod mniejszym wrażeniem, ponieważ w ostatnich latach coraz częściej uprawiali ziemniaki w ramach kontraktów, zabezpieczając się w ten sposób przed ryzykiem finansowym. Wolni hodowcy od razu czują dyscyplinę rynku, bo w mgnieniu oka rynek się zawalił jak budyń śliwkowy, bo nie było już popytu na ziemniaki frytki.

Ból podczas przetwarzania
Topór ten był używany do rąbania więcej niż raz. Na przykład w 2017 r., kiedy ceny również spadły do ​​poziomu około 3 euro z powodu nadwyżek. W ostatnich latach niezależni hodowcy również mogli skorzystać na niedoborach rynkowych spowodowanych suszą, co spowodowało wzrost cen powyżej 30 euro. Problem leży zatem głównie po stronie przemysłu przetwórczego, który oferuje ziemniaki kontraktowe, bez sprzedaży produktu końcowego.

Sektor wkrótce stanął przed rządem, aby zapewnić rekompensatę finansową osobom dotkniętym koronawirusem. W obliczeniach zawsze zakładano nadwyżkę przekraczającą 1 milion ton ziemniaków. Liczbę tę obliczono, obliczając 300.000 2020 ton przerobu miesięcznie do końca sezonu (lipiec 50). Założono, że pozostanie niewielka ilość przerobu, a chłodnie będą wykorzystywane do przechowywania frytek, na które w tamtym czasie nie było sprzedaży. Rząd wskazał, że przeznaczy na ten cel XNUMX mln euro i złagodzi w ten sposób część bólu.

Podstawowy sektor
Problem polegał na tym, że rządy nie mogą (i nie mogą) zapewniać wsparcia bezpośrednio firmom/branżom. Jednakże wsparcie mogłoby zostać przyznane sektorowi pierwotnemu. Obiecane odszkodowanie należało zatem uzasadnić i wypłacić plantatorom.

Po długich negocjacjach i pod dużą presją porozumienie osiągnięto 8 maja odkupieńcza wiadomość że dla dotkniętych plantatorów ziemniaków utworzono program i udostępniono fundusz w wysokości 50 mln euro. Oznaczało to, że prawie 1 milion ton ziemniaków można było częściowo zrekompensować finansowo. Opracowano szereg zasad mających zapobiegać oszustwom. Rozliczenia dokonuje RVO (Holenderska Agencja Przedsiębiorczości). Ważne zasady ochronne stanowią, że każdy hodowca otrzymuje maksymalnie 6 euro za 100 kg do maksymalnie 150.000 XNUMX euro na firmę.

Rekompensata finansowa
Wkrótce po ogłoszeniu programu wielu przetwórców zaoferowało plantatorom możliwość wykorzystania rekompensaty finansowej od rządu w drodze rozwiązania umowy lub ugody w celu pobrania 6 euro. Ograniczyło to również szkody ponoszone przez przetwórców w wyniku zapłaty odszkodowania pomniejszonego o cenę umowną w ramach „wykupu”. Ponadto zorganizowano ogromną operację logistyczną, aby przenieść nadwyżki ziemniaków do alternatywnych miejsc przeznaczenia, takich jak płatki i pasza dla zwierząt.

Było to jednak sprzeczne z obolałą nogą wolnego hodowcy i jego grup interesu. Specjalne, bo większość grup interesu po prostu siedziała przy stole i wiedziała, że ​​system rekompensat zostanie w ten sposób wykorzystany. Niemniej jednak wiele stron poczuło się pozbawione porozumienia i uważało, że odszkodowanie nie trafiło na właściwe miejsce.

20 maja ogłoszono, że ustalenia nie są jasne i że takie są korekty w interpretacji przepisu zostały wykonane przez RVO. Zamknięta została droga likwidacji przez przetwórców i wynikającego z tego wsparcia dla ziemniaków kontraktowych. RVO.nl zapewnia przejrzystość poprzez pytania, odpowiedzi i przykłady obliczeń.

Jakie będą konsekwencje zmiany interpretacji systemu rekompensat i jak na to zareaguje rynek ziemniaków, w tym plantatorzy?

Dwa scenariusze
Teraz, gdy (częściowo) jest jasne, jak należy interpretować program, przemysł przetwórczy pozostaje z pustymi rękami. Za szkody finansowe będą musieli sami zapłacić. Możliwych jest w tym przypadku kilka scenariuszy:

1. Przemysł przetwórczy w dalszym ciągu powołuje się na siłę wyższą i rozwiązuje umowę z plantatorem, pozostawiając plantatorowi szkodę finansową.

Byłoby to drakońskie rozwiązanie. Z ankiety przeprowadzonej wśród prawników jasno wynika, że ​​nie jest to niemożliwe. Różne umowy i warunki odnoszą się do klauzuli siły wyższej. Kwalifikuje się do tego COVID-19. Plantatorzy, którzy uważają, że umowa jest bezpieczna, pozostają z pustymi rękami i mogą jedynie zwrócić się do rządu o wsparcie i otrzymać 6 euro + dochód ze sprzedaży ziemniaków, pod warunkiem, że jest to kwota niższa od poziomu rekompensaty.

2. Przetwórcy będą w miarę możliwości przetwarzać ziemniaki, które posiadają w ramach kontraktu, na produkt końcowy, przedłużając w ten sposób sezon do końca sierpnia, aby pozbyć się ziemniaków i ograniczyć w ten sposób ich straty finansowe.

Może to oznaczać, że ziemniaki posadzone właśnie na nowy sezon nie będą już potrzebne na polu. Choć jest i może pozostać sucho, a plony z gruntów mogą być (bardzo) niskie, dla dużej części przemysłu nie będzie miejsca na przemysł. Sezon 2020/2021 rozpocznie się wówczas na bardzo niskim poziomie cenowym.

Garnek nigdy się nie kończy
Inną konsekwencją dostosowania programu jest to, że kwota, którą rząd zarezerwował na program rekompensat (50 mln euro), prawdopodobnie nie zostanie osiągnięta w najbliższej przyszłości. Szacunkowa nadwyżka na poziomie 1 miliona ton dotyczyła wszystkich ziemniaków w Holandii. Teraz mówimy tylko o darmowych ziemniakach i ziemniakach, za które cena nie została jeszcze ustalona. Ziemniaki kontraktowe nie będą zatem wykraczać poza ten zakres. Wiadomo, że co najmniej 80% ziemniaków w Holandii jest objętych kontraktami. Zatem do programu rekompensat kwalifikowałoby się maksymalnie 200.000 200.000 ton ziemniaków (6 12 ton x 38 euro = XNUMX milionów euro). Dlatego też sektor ten nigdy nie wykorzysta kwoty XNUMX mln euro.

Wydaje się, że ziemniaki arktyczne nie kwalifikują się już do programu. Przeciętna pula w Holandii stosująca normalną strategię sprzedaży, nawet przy wpływie w wysokości 0 EUR w pozostałej części, zakończy się wypłatą w wysokości ponad 6 EUR i dlatego nie kwalifikuje się do programu. Zmieniona interpretacja stanowi zatem straconą szansę dla sektora ziemniaków, a rolnik ostatecznie będzie musiał zapłacić rachunek w tym lub przyszłym roku.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się